Portal lazarz.pl szanuje prywatność swoich czytelników i przetwarza tylko te dane osobowe, które są niezbędne do prawidłowego świadczenia usług informacyjnych jakie oferuje.
Strona wykorzystuje pliki cookies. Mogą Państwo określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w waszej przeglądarce.
Klikając poniższy przycisk zgadzają się Państwo na przetwarzanie zbieranych przez portal lazarz.pl danych osobowych w zakresie i na warunkach opisanych w naszej
Polityce Prywatności.
Wyrażenie zgody jest dobrowolne, ale może być konieczne w celu wykonania niektórych usług.

Zgoda

"Mieszkania zapewniały komfort rodzinie wielopokoleniowej" - kamienica przy Matejki 60 od środka - .:LAZARZ.PL->poznański portal dzielnicowy:. Łazarz w z@sięgu myszki
"Mieszkania zapewniały komfort rodzinie wielopokoleniowej" - kamienica przy Matejki 60 od środka
27-03-2016 23:37   redakcja, dr Hanna Cytryńska
W drugim odcinku naszego nowego cyklu "Łazarz od środka - architektura dzielnicy" zaglądamy do wybudowanej w 1902 r. kamienicy przy ul. Matejki 60, wpisującej się w kompleks urbanistyczny Maxa Johowa – pisze dr Hanna Cytryńska.

Budynek przy ul. Matejki 60 wpisuje się w koncepcje urbanistyczną Maxa Johowa powstałą w 1902 r. Zespół mieszkalny kamienic pomiędzy ulicami Matejki, Grottgera, Chełmońskiego i Siemieradzkiego tworzy zwartą zabudowę na planie prostokąta. Według pierwotnej koncepcji budynki były tak usytuowane względem siebie, że wewnątrz założenia tworzyły wspólne zielone podwórze. Od frontu kamienice były poprzedzone przegródkami, oddzielonymi od chodnika kutymi płotami z ornamentami roślinnymi lub historyzującymi. Po przeciwnej stronie ulicy Matejki znajdował się ogród botaniczny z Palmiarnią obecnie zwany Parkiem Wilsona.

Drugie schody dla służby

Autorem projektu kamienicy przy ul. Matejki 60 jest Emil Asmus współwłaściciel całego założenia urbanistycznego Maxa Johowa. Kamienica w kształcie litery L w swoim obrysie obejmuje narożnik ulicy Matejki i Grottgera. Wejście główne do budynku zostało usytuowane od ul. Matejki. W przekroju pionowym kamienica charakteryzuje się piwnicą, pięcioma naziemnymi kondygnacjami oraz strychem. Budynek już od samego początku był wyposażony w instalacje wodną i kanalizacyjną, prądu, gazu oraz instalacje CO z własną kotłownią. Reprezentacyjna klatka schodowa została przekryta świetlikiem. W środku zaprojektowano nie przekryte dachem podwórko. W tylnej części znajdują się schody dla służby. Na strychu, który nie był zamieszkany, znajdują się drzwi obite blachą dzielące go na dwie strefy pożarowe. W momencie powstania pożaru w jednej części kamienicy umożliwiały ewakuacje drugimi schodami. Charakterystycznym elementem indywidualizującym budynek jest narożnikowa wieżyczka, której podstawa została wkomponowana w salon czwartego piętra a szczyt w pomieszczenia strychowe. W pierwotnym założeniu architekta w kamienicy znajdowało się dziesięć luksusowych mieszkań a właściwie apartamentów. Nie przewidziano pomieszczenia dla konsjerżki. Trudno dzisiaj określić jak wyglądał dozór budynku, sprzątanie części wspólnych i administracja.

Bardzo szybko jednak okazało się, że nie było w Poznaniu tak dużego zapotrzebowania na reprezentacyjne i drogie mieszkania. Zaczęto, więc dzielić przestrzenie bardziej lub mniej udolnie wydzielając z pokojów kuchnie i łazienki, robiąc z korytarzy dodatkowe garderoby. Likwidowano amfiladowe drzwi pomiędzy pokojami a okna boczne w wykuszach zasłaniano płytami stolarskimi.

Mieszkania zapewniały komfort rodzinie wielopokoleniowej

Pomimo takiej degradacji substancji kamienica jeszcze dzisiaj stanowi bardzo ciekawy przykład projektowania wnętrz w XIX w. Poszczególne mieszkania w ich pierwotnym założeniu zapewniały całkowity komfort rodzinie wielopokoleniowej, zarówno w sferze prywatnej jak i reprezentacyjnej. Doskonale zaprojektowany układ pomieszczeń pod względem stylistyki i gramatyki wnętrz nie znalazł jeszcze we współczesności swojego odpowiednika.

Frontowa klatka schodowa ma charakter reprezentacyjny. Motywem przewodnim dekoracji jest grecki meander, który widzimy na fryzie okalającym sień. Pozostałe ornamenty oraz stiuki nawiązują w swojej stylistyce do form klasycystycznych. Główna brama wejściowa, trójskrzydłowa z nadświetlem charakteryzuje się snycerką typową dla form epoki. W skrzydłach znajdują się szklone prześwity obramione ozdobnymi listwami. Obecnie brama po renowacji została pomalowana na kolor zielony, który okazał się kolorem pierwotnym po przeprowadzeniu badań stratygraficznych.

Strop we frontowej partii sieni został podzielony sztukaterią na dziewięć kasetonów z wyartykułowaniem środkowej części dla oświetlenia. Niestety nie zachował się oryginalny żyrandol. Posadzka w holu wejściowym wykonana został z płukanego lastryka z wtopionymi kawałkami marmuru białego i czarnego, tworzącymi mozaikowy ornament. Schody oraz balustrada z tralkami i poręczami zostały wykonane z litego drewna dębowego. Na podestach ułożono parkiet. W ciąg reprezentacyjnej balustrady pomiędzy parterem a pierwszym piętrem wkomponowano pięć słupków wykutych z piaskowca z bogatym ornamentem rzeźbiarskim. Klatka schodowa jest doświetlona poprzez okna jednoszybowe umieszczone w ścianie na półpiętrach. W ramach okien pierwotnie zainstalowane były szyby matowe-reliefowe ze szkła białego W 2006r. w oknie pomiędzy czwartym a piątym piętrem zamontowano witraż nawiązujący do stylistyki secesji z motywem trzech cytryn. Klatka schodowa przekryta jest świetlikiem, który wykonano z konstrukcji stalowej i szkła hartowanego, zbrojonego na siatce.

W środku kamienicy zaprojektowano podwórko, które umożliwiło doświetlenie oraz wentylację głównej klatki schodowej, pomieszczeń kuchennych, sanitarnych, oraz holi wejściowych.

W pierwotnym założeniu na każdym piętrze znajdowało się dwoje drzwi dwuskrzydłowych z otwieranym nadświetlem. Płyciny były wzmocnione metalowymi płaskownikami od wewnątrz, zaopatrzone dodatkowo w solidne zamki i pionowe zasuwy mocujące skrzydło główne z podłogą. W niektórych drzwiach zachowały się jeszcze oryginalne secesyjne klamki. Przy drzwiach znajdowały się ozdobne drewniane plakiety z dzwonkiem oraz mosiężną tabliczką z nazwiskiem właściciela mieszkania. W węższej części drzwi znajdują się wpusty na listy opatrzony mosiężną listwa z napisem BRIEFE.
Obecnie na jednej kondygnacji znajdują się trzy wejścia do mieszkań. Drzwi zamontowane później nie nawiązują do oryginalnej stylistyki i są niższe od pierwotnych.

Tylna klatka schodowa została usytuowana przez projektanta w części podwórzowej kamienicy. Szyb klatki nie posiada żadnych ozdób, schody wykonane w konstrukcji drewnianej są wąskie i strome. Klatka jest doświetlona poprzez okna w ścianie zachodniej.

Mieszkania ogromne jak dom jednorodzinny

Na jednej kondygnacji pierwotnie znajdowały się dwa mieszkania, jedno na osi ul. Matejki, drugie na osi ul. Grottgera. Do mieszkania były dwa wejścia: główne od reprezentacyjnej klatki schodowej i tylne od klatki schodowej dla służby.

Mieszkania o powierzchni ok. 300 m2 charakteryzowały się typowym dla tamtego okresu układem architektonicznym. Wejście do oświetlonego światłem naturalnym holu, następnie do korytarza biegnącego przez całą długość mieszkania. Z szerokiego i przestronnego korytarza można było wejść do poszczególnych pokoi oraz pomieszczeń gospodarczych. W każdym mieszkaniu było siedem lub osiem pokoi, w tym salon, gabinet, dwie sypialnie, jadalnia, pokoje dziecięce. Kuchnia, spiżarnia, łazienka, ubikacja oraz pokój dla służącej usytuowane były w "tylnej" części mieszkania od strony schodów dla służby. Pokoje reprezentacyjne miały ok. 40m2 i były połączone pomiędzy sobą drzwiami dwuskrzydłowymi w układzie amfiladowym, co pozwalało po ich otwarciu na oścież uzyskiwać okazjonalnie duże pomieszczenia.

Wnętrza mieszkalne były bardzo reprezentacyjne i komfortowe. Pokoje były dobrze doświetlone poprzez duże okna. Prawie każdy pokój posiadał logie lub balkon. W dużych pokojach zastosowano wykusze, które nie tylko rozrzeźbiały zewnętrzną elewacje, ale dawały dodatkowe światło we wnętrzu. W niektórych pomieszczeniach od strony ulicy Grottgera, które są zorientowane na północ dzięki zastosowaniu wykuszów po południu wpada zachodzące światło słoneczne.

Posadzki mieszkań wykonane zostały z dębowych parkietów układanych w jodełkę z podwójną bordiurą wzdłuż ścian. Reprezentacyjne drzwi dwuskrzydłowe, malowane na biało wyposażono w mosiężną klamkę i zamek z kluczem. Wszystkie posiadały zawiasy umożliwiające otwarcie skrzydła o 1800. Okna drewniane skrzynkowe również malowane były na biało, od strony zewnętrznej ozdobione zostały tzw. rózgą liktorską. Wszystkie reprezentacyjne pomieszczenia posiadały na sufitach stiuki z ornamentami charakterystycznymi dla secesji.

Na ścianach w niektórych pokojach zachowały się jeszcze papierowymi tapety z wzorami roślinnymi i geometrycznymi. Tapety były utrzymane w tonacji ciemnej zieleni lub fioletu. Łazienki i kuchnie wyłożono białymi kaflami ceramicznymi. Posadzki w pomieszczeniach gdzie znajdowały się ujęcia wody/kuchnia, łazienka/ubikacja, wykonane były z płukanego czarnego i szarego lastryka.

Cały budynek jest podpiwniczony. W pierwotnym projekcie w części od ulicy Grottgera wydzielono pomieszczenia dla kotłowni, składu koksu i węgla dostarczanego poprzez śluzę z poziomu chodnika oraz pomieszczenia dla palacza. Zainstalowano kotłownię parową, która jako nośnik ciepła dostarczany do pomieszczeń wykorzystywała parę wodną. Ponieważ kotłownie te były nieekonomiczne i niebezpieczne w latach 60 przerobiono ją wraz z instalacją CO na kotłownie węglową. Dopiero w roku 2006 kotłownia węglowa została wymieniona na w pełni profesjonalną i nowoczesną kotłownię gazową. W pozostałej części piwnic zaprojektowano kompleks tzw. komórek lokatorskich. Poszczególne boksy przypisane do danego mieszkania miały powierzchnię ok. 20m2. Dostęp do piwnic był z korytarza usytuowanego w części parteru oraz z podwórka.

Na strychu pracownia plastyczna. Oprócz malarzy mieszkają tu muzycy i architekci

Strych w pierwotnym założeniu nie był zamieszkany i służył do suszenia bielizny. Zachowały się jeszcze oryginalne haki do mocowania sznurów. Obecnie część strychu została zaanektowana na pracownię plastyczną. Szczególnie urokliwe jest wnętrze wieżyczki ze swoją drewnianą konstrukcją i nietypowymi oknami.

Kamienica przy ulicy Matejki 60 trwa w niezmienionym stylu już ponad 100 lat. Gościła w swoich mieszkaniach ludzi znamienitych, radców, adwokatów, lekarzy, profesorów i artystów. W dawnych czasach idąc klatką schodową słyszało się nokturny Chopina grane przez panią prof. Katarzynę Popową- Zydroń, czy muzykę współczesną, którą komponował Leszek Możdżer. Można było uzyskać sąsiedzką poradę w kwestii spadkowej u adwokata Mysłowskiego mieszkającego piętro wyżej lub dowiedzieć się skąd bierze skóry prof. Antoni Zydroń do realizacji swoich dzieł. Do legendy przeszło opowiadanie o gabinecie dentystycznym działającym w jednym z mieszkań, do którego wchodziło się przez kuchnie. Pacjenci czekali w holu a kucharka dyrygowała ruchem będąc równocześnie pomocną dentystyczną i pielęgniarką.

Artystyczna atmosfera wyczuwalna jest w kamienicy do dzisiaj. Na schodach spotykają się studenci z Uniwersytetu Artystycznego niosąc na plecach rowery i teczki z rysunkami, z otwartych okien słychać jak dzieci sąsiada ćwiczą gamy na skrzypcach. Mieszkają tu muzycy, malarze i architekci. Prawdopodobnie to genius loci Emila Asmusa przyciąga artystyczną społeczność w swoje wnętrza.

dr Hanna Cytryńska


Hanna Cytryńska - absolwentka Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych (obecnie Uniwersytet Artystyczny) w Poznaniu. Doktorat uzyskała na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. W działalności naukowo-badawczej zajmuje się następującymi obszarami problemowymi: tworzeniem strefy emocjonalnej w projektowanym wnętrzu dla człowieka lub grupy poprzez transpozycję wnętrza duchowego lub świadomości zbiorowej; korelacją przestrzeni architektonicznych i naturalnych krajobrazów; studiami nad prawidłowym układem przestrzennym wnętrz mieszkalnych i użyteczności publicznej, pomiędzy pomieszczeniami o różnym przeznaczeniu.
W swojej pracowni architektonicznej realizuje projekty architektury oraz wnętrz hoteli, klasztorów, aptek, gabinetów lekarskich, restauracji oraz pomieszczeń biurowych. Jest autorką publikacji na temat wnętrz aptecznych i sklepów Pewex. Tworzy unikatowe egzemplarze biżuterii, które stanowią portrety duchowe modela. Czynnie uczestniczy w konferencjach naukowych dotyczących rozważań nad przestrzeniami naturalnymi i wirtualnymi.


Komentarze (9)

06-01-2017 13:21:04
albi
Świetny artykuł. Podaje schemat dominujący w zabudowie z początku wieku XX - niemal każda kamienica miała podobny układ. Jednak od zasobności inwestora zależało, jak teraz mają współcześni lokatorzy. U mnie na przykład klatka 'dla służby' nie odbiega jakością od klatki głównej, pierwotnie wyłożona była chodnikiem (są ślady mocowań prętów na podstopnicach), jest doświetlona i szeroka. Przez co po wojnie, gdy mieszkania dzielono na mniejsze, ich komfort był podobny. Ciekawi mnie za to, dlaczego w mieszkaniach po 200-300 m2, projektowano łazienki małe, ciemne, niewygodne.
05-01-2017 21:01:50
iFdesign
Droga Mieszkanko tejże kamienicy, tak ,ma Pani rację ,nie jest na co dzień tak pięknie, jak mogłoby się wydawać czytając ten artykuł, ale generalnie artykuł ciekawy ,szczególnie" drugie schody dla służby" ,'Kuchnia, spiżarnia, łazienka, ubikacja oraz pokój dla służącej usytuowane były w "tylnej" części mieszkania od strony schodów dla służby" " zapewniały całkowity komfort rodzinie wielopokoleniowej, zarówno w sferze prywatnej jak i reprezentacyjnej. Doskonale zaprojektowany układ pomieszczeń pod względem stylistyki i gramatyki wnętrz nie znalazł jeszcze we współczesności swojego odpowiednika " - Wejście do oświetlonego światłem naturalnym holu, następnie do korytarza biegnącego przez całą długość mieszkania. Z szerokiego i przestronnego korytarza można było wejść do poszczególnych pokoi oraz pomieszczeń gospodarczych.....Prawie każdy pokój posiadał logie lub balkon......wykusze, które nie tylko rozrzeźbiały zewnętrzną elewacje, ale dawały dodatkowe światło..... kopalnia wiedzy przy projektowaniu współczesnych rezydencji ! inie tylko
31-03-2016 10:10:53
Mieszkanka tejże kamienicy
Miło się czyta takie teksty o moim domu rodzinnym. Teraz mieszka tam moja Mama, a ja mieszkałam tam przez ponad 20 lat mojego życia. Szkoda, że mieszkańcom, szczególnie od podwórka, nie jest na co dzień tak pięknie, jak mogłoby się wydawać czytając ten artykuł.
29-03-2016 15:32:15
jm
zapewne ukażą się następne opracowania , równie ciekawe , oczekuję JM
29-03-2016 11:18:09
Ostatni normalny
300 m kw. - pomieszkałbym :)
28-03-2016 14:34:58
andzisan
A kto za to zapłaci i jaki czynsz?????.... Mieszkanie dla bogaczy= brawo
28-03-2016 11:36:22
Hela
Nie mogę się doczekać kolejnych odcinków! Super, że pojewiły się zdjęcia :)
28-03-2016 09:34:14
na szagę
Bardzo ciekawy opis. Lubię poznawać historie łazarskich budynków.
28-03-2016 08:15:02
M
Wyjątkowo przyjemna lektura
Aktualności
Niezapominajka
15

wrz

Park Manitiusa
Piknik z Akademią Judo z okazji 10-lecia
W programie: Mistrzostwa Polski w pokazach judo, pokazy kendo, karate i aikido, paintball, dmuchany tor przeszkód, zabawy, konkursy, malowanie twarzy
<

19:00
Kościół Matki Boskiej Bolesnej ul. Głogowska 97
Odpust parafialny

17

wrz

19:00
Klub Osiedlowy "Krąg" ul. Dmowskiego 37
„Żniwna dziewczyna” - widowisko muzyczne z cyklu "Śpiewamy polskie piosenki" z udziałem: Kabaretu "Klub Szyderców Bis". W programie pojawią się w szczególności piosenki nawiązujące do lata i żniw – z

20

wrz

17:00
Klub Osiedlowy "Krąg" ul. Dmowskiego 37
"O rogalach Świętomarcińskich"- Spektakl muzyczny dla dzieci w wykonaniu Teatru Mozaika

21

wrz

do 23-09-2019
Międzynarodowe Targi Poznańskie
Targi stomatologiczne "Cede"

[ wszystkie ]

Komentarze
Ogłoszenia
Newsy na Twoją skrzynkę!
Zapisz się na listę mailingową:
Twój e-mail: