Portal lazarz.pl szanuje prywatność swoich czytelników i przetwarza tylko te dane osobowe, które są niezbędne do prawidłowego świadczenia usług informacyjnych jakie oferuje.
Strona wykorzystuje pliki cookies. Mogą Państwo określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w waszej przeglądarce.
Klikając poniższy przycisk zgadzają się Państwo na przetwarzanie zbieranych przez portal lazarz.pl danych osobowych w zakresie i na warunkach opisanych w naszej
Polityce Prywatności.
Wyrażenie zgody jest dobrowolne, ale może być konieczne w celu wykonania niektórych usług.

Zgoda

.:LAZARZ.PL->poznański portal dzielnicowy:. Łazarz w z@sięgu myszki
Odcinek 25: Pływalnia, która przeszła do historii...

Odcinek 25: Pływalnia, która przeszła do historii i chaszcze zamiast lodowiska, czyli jak Poznań stawia(ł) na sport

Ktoż z nas nie spędził dzieciństwa na tej pływalni, Ktoż z nas nie uczył pływać tutaj swoich dzieci. Szkoda tylko, że pływalnia letnia w Parku Kasprowicza przeszła do historii. Jest jednak ratunek dla basenów przy Arenie. Trzeba zacząć działać. Jest to też dobra okazja, by powstał tutaj kryty basen, z którego mogliby korzystać zarówno mieszkańcy, uczniowie szkół czy również studenci (na Łazarzu uczelni nie brakuje). Jeszcze kilka lat temu słyszeliśmy, że w Parku Kasprowicza powstanie całoroczne kryte lodowisko, skończyło się na zmarnowanych pieniądzach, a w miejscu gdzie miał powstać ten obiekt zielsko porasta do wysokości pasa o ile nie wyżej, rośnie tam dosłownie wszystko. Na terenie niedoszłego lodowiska dzieją się przeróżne rzeczy, co można się domyśleć po tonach śmieci, głównie puszek po piwie i butelek po wódce. Pływalnia przy Arenie powinna być, bo jeśli nie zrobimy nic w tym kierunku będziemy mieli to samo co stało się z basenami na os. Piastowskich, które zostały po prostu... zasypane.



W marcu dowiedzieliśmy się, że pływalnia letnia w Parku Kasprowicza ze względu na zły stan techniczny, zagrażający życiu i zdrowiu zostanie zamknięta. Nieszczelna niecka brodzika, dno dużego basenu, które przecieka. Na dodatek filtrownia, której w każdej chwili może wydać do basenów zbyt dużą ilość chloru. Okazuje się, że już po zakończeniu poprzedniego sezonu letniego Poznańskie Ośrodku Sportu i Rekreacji wydały decyzję dotyczącą zamknięcia pływalni.

Wcale mnie mnie dziwi, że pływalnia została zamknięta. Przez lata na obiekcie tym nie były przeprowadzane poważne remonty, o jego inwestowaniu nie wspominając. Aż dziwne, że w ostatnich latach nie doszło tutaj do poważniejszych wypadków.

Ktoż z nas nie spędził dzieciństwa na tej pływalni, Ktoż z nas nie uczył pływać tutaj swoich dzieci. Szkoda tylko, że pływalnia letnia w Parku Kasprowicza przeszła do historii. Tak, dobrze napisałem, przeszła do historii. Andrzej Chyliński, dotychczasowy administrator obiektu, który przez 10 lat był najemcą pływalni wyliczył, że prowizorycznby remont pływalni kosztowałby 191 tysięcy złotych. Tymczasem według kosztorysu inwestorskiego koszt modernizacji wyceniono na ponad 6,7 mln zł, W obu przypadkach byłaby to inwestycja prowizoryczna, bowiem pływalnia mogłaby funkcjonować tylko w okresie letnim. Niestety Polska to nie Hiszpania, gdzie lato mamy praktycznie słoneczne każdego dnia, a temperatury sięgają od 25 do nawet 40 stopni od kwietnia do października. Najlepszym rozwiązaniem byłaby jednak budowa krytego basenu, który mógłby funkcjonować również zimą. Natomiast jeden z basenów latem mógłby być częściowo odkryty. Co prawda niedaleko Parku Kasprowicza mamy już kilka krytych basenów. Jest Olimpia, ale lata świetności ma ona już za sobą i nie wiadomo czy za kilka lat też nie zostanie zamknięta. Mamy też basen w kompleksie City Park, jednak jest on udostępniony tylko dla gości hotelowych i mieszkańców tego strzeżonego osiedla. Tak więc kryty basen byłby jak najbardziej wskazany, chociażby dlatego, że mogliby z niego koszytać uczniowie pobliskich szkół podstawowych i gimnazjalnych, czy chociażby licealiści a nawet studenci (na Łazarzu mamy przecież kilka uczelni – Wyższa Szkoła Umiejętności Społecznych, School of Form, Wyższa Szkoła Bezpieczeństwa czy Wyższa Szkoła Pedagogiki i Administracji).

Budowa nowego obiektu, z krytym basenem, podobnym do pływalni Atlantis na os. Batorego miałaby kosztować ok. 20 mln zł. Na to jednak nie ma co liczyć. Miasta nie stać na budowę kolejnej pływalni, zwłaszcza, że grube miliony (ok. 280 mln zł) poszły na Termy Maltańskie. Ponadto kilka milionów złotych rocznie trzeba ponieść na utzyrzymanie obiektu, bo Termy (przynajmniej część sportowa) nie zarabia na siebie. Nie powiem, Poznań potrzebował aquaparku z prawdziwego zdarzenia, o którym mówiło się od lat 70. Do tej pory poznaniacy jeździli do Leszna na słynną pływalnię Akwawit. Później kolejne pływalnie ze zjeżdżalniami, jacuzzi, solariami powstawały bliżej stolicy Wielkopolski – w Koziegłowach, Swarzędzu, Kórniku, Suchym Lesie. Skoro aquaparki posiadają takie miasta jak Kraków, Warszawa, Wrocław, Trójmiasto (Sopot), trudno, żeby również nie miał go Poznań. Jednak czy musiałbyć od razu największy w Polsce?

Swego czasu mówiło się o powstaniu basenów osiedlowych, które miałyby być realizowane w ramach parnerstwa publiczno-prywatnego. Póki co na planach się skończyło.



Kiedyś nasze miasto promowało się hasłem Poznań stawia na sport. No niestety Poznań stawiał na sport ale kiedyś. Hala Arena, która za kiilka dni skończy 40 lat (otwarto ją dokładnie 22 lipca 1973 roku) praktycznie sypie się. Swego czasu mówiło się nawet o kompleksowej modernizacji hali lub postawieniu nowej. Tuż obok pływalni letniej mieliśmy mieć całoroczne lodowisko, tymczasem można śmiało wejść na teren gdzie mieliśmy ślizgać się na łyżwach praktycznie przez cały rok. Zamiast zadaszonego lodowiska mamy fundamenty otoczone chaszczami. Zielsko porasta do wysokości pasa o ile nie wyżej, rośnie tam dosłownie wszystko. Na terenie niedoszłego lodowiska dzieją się przeróżne rzeczy, co można się domyśleć po tonach śmieci, głównie puszek po piwie i butelek po wódce.

Na pływalnię jest jeszcze recepta. Trzeba zacząć działać. Sytuacja finansowa miasta może i jest trudna, ale należy szukać potencjalnych inwestorów, którzy mogliby zbudować obiekt w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego. Są inne rozwiązania. Jak zasugerował radny Bartosz Zawieja można starać się o środki zewnętrzne chociażby z funduszu Totalizatora Sportowego. Można też próbować prosić o dofinansowanie Ministerstwo Sportu.

Nie mniej działać trzeba i to szybko, bo inaczej pływalnia w Parku Kasprowicza podzieli ten sam los, który spotkał spotkał podobny obiekt przy ul. Niestachowskiej. Odkryte baseny oddane do użytku w 1938 roku funkcjonowały tylko do 1979 roku. Obecnie pływalnia na Sołaczu służy jako staw rybny. A jeszcze gorzej stało się z pływalnią na osiedlu Piastowskim. Baseny w Ośrodku Przywodnym Rataje zostały... zasypane.

Janusz Ludwiczak, 16 lipca 2013

Skomentuj i weź udział w dyskusji


W kolejnym odcinku (26):
...wkrótce

Ktoż z nas nie spędził dzieciństwa na tej pływalni, Ktoż z nas nie uczył pływać tutaj swoich dzieci. Szkoda tylko, że pływalnia letnia w Parku Kasprowicza przeszła do historii. Jest jednak ratunek dla basenów przy Arenie. Trzeba zacząć działać. Jest to też dobra okazja, by powstał tutaj kryty basen, z którego mogliby korzystać zarówno mieszkańcy, uczniowie szkół czy również studenci (na Łazarzu uczelni nie brakuje). Jeszcze kilka lat temu słyszeliśmy, że w Parku Kasprowicza powstanie całoroczne kryte lodowisko, skończyło się na zmarnowanych pieniądzach, a w miejscu gdzie miał powstać ten obiekt zielsko porasta do wysokości pasa o ile nie wyżej, rośnie tam dosłownie wszystko. Na terenie niedoszłego lodowiska dzieją się przeróżne rzeczy, co można się domyśleć po tonach śmieci, głównie puszek po piwie i butelek po wódce. Pływalnia przy Arenie powinna być, bo jeśli nie zrobimy nic w tym kierunku będziemy mieli to samo co stało się z basenami na os. Piastowskich, które zostały po prostu... zasypane.



W marcu dowiedzieliśmy się, że pływalnia letnia w Parku Kasprowicza ze względu na zły stan techniczny, zagrażający życiu i zdrowiu zostanie zamknięta. Nieszczelna niecka brodzika, dno dużego basenu, które przecieka. Na dodatek filtrownia, której w każdej chwili może wydać do basenów zbyt dużą ilość chloru. Okazuje się, że już po zakończeniu poprzedniego sezonu letniego Poznańskie Ośrodku Sportu i Rekreacji wydały decyzję dotyczącą zamknięcia pływalni.

Wcale mnie mnie dziwi, że pływalnia została zamknięta. Przez lata na obiekcie tym nie były przeprowadzane poważne remonty, o jego inwestowaniu nie wspominając. Aż dziwne, że w ostatnich latach nie doszło tutaj do poważniejszych wypadków.

Ktoż z nas nie spędził dzieciństwa na tej pływalni, Ktoż z nas nie uczył pływać tutaj swoich dzieci. Szkoda tylko, że pływalnia letnia w Parku Kasprowicza przeszła do historii. Tak, dobrze napisałem, przeszła do historii. Andrzej Chyliński, dotychczasowy administrator obiektu, który przez 10 lat był najemcą pływalni wyliczył, że prowizorycznby remont pływalni kosztowałby 191 tysięcy złotych. Tymczasem według kosztorysu inwestorskiego koszt modernizacji wyceniono na ponad 6,7 mln zł, W obu przypadkach byłaby to inwestycja prowizoryczna, bowiem pływalnia mogłaby funkcjonować tylko w okresie letnim. Niestety Polska to nie Hiszpania, gdzie lato mamy praktycznie słoneczne każdego dnia, a temperatury sięgają od 25 do nawet 40 stopni od kwietnia do października. Najlepszym rozwiązaniem byłaby jednak budowa krytego basenu, który mógłby funkcjonować również zimą. Natomiast jeden z basenów latem mógłby być częściowo odkryty. Co prawda niedaleko Parku Kasprowicza mamy już kilka krytych basenów. Jest Olimpia, ale lata świetności ma ona już za sobą i nie wiadomo czy za kilka lat też nie zostanie zamknięta. Mamy też basen w kompleksie City Park, jednak jest on udostępniony tylko dla gości hotelowych i mieszkańców tego strzeżonego osiedla. Tak więc kryty basen byłby jak najbardziej wskazany, chociażby dlatego, że mogliby z niego koszytać uczniowie pobliskich szkół podstawowych i gimnazjalnych, czy chociażby licealiści a nawet studenci (na Łazarzu mamy przecież kilka uczelni – Wyższa Szkoła Umiejętności Społecznych, School of Form, Wyższa Szkoła Bezpieczeństwa czy Wyższa Szkoła Pedagogiki i Administracji).

Budowa nowego obiektu, z krytym basenem, podobnym do pływalni Atlantis na os. Batorego miałaby kosztować ok. 20 mln zł. Na to jednak nie ma co liczyć. Miasta nie stać na budowę kolejnej pływalni, zwłaszcza, że grube miliony (ok. 280 mln zł) poszły na Termy Maltańskie. Ponadto kilka milionów złotych rocznie trzeba ponieść na utzyrzymanie obiektu, bo Termy (przynajmniej część sportowa) nie zarabia na siebie. Nie powiem, Poznań potrzebował aquaparku z prawdziwego zdarzenia, o którym mówiło się od lat 70. Do tej pory poznaniacy jeździli do Leszna na słynną pływalnię Akwawit. Później kolejne pływalnie ze zjeżdżalniami, jacuzzi, solariami powstawały bliżej stolicy Wielkopolski – w Koziegłowach, Swarzędzu, Kórniku, Suchym Lesie. Skoro aquaparki posiadają takie miasta jak Kraków, Warszawa, Wrocław, Trójmiasto (Sopot), trudno, żeby również nie miał go Poznań. Jednak czy musiałbyć od razu największy w Polsce?

Swego czasu mówiło się o powstaniu basenów osiedlowych, które miałyby być realizowane w ramach parnerstwa publiczno-prywatnego. Póki co na planach się skończyło.



Kiedyś nasze miasto promowało się hasłem Poznań stawia na sport. No niestety Poznań stawiał na sport ale kiedyś. Hala Arena, która za kiilka dni skończy 40 lat (otwarto ją dokładnie 22 lipca 1973 roku) praktycznie sypie się. Swego czasu mówiło się nawet o kompleksowej modernizacji hali lub postawieniu nowej. Tuż obok pływalni letniej mieliśmy mieć całoroczne lodowisko, tymczasem można śmiało wejść na teren gdzie mieliśmy ślizgać się na łyżwach praktycznie przez cały rok. Zamiast zadaszonego lodowiska mamy fundamenty otoczone chaszczami. Zielsko porasta do wysokości pasa o ile nie wyżej, rośnie tam dosłownie wszystko. Na terenie niedoszłego lodowiska dzieją się przeróżne rzeczy, co można się domyśleć po tonach śmieci, głównie puszek po piwie i butelek po wódce.

Na pływalnię jest jeszcze recepta. Trzeba zacząć działać. Sytuacja finansowa miasta może i jest trudna, ale należy szukać potencjalnych inwestorów, którzy mogliby zbudować obiekt w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego. Są inne rozwiązania. Jak zasugerował radny Bartosz Zawieja można starać się o środki zewnętrzne chociażby z funduszu Totalizatora Sportowego. Można też próbować prosić o dofinansowanie Ministerstwo Sportu.

Nie mniej działać trzeba i to szybko, bo inaczej pływalnia w Parku Kasprowicza podzieli ten sam los, który spotkał spotkał podobny obiekt przy ul. Niestachowskiej. Odkryte baseny oddane do użytku w 1938 roku funkcjonowały tylko do 1979 roku. Obecnie pływalnia na Sołaczu służy jako staw rybny. A jeszcze gorzej stało się z pływalnią na osiedlu Piastowskim. Baseny w Ośrodku Przywodnym Rataje zostały... zasypane.

Janusz Ludwiczak, 16 lipca 2013

Skomentuj i weź udział w dyskusji


W kolejnym odcinku (26):
POZnań* G(ł)ówny

Aktualności
R E K L A M A
Niezapominajka
24

lip

10:00
Palmiarnia Park Wilsona
Pokazy filmu "Był sobie las"

21:30
Międzynarodowe Targi Poznańskie
"Birdman" - plenerowe kino letnie
wstęp wolny

25

lip

21:30
Międzynarodowe Targi Poznańskie
"Kształt wody" - plenerowe kino letnie
wstęp wolny

26

lip

18:00
Kościół Św. Anny ul. Matejki/Limanowskiego 13
Odpust parafialny

27

lip

10:00
Łazarz
"Szlakiem ornamentów Poznania" - wycieczka po Łazarzu
zbiórka pod kamienicą przy ul. Matejki 2 (przy dawnym kinie Olimpia)

[ wszystkie ]

Komentarze
Ogłoszenia
Newsy na Twoją skrzynkę!
Zapisz się na listę mailingową:
Twój e-mail: