Portal lazarz.pl szanuje prywatność swoich czytelników i przetwarza tylko te dane osobowe, które są niezbędne do prawidłowego świadczenia usług informacyjnych jakie oferuje.
Strona wykorzystuje pliki cookies. Mogą Państwo określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w waszej przeglądarce.
Klikając poniższy przycisk zgadzają się Państwo na przetwarzanie zbieranych przez portal lazarz.pl danych osobowych w zakresie i na warunkach opisanych w naszej
Polityce Prywatności.
Wyrażenie zgody jest dobrowolne, ale może być konieczne w celu wykonania niektórych usług.

Zgoda

Wywiad z Maciejem Wudarskim, kandydatem Prawa do Miasta na prezydenta Poznania - .:LAZARZ.PL->poznański portal dzielnicowy:. Łazarz w z@sięgu myszki
Wywiad z Maciejem Wudarskim, kandydatem Prawa do Miasta na prezydenta Poznania
12-11-2014 12:06   Janusz Ludwiczak
W najbliższą niedzielę 16 listopada wybierać nowych miejskich radnych i prezydenta Poznania. Codziennie publikujemy wywiad z osobami ubiegającymi się o fotel gospodarza naszego miasta, w kolejności według otrzymanych odpowiedzi na nasze pytania. Siódmym kandydatem, z którym udało nam się przeprowadzić wywiad jest Maciej Wudarski, kandydat Komitetu Wyborczego Wyborców Koalicja Prawo do Miasta.

Dlaczego zdecydował się Pan kandydować na Prezydenta Poznania?
W roku 2013 Stowarzyszenie Prawo do Miasta (w którym jestem wiceprezesem zarządu), podjęło decyzję o starcie w wyborach samorządowych. Jest to kontynuacja naszego pomysłu na uczestnictwo w życiu politycznym miasta. Mówiąc w skrócie – mieć swoje zdanie, wizję funkcjonowania Poznania, umieć to obronić podczas weryfikacji wyborczej, a potem odpowiedzialnie realizować. Bardzo istotne jest to, że władza prezydenta jest duża i trudno brać współodpowiedzialność za miasto rezygnując z walki o tę funkcję z jej decydującym wpływem na miasto. W 2014 w Stowarzyszeniu zostały przeprowadzone prawybory, w których moja kandydatura uzyskała największe poparcie koleżanek i kolegów. Podczas tworzenia Koalicji wyborczej, w pierwszej kolejności, zostało to uzgodnione z naszym strategicznym partnerem – Stowarzyszeniem “Przystanek Folwarczna”, takie uzgodnienia odbywały się, kiedy dołączali do nas kolejni społecznicy z innych organizacji i rad osiedli.

Jak wyobraża Pan współpracę z Radą Miasta, gdy będzie zdominowana przez inną opcję polityczną? Jak Prezydent zamierza wybrnąć z sytuacji braku większości w radzie i poparcia. Jak zamierza Pan przekonać Radę?
W takich sytuacjach oczywiście należy liczyć na zdrowy rozsądek i sztukę zawierania kompromisów. W mojej ocenie zarządzanie miastem w obliczu pogłębiającego się kryzysu finansów publicznych (dług obecny to 1,85 mld zł) musi stać na dwóch podstawowych filarach – zaufaniu mieszkańców do władzy publicznej oraz właśnie umiejętności godzenia różnych interesów. Ważne aby zachować cele strategiczne i nie tracić ich z oczu. Czasem należy trudne rozwiązania odłożyć na później, koncentrując się na edukacji i wzajemnej rozmowie. W kwestiach ważnych i spornych zamierzam sięgać po rozstrzygnięcia wynikające z demokracji bezpośredniej – referenda miejskie, dobrze przygotowane sondaże (tak jak w wypadku Stadionu im. E. Szyca). Większą samodzielność powinny też mieć rady osiedli – te wszystkie elementy na pewno będą miały wpływ na działanie Rady Miasta oraz samego urzędu Prezydenta.

Czy prezydent miasta tak jak prezydent Polski powinien być tylko przez dwie kadencje?
Zdecydowanie tak. Powtarzam wcześniejszą deklarację – ja prezydentem będę nie dłużej jak dwie kadencje. To co się dzieje w Poznaniu i w wielu innych miastach Polski jest nie do przyjęcia. Władza wykonawcza ma tak silne narzędzia i umocowania prawne, a jednocześnie jest w dużym stopniu poza kontrolą rady miasta i mieszkańców. Taki stan rzeczy trzeba koniecznie przerywać, właśnie kadencyjność sprawowania władzy prezydenckiej jest do tego odpowiednim narzędziem.
Ostatnio w tej sprawie także zaczynają zabierać głos przedstawiciele partii politycznych. To trochę dziwne, gdyby naprawdę chcieli coś zrobić, to już dawno nastąpiłyby odpowiednie zmiany ustaw (przyp. to kompetencja Sejmu). Wg radnego Tomasza Lewandowskiego SLD ma zacząć pracować nad projektem ustawy, która określi także kadencyjność radnych. Czekamy w takim razie, w ramach uwiarygodnienia tej propozycji, na deklaracje o rezygnacji z kandydowania w tych wyborach radnej Kretkowskiej i radnego Szczucińskiego.


Pytania o Poznań:

Jakich zmian chciałby Pan w Poznaniu? Jakie ma Pan koncepcje rozwoju i wizje przyszłości miasta w najbliższych latach?
O tym mówi program Koalicji Prawo do Miasta. Poznań ma stać się przede wszystkim miejscem dobrym dla codziennego życia ogółu mieszkańców– do mieszkania, pracy, wypoczynku. To nie są slogany, stoją za nimi propozycje konkretnych rozwiązań. Za tymi pomysłami stoi także nasze zdecydowane przekonania, że nie da się pewnych rzeczy załatwić inaczej, nie ma innych sposobów.
Taki program stoi także w wyraźnej opozycji wobec lansowanego przez ostatnie dwie dekady sloganu o Poznaniu jako „mieście biznesu i pieniądza” – oznaczało to w praktyce priorytety dla deweloperów kosztem przestrzeni miasta, zwyżkę cen mieszkań i odpływ kapitałów ze Śródmieścia, rujnujący kamienice. I priorytety dla galerii handlowych kosztem małego i średniego handlu i usług, dla różnych instytucji wydających w Poznaniu duże pieniądze ze szkodą dla miasta, np. na bazę F16 na Krzesinach albo kampus na Morasku. Oraz w opozycji do wizji Poznania jako miasta igrzysk albo wielkich imprez, pod które wydawane były ogromne pieniądze miejskie, bez oglądania się na potrzeby mieszkańców.
Postaram się to wytłumaczyć na przykładzie – dziedzina życia miasta, która obecnie wzbudza chyba najwięcej kontrowersji, także emocji – to komunikacja. Z naszej wiedzy i doświadczeń innych miast Europy i świata wynika, że nie da się rozwiązać problemów komunikacji miasta poprzez rozwój infrastruktury dedykowanej głównie samochodom. Samochód poruszający się czy stojący zajmuje po prostu zbyt dużo miejsca, jest zbyt hałaśliwy, generuje za dużo zanieczyszczeń. Obecnie w Poznaniu jest prawie 600 aut/1000 mieszkańców, w Berlinie 300. W takim mieście jak nasze nie ma wystarczającej ilości miejsca do budowy nowych układów drogowych i miejsc do parkowania. Budowane nowe arterie prędzej czy później się zatykają – to ślepa uliczka, zresztą bardzo kosztochłonna. Jak sobie radzą inne miasta w Europie – stawiają na komunikację publiczną, ruch pieszy i rowerowy. Konsekwentnie dbają o to, żeby blisko miejsca zamieszkania znajdowało się jak najwięcej celów podróży, by mieszkaniec miał blisko do pracy, szkoły, przedszkola, żeby służba zdrowia była pod ręką. Nie chcemy nikogo zmuszać do przesiadania się do komunikacji publicznej, a tylko zachęcać – choćby poprzez usprawnienia dla tramwajów czy autobusów. Te środki komunikacji muszą mieć pierwszeństwo przed poruszającymi się samochodami, przewożą po prostu wielu pasażerów.
Przestawienie myślenia mieszkańców to bardzo trudny proces społeczny, musi się odbywać z należytą rozwagą i szacunkiem dla ludzi, którzy myślą inaczej. Trzeba konsekwentnie tłumaczyć, że im będzie mniej aut na ulicach, tym lepiej będzie się jeździło tym, którzy z różnych przyczyn nie mogą zrezygnować z tego środka lokomocji.
Reszta punktów naszego programu jest bardziej “przyjazna” dla większości mieszkańców.
Poznań – miasto ogród, to ochrona, a także powiększanie klinów zieleni i innych terenów parkowych, skwerów, szpalerów drzew przyulicznych, ogrodów. To zielone płuca miasta, to też wspaniałe tereny do uprawiania niedrogiej rekreacji. W mojej ocenie w tej chwili Poznań bardzo zyskuje w stosunku do otaczających nas gmin. W naszym mieście, dzięki ogromnemu zaangażowaniu społecznemu udało się utrzymać z niewielkimi stratami potencjał terenów zieleni. W innych gminach postępuje dewastacja pól na szeroką skalę, niczym nie skrępowana urbanizacja doprowadzi wkrótce do tego, że ludzie poszukujący spokoju np. pod Rokietnicą już go tam nie znajdą.
Dalej mówimy i chcemy zrealizować postulat mieszkań dostępnych – tu widzimy pole do popisu dla interwencji Miasta na rynku mieszkaniowym poprzez budowę znacznej liczby mieszkań na wynajem, ok tysiąca rocznie, przy dostępnym kredytowaniu nie stanowiłoby problemu dla budżetu miasta. Ma to w konsekwencji doprowadzić do obniżenia cen na rynkach deweloperskich, które jak się teraz obserwuje wyglądają tak, jakby funkcjonowały w warunkach zmowy cenowej. Mieszkania dostępne to także wykorzystanie ogromnego rynku mieszkań w prywatnych kamienicach – ważne aby powstał system lojalnościowy, na którym będzie łatwo rozpoznać wiarygodnych najemców i wynajmujących.
Poznań ma się stać miastem przyjaznym dla rodzin i dzieci. Chcemy wdrożyć rządowy program “Maluch”, który pozwoli na tworzenie większej liczby miejsc w żłobkach publicznych. Kolejne działania dotyczą przedszkolaków – Miasto powinno finansować koniecznie system zajęć dodatkowych, tak aby nie dochodziło do wykluczania dzieci z mniej zamożnych rodzin – chodzi o równe szanse. Równość szans dotyczy tym bardziej szkół, które w Poznaniu w coraz większym stopniu dzielą się na lepsze i gorsze, w „gorszych” i „lepszych” dzielnicach, dla dzieci „lepszych” i „gorszych”, z „lepszych” i „gorszych” rodzin. Wyniki nauczania należy zdecydowanie poprawić poprzez system bodźców dla kadry i zajęcia wyrównawcze. Ważne jest też uruchomienie odpowiednich standardów w zakresie wykorzystania budynków szkół w okresach niżu demograficznego. Nie może dochodzić do tego, że kiedy znów pojawia się więcej dzieci w wieku szkolnym muszą jeździć do oddalonych i przepełnionych szkół bo Miasto wcześniej stare szkoły wynajęło albo sprzedało podmiotom prywatnym.
Uważamy, że naprawę miasta trzeba zacząć właśnie od dzielnic śródmiejskich, także od Łazarza. Bardzo ważnym elementem tej naprawy jest wsparcie drobnego handlu i usług – to w sile indywidualnej przedsiębiorczości upatrujemy szanse dla substancji starych kamienic. Należy prowadzić szeroko rozumiane procesy rewitalizacyjne, drobny handel wspomagać obniżaniem czynszów w lokalach miejskich czy na targowiskach. Miasto Poznań powinno także stać się wzorem na rynku pracy jako wzorowy pracodawca – mamy w Poznaniu niskie bezrobocie, jednak warunki pracy i pracy są często na niskim poziomie, stąd emigracja młodzieży.
Dwa kolejne postulaty – “budżet pod lupą” i wzmocnienie takich struktur jak choćby rady osiedli – to postawienie na demokrację oddolną ale także przekonanie mieszkańców, że sami powinni wziąć odpowiedzialność za swoje otoczenie. Efektem całego procesu powinno być zwiększone zaufanie mieszkańców do władz – obecnie jest z tym bardzo źle.

W jaki sposób chciałby Pan podnieść znaczenie miasta. Jak zmienić opinię o Poznaniu w skali kraju? Opinia o Poznania nie jest zbyt dobra.
W jednej z debat padło takie pytanie, czy godzę się na to, że Poznań już zawsze pozostanie miastem prowincjonalnym, bez znaczenia strategicznego. W mojej ocenie ten problem ma znaczenie drugorzędne – ważne, aby się w mieście ludziom dobrze żyło, a to co może przyjść dobrego z zewnątrz samo przyjdzie. Jakiś czas temu poznański establishment wraz z prezydentem Grobelnym i Platformą Obywatelską wymyślili sobie, że w lesie w Krzyżownikach musi powstać pole golfowe. Biznesmeni mieli tu grać w golfa, to miał też być warunek ich pracy w Poznaniu, prowadzenia tutaj firm – typowe myślenie o promowaniu miasta na miarę obecnej ekipy. A dla mnie jest ważniejsze, że „Kowalski” ma dostęp do lasów miejskich, gdzie może pojechać rowerem. Taką promocją “by Grobelny” miało być Euro 2012 – nie tylko kibice uwierzyli prezydentowi, że to nie jest impreza tylko na trzy tygodnie, że warto na stadion wydać miliard. Co z tego zostało widzimy – nie spotyka się Irlandczyków na każdym rogu, a stadion z tych najnowszych w Polsce mamy najgorszy. Uporządkujmy miasto w miarę naszych skromnych możliwości finansowych a jestem przekonany, że tak radykalnie widoczny trend odpływu mieszkańców zostanie spowolniony lub nawet odwrócony. W mojej ocenie szacunki demograficzne zakładają utrzymanie obecnych standardów i warunków życia w mieście – to koniecznie trzeba poprawiać, nie do końca przejmując się parametrem „znaczenia miasta”.
Prezydent Miasta, działając w skali kraju powinien walczyć zdecydowanie z centralizacją urzędów państwowych, oddziały i filie różnych instytucji powinny znajdować się w miastach poza Warszawą. Na pewno potrzebne są do tego regulacje ustawowe.

Jak usprawnić jednostki miejskie, by działały sprawniej i były przyjaźniejsze dla mieszkańca? Czy byłby Pan za połączeniem ZTM i ZDM w jedną jednostkę?
Praca każdego zespołu zależy od kilku istotnych elementów. Ludzi, ich umiejętności i chęci działania, narzędzi którym dysponują. Ale też od szefa. Widzę na co dzień, że są dwie metody pracy urzędników. Jedna polega na „spychologii”, braku umiejętności czy możliwości wzięcia na siebie realnej odpowiedzialności, wygenerowania operacyjnego działania. Z takim wydziałem czy też konkretnym człowiekiem można wymieniać pisma miesiącami i nic z tego nie wyniknie dla nikogo. Drugi typ urzędników to tacy, którym zależy (lub wolno im), aby załatwiać sprawy. Tu często pisma zastępowane są wymianą korespondencji mailowej, telefonem czy też spotkaniem. Jeśli po kilku próbach załatwienia czegoś odbieram od urzędnika telefon i słyszę „panie Macieju, może byśmy w tej sprawie zorganizowali spotkanie z mieszkańcami”, od razu wiem, że to właściwy człowiek na właściwym miejscu.
Niestety jest też często tak, że praca urzędników polega na tuszowaniu niemocy Miasta w jakiś obszarach. ZDM np. nie ma środków na regulacje terenowo-prawne i wypłaty odszkodowań dla właścicieli prywatnych działek, które są położone w granicach pasa drogowego. Prezydent nie wyjdzie i nie powie, że to dla miasta jeden z podstawowych problemów, Prezydent woli zamiast zaspokoić tysiące właścicieli nieruchomości wybudować dwa wiadukty „widmo”.
Połączenie ZDM i ZTM miałby obniżyć koszty funkcjonowania obu instytucji. Jednak trzeba wziąć też pod uwagę, że w początkowym okresie taka reorganizacja to duże koszty i problemy z wydajnością. Jestem przekonany, że obecne problemy we współpracy można zniwelować lepszą koordynacją.

Czy jest Pan za powstaniem tramwaju na Naramowice i na os. Kopernika? Kiedy inwestycje te mogą być zrealizowane?
Zdecydowani tak. Kolejne ważne inwestycje to tramwaj w Ratajczaka oraz przeniesienie pętli tramwajowej wraz z całym węzłem przesiadkowym z Ogrodów za ul. Polską. Niewątpliwie priorytet ma tramwaj na Naramowice, rozwijające się tam budownictwo wielorodzinne generuje całkowity koszmar komunikacyjny. Mamy w tej chwili ostatnią szansę na skorzystanie w dofinansowania UE (85% inwestycji) a Prezydent Grobelny nie może się zdecydować, czy wkład miasta przeznaczać na realizację sieci tramwajowej, czy też może na kolejną miejską „autostradę”. Widać, że główne przesłanie z debaty wyborczej w zakresie priorytetów komunikacyjnych pomału dociera do R. Grobelnego, jednak Poznań nie ma czasu na przestawianie zwrotnicy w głowie Prezydenta – musimy działać bardzo szybko i zdecydowanie.

Czy nad Wartą powinien powstać bulwar?
Traktuję to pytanie jako retoryczne. Oczywiście, że tak. Idealnie do tego nadający się odcinek to zachodni brzeg od mostu Rocha do mostu Chrobrego, myślę tu o fragmencie bardziej zurbanizowanym, gdzie można wykorzystać potencjał Starej Gazowni - komunikacja piesza i rowerowa będzie uzupełniona o kawiarenki, sklepy, miejsca kultury. Na pozostałych odcinakach Warty należy zapewnić ciągłość komunikacji pieszej i rowerowej, lekko kulejący projekt Wartostrady jest tu najlepszym rozwiązaniem. Przy Wartostradzie konieczne są miejsca wypoczynku, parki. Niestety nie możemy zapominać, że z powodu zabudowy biurowej i mieszkaniowej przy ul. Szyperskiej Wartostrady na tym odcinku nie da się zrealizować. Na marginesie, to wg mnie jedna z większych porażek obecnej administracji – Prezydent mógł wywołać plan miejscowy, ale tego nie zrobił.
Problemem jest marina w Poznaniu, a właściwie jej brak. Stary port rzeczny nie do końca się do tego nadaje, marina w Naramowicach to już nie jest rozwiązanie, które generowałby życie w centrum, podobnie niezrealizowany jak na razie projekt Portowo. Być może są tu potrzebne odważne decyzje i wypracowanie koncepcji lokalizacji mariny właśnie w rejonie Starej Gazowni.
Lepsze wykorzystanie komunikacji pieszej i rowerowej wzdłuż Warty ma ogromne znaczenie dla polepszenia komunikacji w centrum, połączenia północnych i południowych rejonów miasta, także znaczenie turystyczne.
Jestem przeciwnikiem budowy ringu Stubbena na odcinku od mostu Królowej Jadwigi w kierunku północnym, to kłóci się z ideą bulwaru. Także przeciwnikiem odkopania starego koryta Warty, to nierealny finansowo projekt – zagospodarujmy najpierw porządnie to, co mamy. A w zakresie uatrakcyjnienia przestrzeni przy Starej Gazowni park jest najlepszym rozwiązaniem.

Poznań jest jedynym miastem w Polsce, w którym nie ma tarasu i punktu widokowego. Czy i co zamierzałby Pan zmienić w tej kwestii?
Brak tarasu widokowego jest być może jakimś problemem, nie sądzę jednak aby miasto było stać na budowę takiego obiektu. Poznań może być uzupełniany wysoką zabudową w rejonie starego dworca autobusowego. Taki taras mógłby powstać jako przedsięwzięcie komercyjne.
Natomiast punkt widokowy mamy bardzo fajny. Zapraszam na wycieczkę rowerową lub pieszą na górę Morasko. W rejonie zbiorników Aquanetu jest piękny widok na miasto. Zapewne trzeba by poprawić oznakowanie tras rowerowych jak i w ogóle system informacji turystycznej, ale to już inne zagadnienie.

W jaki sposób Poznań ma odzyskać miano najczystszego miasta Polski?
Nie wiem, czy najczystszego, ale zdecydowanie czystszego niż obecnie, i takiego, w którym jest więcej ładu i składu, a mniej chaosu i bałaganu. Najpierw musi być wola polityczna, uznanie, że to jest ważne nie tylko tam, gdzie widać, gdzie przebywają turyści i przemieszcza się władza, ale w całym mieście. I że to jest wyzwanie dla tej władzy, publiczna sprawa, a nie tylko prywatna, to jak np. z ulicy wygląda posesja.
Po pierwsze musi zostać przeprowadzona zdecydowana reorganizacja miejskich służb porządkowych ze Strażą Miejską na czele, której cele muszą być zdecydowanie zmienione – z aspiracji pseudopolicyjnych powrót do pierwotnie założonej służby porządkowej. Wyposażone w odpowiedni sprzęt, technologie i procedury działania służby porządkowe muszą zacząć przywracać czystość i porządek w Poznaniu. Najpierw muszą zacząć widzieć, że go nie ma, poza wybranymi, reprezentacyjnymi miejscami, reagować i sprzątać. Dopiero wtedy będą realne działania edukacyjne i represyjne. Chodzi zarówno o mieszkańców jak i podmioty instytucjonalne, które często zupełnie ignorują swoje powinności porządkowe np. jako właściciele albo zarządcy nieruchomości, w tym także miejskich. Wychowanie do czystości i porządku w przestrzeni publicznej powinno zacząć się w szkołach, bo to długi proces: nauczenie, ze to co wspólne też wymaga zadbania, przez wszystkich. Ale zacząć muszą władze. Od siebie.

Jak stadion miejski może na siebie zarabiać?
Stadion powinien być lepiej wykorzystany. Chcę rozmawiać z operatorem i klubem o tym, co mamy wokół stadionu. W mojej ocenie to świetna przestrzeń, kompletnie niepotrzebnie ogrodzona płotami. W Polsce mamy stadiony zlokalizowane praktycznie na ulicy (przykład – stadion Cracovii). Teren wokół stadionu w Poznaniu to powinna być przestrzeń publiczna z dużą ilością zieleni wysokiej, co pozwoliłoby jakkolwiek skomponować obiekt z otoczeniem. Park, miejsca do uprawiania sportu, całość przyjazna dla mieszkańców, zacznie żyć własnym życiem – z korzyścią dla miasta i gospodarzy obiektu. Otwórzmy stadion dla mieszkańców, dla szkół, przedszkoli, warto nawiązywać ścisłą współpracę z radami osiedli.
Sam stadion i ewentualne dodatkowe przychody to wykorzystanie powierzchni w samym obiekcie oraz lepsze wykorzystanie komercyjne. Koncertów odbyło się kilka, nie rozumiem, czemu tak się dzieje, w Łodzi poważne koncerty organizowane są czasem kilka razy w miesiącu.
Zapomnijmy też o pomyśle budowy galerii handlowej pomiędzy stadionem a Laskiem Marcelińskim, to bardzo zły pomysł, dość już mamy CH w mieście. Jeśli tam ma powstać jakaś zabudowa to tylko i wyłącznie związana ze sportem i rekreacją.
Kiedy przykładem Trójmiasta i Warszawy w Poznaniu może powstać szybka kolej aglomeracyjna? Kiedy jak we Wrocławiu pasażerowie będą mogli na podstawie sieciówki i biletów jednorazowych korzystać z pociągów na terenie miasta i okolic?
Mamy taki bilet, kosztuje 121 zł/miesiąc. Mam tylko wrażenie, że mało osób o nim wie. wają prace nad wydłużeniem dostępnych tras kolejowych do 50 km (obecnie 30 km), trzeba to sfinalizować jak najszybciej.
Odnośnie samej sieci kolei aglomeracyjnej uważam, że w pierwszej kolejności należy wykorzystać istniejący potencjał. Zorganizować dojazdy samochodowe i dla komunikacji miejskiej do dworców (np. Poznań-Wschód), budować tam niewielkie parkingi na kilkadziesiąt aut, parkingi rowerowe. Zrewitalizować część dworców (np Poznań-Wola, Kiekrz). Dalej uzupełnić sieć przystanków (np dla Strzeszyna i Podolan przy ul. Horacego). W porozumieniu z PKP i Marszałkiem uzupełniać brakujące połączenia kolejowe. Promować rozwiązania i namawiać ludzi do korzystania z pociągów.
Trudno zadeklarować, kiedy jesteśmy wstanie zakończyć proces dochodzenia do pełnej funkcjonalności kolei aglomeracyjnej. Aby system działał w pełni, potrzeba nowych torowisk, przystanków, parkingów park and ride, odpowiedniego taboru, to koszt w granicach miliarda złotych. Dużo zależy od możliwości pozyskania środków zewnętrznych i odpowiedniej współpracy władz miasta, Marszałka oraz gmin z aglomeracji poznańskiej. Ważne, aby przestać na ten temat gadać z zacząć robić. Ostatnie 8-12 lat to, zresztą nie tylko w tej sprawie, czas stracony przez obecne władze – prezydenta Grobelnego i Platformę Obywatelską.


Ptania o Łazarz:

Jak można poprawić funkcjonalność Dworca Głównego i komunikację wokół Poznań Główny? Czy na Moście Dworcowym (przy przystanku tramwajowym oraz na skrzyżowaniu z Głogowską i Roosevelta) powinno powstać naziemne przejście dla pieszych?
Niestety możemy mówić już tylko o poprawianiu. Szans na to, że Poznań będzie miał przyjazny i funkcjonalny dworzec została stracona, możemy tylko generować przedziwną plątaninę ulepszeń. W punktach, to co można (i należy!) zrobić, część zadań, czy też możliwości wykonawczych jest po stronie PKP, jednak przyszły prezydent Poznania na ich rzecz powinien zdecydowanie lobbować.
Przejście dla pieszych (ZEBRA!) przez całą szerokość Mostu Dworcowego na wysokości wysepek przystanków tramwajowych oraz przy Głogowskiej/Roosevelta.. Przejście naziemne na wschód od Towarowej, w kierunku do parku Marcinkowskiego. Kładka dla pieszych od ul. Głogowskiej w kierunku budynku nowego dworca. Bezwzględne utrzymanie obsługi podróżnych kolei na Dworcu Zachodnim. Utworzenie miejsc do parkowania samochodów na przedłużeniu Towarowej - poprzez zawężenie ulic do jednego pasa ruchu. Utrzymanie obsługi pasażerów w budynku starego dworca. Przebudowa peronów 4-6, z windami pasażerskimi, bo stan obecny to skansen z czasow początków PRLu.

Czy na Łazarzu powinna być wprowadzona strefa parkowania?
Racjonalne gospodarowanie miejscami parkingowymi to jedna z podstaw tworzenia w mieście systemu opartego na transporcie zrównoważonym – a strefa temu służy. Obszar strefy powinien być wypracowany przy współpracy rady osiedla z mieszkańcami. Ale osobiście zdecydowanie namawiam, na Jeżycach strefa (choć wprowadzana nieprofesjonalnie) pozwoliła na uporządkowanie sytuacji.

W tym roku udało się wyremontować pływalnię letnią w Parku Kasprowicza, która w zeszłym roku z powodu złego stanu technicznego była zamknięta. Co można zrobić z tym obiektem? Czy są szanse na dalszy remont pływalni, a nawet powstanie krytego basenu?
Jestem zwolennikiem tworzenia małych basenów osiedlowych. Gdyby ode mnie zależała decyzja, nie budowałbym term Maltańskich a właśnie takie baseny. Park Kasprowicza to idealne miejsce, basen powinien mieć część letnią, na wolnym powietrzu oraz krytą. Świetnym rozwiązaniem jest taka organizacja pływalni, że w zimie można wypływać na zewnątrz do podgrzewanego basenu. Takie wydatki to jeden z naszych priorytetów, służą wszystkim mieszkańcom. Czy w miejskiej kasie są środki na takie inwestycje przekonamy się po odsunięciu Ryszarda Grobelnego od sprawowania urzędu prezydenta.

Co można zrobić z Rynkiem Łazarskim, by nie przypominał XIX-wiecznego jarmarku. Targowisko jest w katastrofalnym stanie, maleje również liczba kupujących. Jakie mają Państwo receptę?
To zdjęcia z rynku w Sierakowie. Czemu my nie możemy?






Fot: Maciej Wudarski

Mieszkańcy ulicy Kolejowej narzekają na to, że nikt się nimi nie interesuje. Kiedy ulica Kolejowa doczeka się remontu?
W pierwszej kolejności trzeba odpowiedzieć na pytanie, czym ma być ul. Kolejowa – czy wewnątrz-osiedlową, uspokojoną ulicą czy nowym tranzytem od Hetmańskiej do Głogowskiej, każda z tych opcji oznacza zupełnie inne standardy budowy takiej ulicy. Z doświadczenia wiem, że taka dyskusja wzbudzi wiele emocji, być może trzeba się będzie posunąć do zaawansowanych rozstrzygnięć w ramach konsultacji społecznych – jako prezydent decyzję pozostawię w rękach mieszkańców.
Będę jednak namawiał mieszkańców Łazarza, żeby wybrali pierwszą opcję. Tranzyt Kolejową to dalsza degradacja dzielnicy. “Uspokojona” Kolejowa to szansa na powrót mieszkańców do tego ciekawego pod względem architektonicznym fyrtla. Środki na przebudowę muszą się znaleźć w budżecie miasta w ciągu najbliższych 2-3 lat.

W ciągu ostatniego roku Łazarz wyludnił się o prawie 6 tysięcy mieszkańców. Pod koniec 2012 roku liczba mieszkańców Osiedla Św. Łazarz wynosiła 34 579. Dla porównania rok później Łazarz liczy już 28 753 mieszkańców. Oznacza to, że w ciągu jednego roku liczba mieszkańców dzielnicy pomniejszyła się o 5 826 osób. Co można zrobić, by mieszkańcy Łazarza nie chcieli się wyprowadzać z dzielnicy a także przybywali tu nowi mieszkańcy?
To kluczowy problem, dotyczy całego miasta, jednak szczególnie widoczny jest właśnie na Łazarzu czy w śródmieściu. Tak ujemnej demografii nie notują natomiast Jeżyce – tu szukałbym podpowiedzi – co wpływa na postrzeganie Jeżyc jako miejsca dobrego do mieszkania a z Łazarzem jest odwrotnie? Recepty (nie mówię, że proste do realizacji) na podniesienie komfortu życia na Łazarzu.
Uspokojenie ruchu samochodowego na Głogowskiej, system wydzielonego torowiska tramwajowego, jeden pas ruchu dla aut w każdą stronę. Większa liczba przejść dla pieszych przez Głogowską, przy wydzieleniu jednego pasa ruchu dla aut umożliwia rezygnację z systemu sygnalizacji świetlnej na przejściach. Budowa parkingu park and ride na Górczynie.
Strefa tempo 30 na terenie osiedla, strefa skrzyżowań równorzędnych – uspokojenie ruchu samochodowego, ulice staną się przez to bezpieczniejsze dla rowerzystów i pieszych. Strefa płatnego parkowania – jak wyżej.
Odtwarzanie i dbałość o zieleń przyuliczną, nowe nasadzenia dużych drzew. Połączenie nad torami kolejowymi kładką pieszo-rowerową w kierunku Wildy – i dalej w kierunku terenów rekreacyjnych nad Wartą i w kierunku do śródmieścia. Poprawa atrakcyjności rynku Łazarskiego jako serca dzielnicy.
To pewnie nie wszystko. Główny problem jest w tym aby sami mieszkańcy Łazarza uświadomili sobie, co tak naprawdę degraduje dzielnicę i gdzie można i należy szukać sposobów podniesienia komfortu życia. Niestety – ulica, która ma kilkanaście metrów szerokości nie pogodzi interesów czy też potrzeb wszystkich, którzy z niej korzystają. To mieszkańcy muszą sami dokonać wyboru, co jest dla nich ważniejsze.

Główna ulica dzielnicy - Głogowska (podobnie jak Św. Marcin i Dąbrowskiego) jeszcze do niedawna tętniła życiem. W tej chwili powstają tu praktycznie same banki i salony sukien ślubnych. Czy jest szansa przywrócenia dawnego charakteru ulicy Głogowskiej, poprzez np. zrobienie z niej deptaku z ogródkami i kawiarenkami?
Już trochę o tym było powyżej. Aby przekonać mieszkańców do radykalnych zmian w myśleniu o Głogowskiej chciałbym wskazać na rondo Kaponiera. To było jedno z poznańskich skrzyżowań z największym ruchem samochodowym. Obecnie Kaponiera działa na 1/10 swoich możliwości i świat się nie zawalił, kierowcy sobie poradzili. Podobnie będzie z Głogowską.

Co można zrobić z pustostanami?
Mówiąc o pustostanach trzeba podzielić je na dwie kategorie: miejskie i prywatne. Na te pierwsze miasto ma bezpośredni wpływ, na drugie w ramach społecznej gospodarki rynkowej może wpływać tylko w sposób pośredni. Zaczynając od pustostanów miejskich powinny one pełnić miastotwórcze funkcje – oczywiście, w zależności od lokalizacji te funkcje będą inne. Na głównych ulicach handlowych miasto powinno wykorzystywać pustostany do uzupełnienia oferty handlowej, która normalnie nie byłaby w stanie zaistnieć na rynkowych warunkach. Mam na myśli np. wynajem lokali przeznaczonych na cele kulturalne i integracyjne dla mieszkańców, księgarnie itp. Jest to normalne działanie, które podejmują również np. centra handlowe dążąc do stworzenia jak najszerszej oferty dla klienta. Mieszkania w innych lokalizacjach powinny pełnić przede wszystkim funkcje mieszkalne dla różnych grup społecznych. Miasto powinno nimi mądrze zarządzać, aby przeciwdziałać tworzeniu gett biedy i centrów bogactwa. Tylko miasta o zróżnicowanej tkance społecznej rozwijają się harmonijnie.
Jeśli chodzi o prywatne pustostany to miasto powinno podjąć szereg działań, aby zachęcić właścicieli do przywrócenia im funkcji mieszkaniowej. Po pierwsze, miasto powinno wykonywać swoją rolę i dostarczać lokali socjalnych, tak aby prywatni właściciele nie obawiali się wynajmować lokali mieszkalnych. Po drugie, miasto powinno rozpocząć systematyczną rewitalizację obszarów Łazarza. Pod pojęciem rewitalizacja rozumiem zarówno działania nakierowane na zmianę przestrzeni publicznej (zieleń, chodniki, nowe skwery, place zabaw itp.) jak i na potrzeby społeczne samych mieszkańców. Tylko powyższe może ożywić prywatny rynek najmu w Poznaniu i sprawić, że Łazarz na nowo będzie tętnić życiem.

Czy Zbigniew Wągrowski, dobrze wypełnia obowiązki administratora Parku Wilsona (przyp. nie zgadzał się na powstanie placu zabaw, dopiero po ponad 2 latach zaczęła działać fontanna przy muszli, część mieszkańców narzeka na zaniedbany Park Wilsona)?
Z opinii, które do mnie dotarły wynika, że jest człowiekiem mało otwartym na zmiany. Park musi przede wszystkim służyć mieszkańcom, w jego przestrzeni można realizować przeróżne potrzeby – to rekreacja dla wszystkich grup wiekowych, miejsca zabaw dla najmłodszych, miejsca na organizację kultury. To park swoją pozytywną energią powinien promieniować na otoczenie, powinien być miejscem integracji. To wszystko można realizować bez naruszania zabytkowego charakteru tego miejsca.

By przejść na drugą stronę ulicy Głogowskiej w rejonie Winklera trzeba pokonać dystans 350 metrów. Rada Osiedla Św. Łazarz postulowała w ZDM, by powstało przejście dla pieszych, na wysokości zajezdni tramwajowej. Takie przejście funkcjonowało podczas przebudowy wiaduktu Kosynierów Górczyńskich. Według Zarządu Dróg Miejskich, by przejście dla pieszych przez ulicę Głogowską od zajezdni do Winklera mogło powstać będzie trzeba na krótkim odcinku zwężyć do jednego pasa, by mogła powstać wysepka dla pieszych. Kolejny problem dotyczy braku przejścia dla pieszych na skrzyżowaniu ulic Głogowskiej i Hetmańskiej. Podczas przebudowy "krzyżówki" w 2006 r. nie utworzono "pasów" po południowej stronie (od strony Górczyna). Piesi, którzy chcą dostać się np. z przystanku autobusu linii nr 79 w kierunku Dębca na os. Hetmańskie lub przesiąść się na "jedynkę", "siódemkę" lub "jedenastkę", albo też doładować sieciówkę w punkcie ZTM przy ul. Głogowskiej 133 (przy zajezdni) muszą skorzystać aż z trzech przejść dla pieszych i pokonać dodatkowo dystans ponad 150 metrów, a także tracić minuty w oczekiwaniu na zielone światło. Kiedy i czy przejścia te mogą powstać?
Jak napisałem wcześniej – inicjatywa zwężenia ul. Głogowskiej musi wyjść od samych mieszkańców Łazarza, musicie odważnie wziąć sprawy w swoje ręce. Głogowska służy wszystkim mieszkańcom Poznania i aglomeracji – ale to też aorta waszego osiedla. Dalsze pompowanie tu ruchu samochodowego może się skończyć zawałem dzielnicy. W Krzyżownikach-Smochowicach, gdzie działam w radzie osiedla zakończyliśmy wprowadzanie strefy tempo 30, byłem koordynatorem tego projektu. Jestem do dyspozycji mieszkańców Łazarza.
Zwracam uwagę, że zbliżają się wybory do rad osiedli. To dobry czas, aby przy tej okazji ustalić kierunki strategicznego myślenia o osiedlu przez przyszłą radę. Można w trakcie wyborów prowadzić ankiety czy też sondaże – w każdym razie zbierać liczne opinie mieszkańców – o rozwiązaniach dla Głogowskiej i Kolejowej, o strefie „tempo 30” czy też o strefie płatnego parkowania. Ważne, aby nie chować głowy w piasek, za osiem lat może być już za późno.
Wracając do ul. Głogowskiej – po zawężeniu jezdni do jednego pasa ruchu dla samochodów w każdą stronę, automatycznie znikną wszystkie problemy z przejściami dla pieszych, których nie da się obecnie zorganizować, bo tamowałyby ogromny ruch samochodów. Mam nadzieję, że widzicie wyraźnie błędne koło, trzeba przerwać tę spiralę. Problemy komunikacji w Poznaniu i w aglomeracji możemy rozwiązać tylko i wyłącznie transportem zbiorowym, ułatwieniami dla pieszych i rowerzystów. Im szybciej sobie to poznaniacy uświadomią tym lepiej. Na zakończenie – jedno z moich ulubionych zdjęć starego Poznania – z dedykacją dla mieszkańców Łazarza. Czyż nie piękne? Proszę znaleźć miejsce w którym zrobiono to zdjęcie i je teraz powtórzyć.


R E K L A M A

Fot: Komitet Wyborczy Wyborców Koalicja Prawo do Miasta

Komentarze (3)

27-01-2018 10:56:16
Pieszy Miejski
Coś Panu prezydentowi nie idzie to "Uspokojenie ruchu samochodowego na Głogowskiej, system wydzielonego torowiska tramwajowego, jeden pas ruchu dla aut w każdą stronę. Większa liczba przejść dla pieszych przez Głogowską, przy wydzieleniu jednego pasa ruchu dla aut umożliwia rezygnację z systemu sygnalizacji świetlnej na przejściach."
14-11-2014 14:45:50
zuch
Był moim druhem, będzie moim prezydentem. Wreszcie kandyduje ktoś w kogo wierzę!
14-11-2014 10:12:59
Panda
Bardzo mi się podoba, że wreszcie ktoś zauważył coraz większą brzydotę centrum Poznania, braku prawdziwego patriotyzmu lokalnego. Ktoś podjął trudne tematy a zwłaszcza tematy targowisk miejskich. Łazarz i rynek Jeżycki to jakieś koszmarki. Po prostu wstyd. W innych miastach. chociażby w u naszych zachodnich sąsiadów to najciekawsze,najbardziej kolorowe części miasta. Stare Miasto też nie pięknieje. Całe ulice pustoszeją i umierają: Garbary, Sw. Marcin. Tylko Lumpeksy i banki - jestem za Panie Wudarski
Aktualności
R E K L A M A
Niezapominajka
21

lut

do 23-02-2019
Międzynarodowe Targi Poznańskie
Targi ogrodnicze "Gardenia"
Targi Branży Sportowej i Rekreacyjnej "Sport Invest"
Targi Produktów Świątecznych i Okazjonalnych "Special Days"

22

lut

17:30
Młodzieżowy Dom Kultury nr 3 ul. Jarochowskiego 1
"Zimowy Teatrzyk Cieni" - dla dzieci szkolnych

23

lut

do 24-02-2019
Palmiarnia Park Wilsona
Krajowa Wystawa Myszy Rasowych i Nierasowych
Zwiedzanie w ramach biletu wstępu do Palmiarni (10 zł normalny, 7 zł ulgowy)

27

lut

17:00
Klub Osiedlowy "Krąg" ul. Dmowskiego 37
"Przez żołądek do kultury" - Kongo

28

lut

do 01-03-2019
Międzynarodowe Targi Poznańskie
Targi edukacyjne
Poznańskie Targi Książki

[ wszystkie ]

Komentarze
Ogłoszenia
Newsy na Twoją skrzynkę!
Zapisz się na listę mailingową:
Twój e-mail: