Portal lazarz.pl szanuje prywatność swoich czytelników i przetwarza tylko te dane osobowe, które są niezbędne do prawidłowego świadczenia usług informacyjnych jakie oferuje.
Strona wykorzystuje pliki cookies. Mogą Państwo określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w waszej przeglądarce.
Klikając poniższy przycisk zgadzają się Państwo na przetwarzanie zbieranych przez portal lazarz.pl danych osobowych w zakresie i na warunkach opisanych w naszej
Polityce Prywatności.
Wyrażenie zgody jest dobrowolne, ale może być konieczne w celu wykonania niektórych usług.

Zgoda

"Kamieniczka z wieżyczkami z cegły palonej z bogatym wystrojem sztukatorskim z epoki" - .:LAZARZ.PL->poznański portal dzielnicowy:. Łazarz w z@sięgu myszki
"Kamieniczka z wieżyczkami z cegły palonej z bogatym wystrojem sztukatorskim z epoki"
29-05-2016 19:42   Janusz Ludwiczak
W kolejnym odcinku naszego cyklu "Łazarz od środka - architektura dzielnicy" dr Hanna Cytryńska opisuje kamienicę powstałą w latach 1902-1905 przy ul. Głogowskiej 80, znajdującą się naprzeciwko Rynku Łazarskiego.

Kamienica pod nr 80 została zbudowana w zachodniej pierzei ul. Głogowskiej. Frontowa elewacja usytuowania w ciągu innych budynków posiada jeszcze dodatkowy walor wizualny. Idąc pod górę, ulicą Rynek Łazarski w stronę Głogowskiej, kamienica powoli odsłania swoją elewacje jakby wyłaniała się zza kurtyny. Na zdjęciu z 1940r. widzimy wieżyczki wieńczące szczyty wykuszy na elewacji frontowej. Dodawały one nie tylko prestiżu kamienicy, ale też wpisywały ją w najnowszy nurt secesyjnej architektury XIX wieku. Z architektonicznego punktu widzenia wydłużały elewacje frontową, nadawały jej właściwe proporcje, czyniąc ją jeszcze bardziej okazałą. Prawdopodobnie podczas wojny wieżyczki uległy zniszczeniu i już nigdy ich nie odbudowano. Budynek jest murowany z cegły palonej, tynkowany z dekoracją architektoniczną i bogatym wystrojem sztukatorskim z epoki. Zdobienia elewacji charakteryzują się odpowiednio zaprojektowaną artykulacją oraz zróżnicowaną fakturą teł. Zachowała się jeszcze częściowo oryginalna stolarka okienna i drzwiowa oraz metalowe balustrady balkonowe.

Właścicielem i budowniczym budynku był Michał Wilczewski, współautor projektu i wykonawca kościoła pod wezwaniem Matki Boskiej Bolesnej na Łazarzu. Kamienica powstała w latach 1902-1905 [Przewodnik po zabytkach historii POZNAŃ, Wydawnictwo Miejskie 2010 r.] i stanowi doskonały przykład secesyjnej zabudowy w Poznaniu. Obiekt został zlokalizowany w renomowanej i reprezentatywnej części Łazarza. Nie opodal kościół Matki Boskiej Bolesnej, obok ul. Niegolewskich z zespołem kamienic najbogatszego łazarzanina Suwalskiego, z pięknymi klinkierowymi elewacjami a na przeciwko Rynek Łazarski. W środku ulicą Głogowską jeździł tramwaj elektryczny oznaczony kolorem zielonym, łączący Łazarz ze Starym Rynkiem. Wszystkie te inwestycje powstawały niemal równocześnie na przełomie 1900 r.

Ulica Głogowska miała zawsze charakter arterii handlowej i w związku z tym w parterach budynków lokalizowano lokale użytkowe. Ten aspekt powodował, że kamienice nie miały charakterystycznych dla XIX wiecznej zabudowy przedgródków. Miasto dbało jednak o zieleń i komfort mieszkańców. Pomiędzy chodnikiem a jezdnią znajdował się szeroki pas zieleni, w którym rosły drzewa i krzewy. Chronił on mieszkańców kamienic i przechodniów od ruchu ulicznego. Na marginesie należy dodać, że samochodów w tamtym czasie było w Poznaniu niewiele a tramwaj elektryczny poruszał się ze stateczną prędkością. Głównym środkiem transportu były wtedy dorożki i wozy konne. Dla nikogo nie było zaskoczeniem pokonywanie pieszo trasy 10 km w celu zrobienia warzywnych zakupów na Rynku Łazarskim.

Projekt zagospodarowania działki, wykonany prawdopodobnie przez samego właściciela i budowniczego uwzględniał wszystkie aspekty i potrzeby mieszkańców kamienicy. Perfekcyjnie rozwiązywał ich codzienność i gdyby się jeszcze okazało, że na terenie było własne ujęcie wody moglibyśmy go rozważać jako twierdzę doskonałą.

Kamienica pod nr 80 jest budynkiem wielokondygnacyjnym z podpiwniczeniem w części frontowej. W przyziemiu od ulicy Głogowskiej już w pierwotnej wersji zaprojektowano 3 lokale użytkowe. Duża pralnia obok sklep z telewizorami "Helios", natomiast po lewej stronie przejazdu bramnego zakład krawiecki z dodatkowym wyjściem na podwórze. Późniejsze losy lokali zmieniały sie jak w kalejdoskopie. Telewizory przeniosły się do zakładu krawieckiego, do pralni "wszedł" bank, który zajął całą lewą stronę a sklep z "dobrymi cenami" przegonił telewizory, które postanowiły sprzedawać się tylko w internecie.

Pomimo różnej artykulacji teł elewacji, kamienicę pod nr 80 i 78 należy rozpatrywać wspólnie w aspekcie zabudowy działki. Oba kompleksy budynków zostały zaprojektowane na zasadzie lustrzanego odbicia, co pozwoliło na uzyskanie pięknego, dużego podwórza. We frontowej partii budynku od ul. Głogowskiej znajduje się część reprezentacyjna zabudowy z wejściem do paradnej klatki schodowej. Obok usytuowano przejazd bramny na podwórze. Po lewej stronie działki i na wprost znajdują się oficyny, które zamykają przestrzeń pierwszego podwórza. W nich znowu znajduje się klatka schodowa i przejazd bramny do drugiego podwórza, którego oś widokową zamykają budynki stajni. Przestrzeń pierwszego podwórza zaprojektowano jako ogród wypoczynkowy i sad. W cieniu pod balkonem oficyn ustawiono ławeczki i piaskownice a przy śmietniku królował obowiązkowy trzepak. Tablica wyznaczała godziny trzepania dywanów oraz zabraniała dzieciom "wieszania się na trzepaku".

Do posesji nr 80 przyłączono gaz, ale służył on tylko do oświetlenia pomieszczeń. Na klatce głównej zachowała sie jeszcze częściowo instalacja doprowadzająca gaz do reprezentacyjnego żyrandola. Ogrzewanie pomieszczeń odbywało się przy pomocy pieców. W kuchni do gotowania służyły piece kaflowe z tzw. kotliną. W łazienkach znajdowały się kolumny węglowe do ogrzewania wody. Instalacja wodna i kanalizacyjna była doprowadzona do każdego mieszkania. Prawdopodobnie ze względu na złe wykonanie albo słabe ciśnienie wody w sieci, musiano dobudować przy klatce schodowej dla służby pomieszczenie hydroforni.


Reprezentacyjna klatka schodowa

Oryginalna brama dwuskrzydłowa z naświetlem do kamienicy została odnowiona w 2015 r. i pomalowana na kolor, ustalony przy pomocy odkrywek stratygraficznych. Jej artykulacja jest charakterystyczna dla wzorów obowiązujących na początku XIXw. Drzwi zdobione snycerką i bogata sztukateria zamykająca prześwit drzwiowy ze stolarką tworzy zdobny portal. Stopień w świetle bramy zachował się oryginalny.

Po wejściu do kamienicy z ul. Głogowskiej znajdujemy się w dość wąskim holu. Posadzkę wykonano z płukanego lastryka w charakterystyczne dla epoki wzory. Po obu stronach na ścianach znajdują się panneau w obramieniu z gipsowych ram. Możemy przypuszczać, że namalowano tam sceny rodzajowe lub dekoracje roślinne identyfikujące kamienicę. Niestety dzisiaj płaszczyzny te są zamalowane i tylko badania stratygraficzne mogą pomóc w ustaleniu malatury. Schody wykonano z drewna dębowego, które obecnie pomalowane są na ciemnobrązowy kolor. Można domniemywać, że w swojej pierwotnej malaturze jawiły się w takiej samej czerwieni jak brama i doskonale współgrały z kolorem czerwieni pompejańskiej, czerni i szarości użytej do wykonania posadzki i różowych przeszkleń okien. Sztukaterie są skromne i tylko podkreślają styk ściany z sufitem. Okna klatki schodowej w swoim pierwotnym szkleniu posiadały szyby karbowane w różowym i zielonym odcieniu. Ten sam rodzaj szklenia w kolorze bieli został zastosowany w drzwiach wejściowych do mieszkań. W parterze holu, znajdują sie drzwi do pomieszczeń konsjerżki, której obowiązkiem było nie tylko dbać o czystość posesji, ale również "mieć oko" na lokatorów. U niej zostawiano listy, informacje oraz umawiano się na otwarcie drzwi frontowych po godzinie 22 (oczywiście za dodatkową opłatą). Po wojnie mieszkał tam stróż, później gospodarz domu. Dzisiaj drzwi zostały zabite dyktą i nikt w kamienicy już nie pamięta o instytucji konsjerżki i prestiżu, którego przydawała jej funkcja.

Po dokładnej analizie planu zagospodarowania posesji, można powiedzieć, że zaprojektowano w centrum miasta luksusowy kompleks mieszkalny w niczym nieustępujący wymaganiom współczesnych deweloperów. Dziesięć mieszkań od frontu (po dwa na każdej kondygnacji) z osobnymi wejściami dla państwa i dla służby, mieszkania dla mniej zamożnych w oficynach oraz stajnie dla przechowywania "transportu własnego", czyli koni. Miejsce dla dorożek i wozów wyznaczono na drugim podwórzu, co uwalniało pierwsze podwórze od zbędnych przedmiotów i form. Bez wychodzenia na ulicę można było spędzić dzień w pięknym ogrodzie, w którym rosły drzewa i krzewy a nawet drzewa owocowe.


Przejazd bramny

W przyziemiu kamienicy znajduje się przejazd bramny łączący ulicę z podwórkiem. W pierwotnym założeniu zamontowano dwie pełne bramy, które zamykały przejazd od podwórka i od ulicy. Obecne po remoncie w połowie przejazdu zainstalowano ażurową bramkę otwieraną przy pomocy pilota. Ściany przejazdu bramnego zdobi sztukateria i wyartykułowane podziały ścian. Posadzka została wykonana w technice lastryka płukanego. Oświetlenie przejazdu bramnego stanowiła jedna lampa usytuowana na środku sufitu. Teraz zainstalowano system oświetlający cały przejazd przy pomocy czujników ruchu i dodatkowo podświetlający sztukaterię zdobiącą ściany.


Mieszkania w kształcie "eLki"

Mieszkanie w rzucie zaprojektowano w kształcie litery L. W części reprezentacyjnej od frontu znajdowały się trzy pokoje z bardzo dużym dobrze doświetlonym holem. Pomiędzy pokojami, których okna wychodziły na ul. Głogowską znajdowały się drzwi rozwierane, pozwalające stworzyć jedno większe okazjonalne wnętrze. W bawialni, jako pomieszczeniu najbardziej reprezentacyjnym, zainstalowano trójkątny piec z koroną. W pozostałych pomieszczeniach były piece kaflowe bez ozdób. Tradycyjnie styk ścian i sufitów wykańczała sztukateria z motywami kwiatowymi. Posadzki na pierwszym piętrze w partii frontowej zostały wykonane z parkietu dębowego natomiast w pozostałych pomieszczeniach z lastryka. Na wyższych piętrach w części reprezentacyjnej ułożono deski. Ze służbowej klatki schodowej wchodziło się bezpośrednio do kuchni, która miał ok. 15m2. Do kuchni przylegał pokój dla służącej (a raczej kajuta),w którym mieściło sie tylko łóżko i krzesło. Z kuchni dostępny był też schowek z oknem i spiżarnia. Dalej idąc korytarzem w stronę pomieszczeń reprezentacyjnych znajdowała się ubikacja obok łazienka z wanną i piecem oraz pokój Jedno mieszkanie posiadało ok 230 m2 a wysokość nie przekraczała 3,50 metrów.


Oficyny

Mieszkanie w oficynie miało ok 80m2. Składało się z dwóch lub trzech pokoi oraz kuchni. Każde mieszkanie oprócz tych w przyziemiu miało balkon. Wspólne ubikacje znajdowały się na półpiętrach. Ogrzewane mieszkań odbywało się przy pomocy piecy węglowych.

Schody dla służby były zarazem wejściem dla mieszkańców oficyny. Dlatego ta klatka schodowa jest w miarę wygodna i reprezentacyjna. Natomiast dla mieszkania po prawej stronie wybudowano specjalnie klatkę schodową dla służby ( według opisu współczesnych mieszkańców "wieżę"). Klatka jest zabiegowa, wąska, stroma i samo wchodzenie stanowi nie lada wyczyn. Służba musiała jeszcze wnosić codzienne zakupy, węgiel i pranie na strych, który nigdy nie był zamieszkały i służył wyłącznie do suszenia bielizny. Piwnice posiadały bezpośrednie zsypy dla węgla, co bardzo ułatwiało pracę przy rozładunku.

Wydawałoby się, ze mieszkania 230 metrowe stwarzają niesamowity komfort i swobodę dla użytkowników. Należy sobie jednak uzmysłowić, że rodziny posiadały wtedy 10 a nawet 15 dzieci. Ponieważ rodzina stanowiła wartość ponad wszystko bardzo często przyjmowano na rezydencję tzw. "ciotki lotki". Były to samotne wdowy, szwagierki albo bratowe, które nie były się w stanie utrzymać same. Mieszkając przy rodzinie wykonywały drobne prace jak np. szycie czy cerowanie i pomagały przy dzieciach w zamian za utrzymanie. W tym metrażu funkcjonowała jeszcze służąca a nierzadko i kucharka. Zakładając, że bawialnia i jadalnia nie były wykorzystywane jako pokoje do spania, pozostawiały dwie sypialnie do zagospodarowania. I tutaj przy arytmetycznym podziale powierzchni zostaje nam niewiele metrów na jedna osobę. Należy się, zatem zastanowić czy własna "kajuta" służącej nie stanowiła większej wartości, a aspekcie prywatnej przestrzeni dużego mieszkania.


dr Hanna Cytryńska – absolwentka Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych (obecnie Uniwersytet Artystyczny) w Poznaniu. Doktorat uzyskała na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. W działalności naukowo-badawczej zajmuje się następującymi obszarami problemowymi: tworzeniem strefy emocjonalnej w projektowanym wnętrzu dla człowieka lub grupy poprzez transpozycję wnętrza duchowego lub świadomości zbiorowej; korelacją przestrzeni architektonicznych i naturalnych krajobrazów; studiami nad prawidłowym układem przestrzennym wnętrz mieszkalnych i użyteczności publicznej, pomiędzy pomieszczeniami o różnym przeznaczeniu.
W swojej pracowni architektonicznej realizuje projekty architektury oraz wnętrz hoteli, klasztorów, aptek, gabinetów lekarskich, restauracji oraz pomieszczeń biurowych. Jest autorką publikacji na temat wnętrz aptecznych i sklepów Pewex. Tworzy unikatowe egzemplarze biżuterii, które stanowią portrety duchowe modela. Czynnie uczestniczy w konferencjach naukowych dotyczących rozważań nad przestrzeniami naturalnymi i wirtualnymi.


Komentarze (1)

23-06-2016 23:30:38
Szczur
Pamiętam, te bliźniacze kamienice "grały" w naszej prezentacji zaliczeniowej z socjologii przestrzeni :) Chodziło głównie o sposób spontanicznego zagospodarowania podwórek.
Aktualności
R E K L A M A
Niezapominajka
07

gru

10:00
Łazarz
"Śladami Kroniki" - wycieczka z przewodnikiem:
School of Form - Cmentarz żydowski - Budynek Magnolii - Park Wilsona - skrzyżowanie ul. Głogowskiej z ul. Berwińskiego - Rynek Łazarski - Katolicka

10

gru

19:00
Klub Osiedlowy "Krąg" ul. Dmowskiego 37
„Całą noc padał śnieg” - widowisko muzyczne z cyklu "Śpiewamy polskie piosenki"z udziałem: Kabaretu "Klub Szyderców Bis".
- w programie pojawią się w szczególności piosenki nawiązujące do świąt Bo

11

gru

17:30
Klub Osiedlowy "Krąg" ul. Dmowskiego 37
Spektakl pt."Ściana" w wykonaniu grupy teatralnej Klubu Krąg na zakończenie projektu

13

gru

19:00
Klub Osiedlowy "Krąg" ul. Dmowskiego 37
"W zasadzie tak" - spotkanie z satyrykiem Jackiem Fedorowiczem, który opowie m.in. o wielu komicznych sytuacjach z życia w PRL-u

14

gru

do 15-12-2019
Hala widowiskowo-sportowa Arena ul. Wyspiańskiego 33 Park Kasprowicza
Giełda Minerałów, Muszli i Wyrobów Jubilerskich

[ wszystkie ]

Komentarze
Ogłoszenia
Newsy na Twoją skrzynkę!
Zapisz się na listę mailingową:
Twój e-mail: