Portal lazarz.pl szanuje prywatność swoich czytelników i przetwarza tylko te dane osobowe, które są niezbędne do prawidłowego świadczenia usług informacyjnych jakie oferuje.
Strona wykorzystuje pliki cookies. Mogą Państwo określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w waszej przeglądarce.
Klikając poniższy przycisk zgadzają się Państwo na przetwarzanie zbieranych przez portal lazarz.pl danych osobowych w zakresie i na warunkach opisanych w naszej
Polityce Prywatności.
Wyrażenie zgody jest dobrowolne, ale może być konieczne w celu wykonania niektórych usług.

Zgoda

.:LAZARZ.PL->poznański portal dzielnicowy:. Łazarz w z@sięgu myszki
Odcinek 30: Jak rozwiązać spór o zmiany komunikacyjne na Grunwaldzkiej?

Jak rozwiązać spór o zmiany komunikacyjne na Grunwaldzkiej?

Ostatnio głośno jest o propozycji wprowadzenia zmian w organizacji ruchu na ulicy Grunwaldzkiej, które zakładają wydzielenie torowiska pomiędzy Matejki a Roosevelta oraz wytyczenie drogi rowerowej kosztem jednej nitki dla samochodów. Sprawa ta podzieliła mieszkańców, rady osiedli, a nawet polityków - miejskich radnych z prezydentami Poznania. Jak więc rozwiązać spór o Grunwaldzką? Jest kilka pomysłów – oto kolejny felieton z cyklu: Piórem, a właściwie klawiaturą Janusza Ludwiczaka.

Nie jestem wielkim fachowcem i ekspertem z dziedziny transportu, jednak kończyłem gospodarkę przestrzenną i jestem absolwentem Technikum Drogowego w Zespole Szkół Geodezyjno-Drogowych. Od ponad 10 lat codziennie informuję o tym co dzieje się nie tylko na Łazarzu. Wiem, gdzie są korki i z jakimi tematami zwracają się mieszkańcy. Postanowiłem również zabrać głos w sprawie ulicy Grunwaldzkiej.


Należy słuchać zarówno kierowców, pasażerów, pieszych jak i rowerzystów - na równi

Owszem, każda ze stron ma rację. Należy uwzględniać zarówno głos kierowców, pasażerów komunikacji miejskiej, pieszych jak i rowerzystów, bo każdy z nas chce dostać się do pracy, na uczelnię czy do domu. Tym bardziej, że w Poznaniu nie będzie ani metra, ani napowietrznej kolejki fudżibany. Póki co nie będziemy po mieście poruszać się helikopterami czy dronami pasażerskimi. Budowanie nowych dróg wcale nie udrożni zakorkowanych ulic, a wręcz przeciwnie. Inwestowanie w szerokie arterie prowadzi do wzrostu liczby samochodów i jeszcze większego zakorkowania, czego przykładem są ośmiopasmowe drogi w USA, Rosji czy w miastach krajów azjatyckich jak Szanghaj, Pekin, na których kierowcy stoją w długich korkach. Długotrwałe postoje w korkach rodzą nerwy i frustracje. Nie znaczy to jednak, że należy ograniczać to, co już wybudowano, raczej należy się zastanowić, jak właściwie zarządzać istniejącą infrastrukturą. Dlatego nie można likwidować się już istniejących dróg, ani utrudniać i tak skomplikowanych zasad poruszania się samochodem w mieście.


Samochodów będzie przybywać

W przypadku blokowania tramwajów przez samochody na ulicy Grunwaldzkiej problem ten dotyczy przede wszystkim dni, kiedy odbywają się imprezy targowe. Wydzielenia torowiska i zmiany w organizacji ruchu w rejonie skrzyżowania z ul. Śniadeckich obawiają się przede wszystkim Targi, gdyż tędy jeżdżą samochody dowożące towary na wystawy MTP.

Pamiętajmy jednak, że jeden tramwaj zajmuje tyle samo miejsca co 6 samochodów i może przewieźć jednocześnie 200 osób.

Jak powiedział mi ostatnio wiceprezydent Maciej Wudarski samochód ma już praktycznie średnio co 1,6 mieszkaniec.

W Poznaniu na tysiąc mieszkańców przypada 600 samochodów, w znacznie większym Berlinie jest to 400 aut. W Hanowerze jest 230 tysięcy samochodów, u nas 340 tysięcy. Musimy dostosować liczbę samochodów do pojemności miasta i infrastruktury, którą mamy – powiedział Maciej Wudarski, zastępca prezydenta Poznania.

Zgodzę się, samochodów przybywa, a ulice i parkingi nie są z gumy, nie można ich w każdej chwili rozszerzyć (jednak prędzej czy później nawet guma zbyt rozciągnięta pęka). Wskaźnik zmotoryzowania (liczba samochodów na 1000 mieszkańców) z roku na rok wzrasta - w 2013 r. w Polsce - 504.

Od 1990 r. do 2013 r. w Polsce liczba zarejestrowanych samochodów osobowych zwiększyła się z 5,3 do 19,4 mln – wskazuje dr Hubert Igliński z Katedry Logistyki Międzynarodowej, Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

Specjaliści twierdzą, że do 2030 r. liczba pojazdów drogowych na świecie zwiększy się do ok. 1,9 mld (choć jeszcze w 2000 r. było ok. 840 mln aut). Szybki przyrost liczby samochodów na drogach, przy spowolnionym rozwoju infrastruktury może oznaczać tylko jedno – korki. Kierowca dojeżdżający do pracy 10-kilometrową trasą w Warszawie traci w korkach blisko 9 godzin w skali miesiąca. Nieco mniej czasu kierowcy spędzają w korkach w Poznaniu, Krakowie, Wrocławiu i Gdańsku – tam właściciele czterech kółek tracą ponad 6 godzin miesięcznie. Codzienne stanie w korkach oznacza nie tylko stratę czasu, ale również pieniędzy. W ulicznych korkach mieszkańcy Poznania i sześciu innych największych polskich miast w 2013 r. stracili ponad 3 mld zł. Obliczono, że kierowca stojąc w korkach traci dziennie średnio ok. 11 zł, czyli blisko 3 tys. zł rocznie.

Należy zatem zachęcać kierowców do korzystania przede wszystkim z komunikacji miejskiej, jednak ona musi jeździć znacznie częściej. Nie można też zmuszać wszystkich do porzucania samochodów. Nie wszystko da się przewieść tramwajem, nie wszędzie dociera komunikacja, nie zawsze można nią dotrzeć na czas, no i przede wszystkim nie należy zapominać o osobach z problemami ruchowymi.

W piątek przedstawiciele Rad Osiedli: Grunwald Południe, Stary Grunwald, Junikowo, Górczyn i Św. Łazarz zwracali uwagę, że nikt z władz miasta ani urzędników nie informował ich o planowanych zmianach oraz nie zaprosił do uczestnictwa w pracach zespołu opiniującego koncepcję budowy drogi rowerowej wzdłuż ulicy Grunwaldzkiej. Są to przedstawiciele lokalnych społeczności, wybrani przez mieszkańców, ich uwagi również powinny zostać uwzględnione. Przeprowadzenie szerokich konsultacji społecznych jest przecież jak najbardziej wskazane w tej, było nie było, dotyczącej większości mieszkańców sprawie.


Ulice mogą jeszcze bardziej się zakorkować

Zgadzam się, że nie powinno likwidować się lewoskrętu z ul. Grunwaldzkiej w Szylinga oraz zostawiać kierowcom tylko jednego pasa. Tam naprawdę tworzą się korki każdego dnia, nie tylko podczas porannego i popołudniowego szczytu. Kierowcom już zabroniono możliwość skręcania w lewo z Bukowskiej w Zwierzyniecką.

Pojawiają się obawy, że mogą tworzyć się jeszcze większe korki. Poniekąd słusznie. Już teraz korki są praktycznie przez cały dzień na ulicy Szylinga i Matejki, a gdy dodamy do tego targi Budma czy Polagra stoi praktycznie cały Łazarz: również Grunwaldzka, Bukowska, Roosevelta, Głogowska i wiele uliczek sąsiadujących, takich jak: Wyspiańskiego, Kasprzaka czy nawet Potworowskiego (tak, nie pomyliłem się).

Przypomnijmy sobie, co działo się tuż przed Euro 2012, gdy przebudowywana była ulica Bukowska. Kierowcy samochodów, ale również pasażerowie autobusów stali w ogromnych korkach na Grunwaldzkiej, Marcelińskiej, Matejki, Szylinga, Wojskowej, Polnej, tracąc niekiedy nawet godzinę!

Nie wiem czy dobrym rozwiązaniem jest też wprowadzanie zakazu skrętu w prawo z Grunwaldzkiej w Stolarską oraz wprowadzenie drogi rowerowej na ul. Iłłakowiczówny, co zakłada projekt. Jeszcze jedna droga rowerowa ma prowadzić z Grunwaldzkiej przez Park Manitiusa do Wyspiańskiego. Po co jeszcze kolejna droga rowerowa na wąskiej osiedlowej uliczce, tym bardziej, że obecna droga rowerowa na ul. Wyspiańskiego kończy się już przy skrzyżowaniu z Jarochowskiego i Ułańską.


Na Przybyszewskiego i Bukowskiej jest już droga rowerowa

Mało kto ma wątpliwości, że potrzebna jest droga rowerowa od ronda Skubiszewskiego (ul. Smoluchowskiego) do ronda Jeziorańskiego, jest tam tyle miejsca, że można spokojnie poprowadzić ją razem z chodnikiem na poboczach tworząc ścieżkę pieszo-rowerową, jak ma to już miejsce od ul. Węgorka w kierunku Junikowa. Spór dotyczy jednak planów wytyczenia drogi rowerowej na łazarskim odcinku ul. Grunwaldzkiej, która miałaby zostać poprowadzona południową nitką, a kierowcy mieliby tylko jeden pas ruchu.

Jak czytamy w opisie koncepcji:
"Przedstawione rozwiązanie zakłada likwidację jednego pasa ruchu (prawego) w kierunku centrum, na całym omawianym odcinku. W celu umożliwienia prowadzenia ruchu rowerowego w stronę centrum, początkowo została zaprojektowana dwukierunkowa droga rowerowa o szerokości 2,5 m na odcinku ok. 465 m. Prowadzenie drogi rowerowej kosztem pasa ruchu wynika z wąskiego przekroju drogowego na wysokości kina Olimpia. W tym miejscu nie ma możliwości wygospodarowania terenu na torowisko tramwajowe, dwa pasy ruchu dla samochodów, drogi dla rowerów oraz chodnika".

Co ciekawe projekt nie zakłada połączenia drogi rowerowej na ul. Grunwaldzkiej z istniejącą na Bukowskiej: "Ruch rowerowy w kierunku ul. Grunwaldzkiej odbywałby się na zasadach ogólnych".

Czy więc nie lepszym rozwiązaniem byłoby poprowadzenie ruchu rowerowego już istniejącymi drogami rowerowymi w ciągu ulicy Przybyszewskiego i Bukowskiej. Pewnie rowerzyści odpowiedzą mi: "ale stracimy 5-10 minut na przejazd". Owszem, ale kierowcy stracą przynajmniej trzy razy więcej czasu. Dróg rowerowych nie da się zbudować na każdej ulicy. Nie to, że bronię aż tak kierowców, ale skoro już są drogi rowerowe na Przybyszewskiego i Bukowskiej chyba można poświęcić dla zdrowia kilka minut jadąc z Grunwaldu do centrum troszkę naokoło.


Jeśli już, to jezdnia północna

Nie wiem też, skąd upór, by drogę rowerową poprowadzić akurat nitką południową. Ma być ona dwukierunkowa, czy aby bezpieczny będzie przejazd rowerzystów jadących w kierunku Junikowa, gdy obok będą jechać samochody w kierunku przeciwnym? Niby pas ma 2,5 metrów szerokości, ale wystarczy zahaczyć o lusterko i nieszczęście gotowe...

Jest już gotowa droga rowerowa po północnej stronie ulicy Grunwaldzkiej, na odcinku od Przybyszewskiego do Wojskowej. Czy nie lepiej więc poprowadzić drogę rowerową, jeśli już musi być, po północnej stronie Grunwaldzkiej? Po pierwsze znika nam problem wąskiego gardła przy dawnym kinie Olimpia i lewoskrętu w Szylinga. Po drugie, ruch samochodów na nitce północnej jest trochę mniejszy - a na pewno nie tworzą się na niej aż takie korki.


Jaka puenta?

Cokolwiek się nie zrobi i tak będzie źle. Jeśli wprowadzi się zmiany zgodnie z planowanym projektem, narzekać będą przede wszystkim kierowcy. Jeśli nie zostanie zrealizowany ten plan niezadowoleni będą rowerzyści. Rozwiązaniem jest pójście na kompromis. Moim zdaniem póki co najpierw wybudujmy drogę rowerową na ul. Grunwaldzkiej na odcinku od ronda Skubiszewskiego do ronda Jeziorańskiego, dalej rowerzyści niech jeżdżą Przybyszewskiego i Bukowską.

Torowisko tramwajowe wydzielajmy podczas dni targowych, kiedy tworzą się największe korki na Grunwaldzkiej. Jeśli okaże się, że zmiany te przyniosą efekt w postaci zmniejszenia samochodów w śródmieściu wtedy można myśleć o kolejnych zmianach. Lepiej iść na kompromis i działać małymi kroczkami niż wprowadzać rewolucję, która może przynieść odwrotny efekt. Tym bardziej, że nie zakończyła się jeszcze przebudowa Kaponiery.

Janusz Ludwiczak, 12 marca 2016

Skomentuj i weź udział w dyskusji


W kolejnym odcinku (31):
Zlikwidujmy wszystkie ławki

Aktualności
R E K L A M A
Niezapominajka
25

sty

18:00
Kościół Prawosławny - Cerkiew św. Mikołaja ul. Marcelińska 20
Tydzień Powszechnej Modlitwy o Jedność Chrześcijan - modlitwa prawosławno-rzymskokatolicka

26

sty

13:00
Kościół Matki Boskiej Bolesnej ul. Głogowska 97
Koncert kolęd Chóru Męskiego Kompanii Druha Stuligrosza

01

lut

Klub Osiedlowy "Krąg" ul. Dmowskiego 37
Jubileusz 50-lecia Klubu Górskiego Grań

04

lut

do 07-02-2020
Międzynarodowe Targi Poznańskie
Targi budownictwa "Budma"

27

maj

do 02-06-2020
Łazarz
31. Dni Łazarza
27.05-02.06.2020

[ wszystkie ]

Komentarze
Ogłoszenia
Newsy na Twoją skrzynkę!
Zapisz się na listę mailingową:
Twój e-mail: