Portal lazarz.pl szanuje prywatność swoich czytelników i przetwarza tylko te dane osobowe, które są niezbędne do prawidłowego świadczenia usług informacyjnych jakie oferuje.
Strona wykorzystuje pliki cookies. Mogą Państwo określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w waszej przeglądarce.
Klikając poniższy przycisk zgadzają się Państwo na przetwarzanie zbieranych przez portal lazarz.pl danych osobowych w zakresie i na warunkach opisanych w naszej
Polityce Prywatności.
Wyrażenie zgody jest dobrowolne, ale może być konieczne w celu wykonania niektórych usług.

Zgoda

Słynny podróżnik ma już swoje miejsce pamięci {WIDEO} - .:LAZARZ.PL->poznański portal dzielnicowy:. Łazarz w z@sięgu myszki
Jak informuje MPK o godz. 13:20 wznowiono ruch tramwajowy na ulicy Głogowskiej. Tramwaje linii nr 3, 5, 8, 11 i 14 kursują już normalnie pomiędzy Mostem Dworcowym i Hetmańską. Kierowcy muszą jeszcze liczyć się z utrudnieniami na ulicy Głogowskiej, pomiędzy Śniadeckich i Berwińskiego do czasu naprawy nawierzchni.
Słynny podróżnik ma już swoje miejsce pamięci {WIDEO}
15-10-2009 06:49   Janusz Ludwiczak
W 72. rocznicę śmierci został odsłonięty głaz pomnik, upamiętniający miejsce spoczynku Kazimierza Nowaka, który samotnie przemierzył rowerem Afrykę. Do tej pory na Cmentarzu Górczyńskim nie było grobu słynnego podróżnika. W uroczystościach udział wziął m.in. wiceprezydent Poznania Sławomir Hinc, uczniowie Gimnazjum nr 5 im. Kazimierza Nowaka, Łukasz Wierzbicki - autor książek o poznańskim podróżniku.

We wtorek na Cmentarzu Górczyńskim odsłonięto tablice upamiętniającą miejsce spoczynku Kazimierza Nowaka, pierwszego człowieka na świecie, który przemierzył Afrykę na rowerze, pieszo i innymi środkami lokomocji.

Nie zabrakło sympatyków, podróżników i uczniów z Gimnazjum nr 5, noszącego imię Kazimierza Nowaka.

Tablicę odsłonili fundatorzy (Tomasz i Tadeusz Banaszakowie), wiceprezydent Poznania Sławomir Hinc, radny Wojciech Wośkowiak, a poświęcił ją ks. prałat Eugeniusz Antkowiak, proboszcz parafii Matki Boskiej Bolesnej, do której należy Cmentarz Górczyński.

Mówi się, że na cmentarzu kończy się podróż każdego człowieka. Dla Kazimierza Nowaka podróż się wcale nie zakończyła - mówił na cmentarzu, nad kamieniem, miejscem pamięci słynnego podróżnika Łukasz Wierzbicki , autor m.in. książki "Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd".

Do tej pory sylwetkę Kazimierza Nowaka przybliżała tablica, które znajduje się na Dworcu Głównym PKP odsłonięta 20 listopada 2006 roku przez samego Ryszarda Kapuścińskiego.

Słynny podróżnik do października nie miał swojego miejsca pamięci. Na Cmentarzu Górczyńskim trudno było znaleźć grób podróżnika, wywodzącego się z Łazarza, gdyż został skopany (nie prolongowany) kilka lat temu. O sprawie pisaliśmy w artykule: Gdzie jest grób słynnego podróżnika?

W końcu dzięki staraniom osób zainspirowanych wielkim podróżnikiem, który jako pierwszy człowiek na świcie przemierzył Czarny Ląd udało się odsłonić kamień upamiętniający miejsce wiecznego spoczynku Kazimierza Nowaka.
Przygotowania do wtorkowego wydarzenia wymagały sporo czasu, o których opowiada Łukasz Wierzbicki:

Intensywne starania zacząłem czynić w momencie gdy do Poznania przyjechało dwóch rowerzystów z Wrocławia. To było w lutym sprzed dwoma laty. Przez wiatr, deszcz, mróz trzy dni jechali do Poznania, po to by żeby poszukać śladów pamięci Kazimierza Nowaka, aby jeżeli gdzieś kto go pamięta, jest miejsce w jakiś sposób z nim związane, że te miejsca odwiedzić, sfotografować i połapać te niteczki, które są z nim związane.

Wspólnie z nimi przyjechaliśmy tutaj na Cmentarz Górczyński. Odnaleźliśmy w księdze cmentarnej tylko wpis z datą, imieniem i nazwiskiem, wiekiem i jakiś symbol, dwie litery, który mógł oznaczać, że Kazimierz Nowak spoczywa po prawej za krzywej, co ogranicza pole szukania do ¼ cmentarza. Tego grobu nie udało się nam wówczas zlokalizować i jest to już dziś niemożliwe. Dlatego pomyśleliśmy, że warto chociaż w sposób symboliczny w formie głazu, kamienicy, tablicy fakt, że tutaj podróżnik, reportażysta spoczywa.

Pomyślałem wówczas, że nie może być tak, że ludzie przyjeżdżają rower w lutym z Wrocławia do Poznania na cmentarz i nie mają nawet tabliczki symbolicznej, żadnej informacji, która mogłaby być dla nich wskazówką, że tutaj rzeczywiście spoczywa Kazimierz Nowak. Wówczas zacząłem namawiać poznańskie media, czy portal lazarz.pl, czy Radio Merkury, redaktorów lokalnych gazet, by nadali krótki apel, że warto zadbać o takie miejsce pamięci na Cmentarzu Górczyńskim.

Nie było żadnego odzewu na publikacje. Do mnie ten odzew nie dotarł. Nic się nie stało. Ja też nie do końca nie wiedziałem, jak można by się zabrać za to przygotowanie, po za tym, że była wola cmentarza i serdeczność pana kierownika. Ja czekałem na odpowiedni moment, który wiedziałem, że przyjdzie. Tak jak w tej historii wielokrotnie się zdarzało, że w końcu się znajdowała się osoba, która wiedziała jak danym tematem się zająć.

Momentem przełomowym była wizyta w Gostyniu, w Bibliotece Gostyńskiej, kiedy poszedł do mnie Tomek Banaszak, zastępca komendanta straży pożarnej w Gostyniu świeżo po lekturze książki Kazimierza Nowaka "Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd". Wkrótce odezwał się do mnie i zadzwonił: "Jest pomysł, żeby ufundować tablice na poznańskim cmentarzu. Mój ojciec jest kamieniarzem. Ja się tym zajmę. Bo przeczytałem książkę, bo wiem, że należy tak zrobić. Tak po prostu". Ci wspaniali ludzie okazali się tymi, wiedzieli jak poprowadzić tą sprawę. No i zaczęło się poszukiwanie kamienia po wszystkich ochotniczych strażach w powiecie, zostały rozpuszczone wieści, kto gdzieś znajdzie głaz, który byłby godzien pojawić się na cmentarzu niech da sygnał. No i taki głaz się pojawił. Tablica została przygotowana, zaprojektowana. Został wybrany cytat z "modlitwy pustyni" Kazimierza Nowaka i wszystko poszło bardzo sprawnie dzięki pomocy, życzliwości ludzi i inicjatywy zupełnie prywatnej.

Już za trzy tygodnie kilkudziesięciu śmiałków wyruszy w dwuletnią wyprawę śladami Kazimierza Nowaka. Wyprawa, która potrwa dwa lata prowadzić będzie dokładnie tą samą trasą, jaką przemierzył Kazimierz Nowak.

A skąd pomysł przeprowadzenia wyprawy? O tym opowiada Piotr Sudoł, jeden ze współorganizatorów śladami Kazimierza Nowaka.
To długa historia. W 2000 roku pojawia się pierwsze wydanie książki. Jak się później okazuje jeden z tysiąca egzemplarzy trafia na moją półkę i to już jest pomysł.
Jest to kontynuacja jakby tych pomysłów, które od lat były w naszym sercu. Podróż 24-miesięczna, w której uczestniczyć będzie kilkudziesięciu osób, po cztery osoby na każdym etapie. Na jednomiesięcznym etapie o dystansie 1500-2000 kilometrów trudno zabrać całą ekipę na wycieczkę do Afryki dwuletnią prawda? Jest trzon organizacyjny wyprawy. Polega to na tym, że mamy 5-6 liderów etapowych jako osoby, które potwierdziły swoją obecnym w tym projekcie. W poszczególne etapy będziemy dopierać chętnych. Ilość chętnych przerasta w tempie geometrycznym. Chcieliśmy nieść misję popularyzacji Nowaka. Chcemy, żeby potencjał osób, które jadą z nami do Afryki był potencjałem, który da się później przekłóć na popularyzację postaci. Chcemy, aby było to osoby, które zajmują się albo fotografią, albo żeby były to osoby, które w jakiś sposób później, po tej wyprawie mogą nam pomóc popularyzować tą wspaniałą postać
- powiedział Piotr Sudoł, jeden ze współorganizatorów śladami Kazimierza Nowaka.

Wyprawa śladami Kazimierza Nowaka wyruszy 4 listopada z Dworca Głównego PKP, a śledzić będzie ją można na stronie: www.afrykanowaka.pl

W wyprawie udział weźmie też Łukasz Wierzbicki, autor publikacji o Nowaku:
Nie wypadało mi odmówić, gdy koledzy ze Szczecina zaproponowali udział w sztafecie przez Afrykę śladami Kazimierza Nowaka. Odparłem: "jak najchętniej", pod jednym warunkiem, że wezmę na siebie etap konny. Byłem w Namibii dwukrotnie, uwielbiam ten kraj. Wiedziałem, że jeżeli chcemy powtórzyć wyczyn Nowaka to również powtórzyć w taki sposób, czyli taki środkami lokomocji, jakimi on podróżował. Bardzo chciałbym doprowadzić do tego, by uczestnicy tej sztafety przesiedli się w pewnym momencie właśnie tam, gdzie Nowak w Afryce południowo-zachodniej, czyli w Namibii dzisiejszej z tych siodełek rowerowych przesiedli się na końskie siodła - powiedział Łukasz Wierzbicki.

Od maja Kazimierz Nowak jest patronem Gimnazjum nr 5 na os.Pod Lipami.
To był czysty przypadek, że dyrektor szkoły został zaproszony do Urzędu Miasta, gdzie radny Wośkowiak zainicjował spotkanie z panem Łukaszem Wierzbickim, autorem książki o Kazimierzu Nowaku. To był przypadek, że znalazłam się na tym spotkaniu, bo mogłam wydelegować nauczyciela, który być może odebrałby inaczej te informacje, które tam padały. A ja mam chyba siódmy zmysł i stwierdziłam, że to jest jedyny możliwy kandydat, jeżeli kiedykolwiek będziemy zabiegali o patrona, którego do tej pory gimnazjum nie miało. Gimnazjum było bez patrona. To było lśnienie. Tak, to jest sportowa szkoła, gdzie wartości humanistyczne są niezwykle ważne. Być może ten patron jest niezwykle ważny. I jest. Przecież to humanista, fotoreporteżysta. To człowiek, który przejechał Afrykę na rowerze i innymi formami. Człowiek, który był bardzo, bardzo twardy, dla którego miłość, ojczyzna, rodzina - wszystko było niezwykle istotne i próbował połączyć. Zapłacił za to wysoką cenę, ale zostawił po sobie tak wiele. To, że był tak długo w niepamięci, to bardzo boli. Nadszedł moment kiedy trzeba go z tego niebytu wydobyć. Teraz zrobimy wszystko, aby go uczcić - powiedziała Danuta Mikołajczak, dyrektor Zespołu Szkół z Oddziałami Sportowymi nr 1 i Gimnazjum nr 5 im.Kazimierza Nowaka.

Szkoła będzie pamiętała o podróżniku w sposób fizyczny, opiekującym się tym kamieniem nagrobnym. Już uczestniczymy w promocji tej ogromnej, długotrwającej, bo przecież 2 lata wyprawy. Będziemy obrabiać informacje on-line edytorsko i będziemy tym głosem, który będzie dochodził z Afryki, a będą to robić nasi uczniowie pod okiem nauczycieli. Tak więc bezpośrednia współpraca, z grupą, która pojedzie w danym momencie pojedzie przez Afrykę i będzie nam w sposób satelitarny przesyłała informacje, a my je będziemy obrabiać edytorsko. Mam nadzieję, że tak zarazimy naszych uczniów, że zdobędą wiedzę tak głęboką i szeroką, że być może wykorzystają ją może w Afryce - dodaje Danuta Mikołajczak, dyrektor Gimnazjum nr 5 im. Kazimierza Nowaka.


R E K L A M A

Komentarze (1)

15-10-2009 10:26:01
max
No to są zapaleńcy. Najważniejsze, że podróżnik ma w końcu swój "grób". Dlaczego nic w tym zakresie nie zrobiła ani sama parafia Matki Boskiej Bolesnej, ani miasto. Ale 40 mln na głupi festiwal to potrafią wydawać
Aktualności
R E K L A M A
Niezapominajka
20

mar

17:00
Klub Osiedlowy "Krąg" ul. Dmowskiego 37
„Dekoracje wiosenne” czyli … Międzykulturowe robótki ręczne

21

mar

17:00
Klub Osiedlowy "Krąg" ul. Dmowskiego 37
„Łazarskie Przedszkolaki - Łazarskim Seniorom”: "Wiosna , wiosenka" przedstawienie w wykonaniu dzieci z Przedszkola nr 89

22

mar

do 23-03-2019
Międzynarodowe Targi Poznańskie
"Sakralia" - Targi Wyposażenia Kościołów, Przedmiotów Liturgicznych i Dewocjonaliów

19:00
Klub Osiedlowy "Krąg" ul. Dmowskiego 37
„ZIMY ŻAL”- widowisko muzyczne z cyklu "Śpiewamy polskie piosenki" z udziałem: Kabaretu "Klub Szyderców Bis". Artyści wspólnie z publicznością wykonają utwory nawiązujące do przełomu zimy i wiosny. Go

24

mar

Łazarz
Wybory osiedlowe - wybory do Rady Osiedla Św. Łazarz
►WIĘCEJ: www.wybory2019.lazarz.pl
głosowanie w godz. 8:00-20:00

[ wszystkie ]

Komentarze
Ogłoszenia
Newsy na Twoją skrzynkę!
Zapisz się na listę mailingową:
Twój e-mail: