Portal lazarz.pl szanuje prywatność swoich czytelników i przetwarza tylko te dane osobowe, które są niezbędne do prawidłowego świadczenia usług informacyjnych jakie oferuje.
Strona wykorzystuje pliki cookies. Mogą Państwo określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w waszej przeglądarce.
Klikając poniższy przycisk zgadzają się Państwo na przetwarzanie zbieranych przez portal lazarz.pl danych osobowych w zakresie i na warunkach opisanych w naszej
Polityce Prywatności.
Wyrażenie zgody jest dobrowolne, ale może być konieczne w celu wykonania niektórych usług.

Zgoda

Miało być piękne lodowisko, a jest... wysypisko - .:LAZARZ.PL->poznański portal dzielnicowy:. Łazarz w z@sięgu myszki
Miało być piękne lodowisko, a jest... wysypisko
29-11-2014 16:52   Janusz Ludwiczak
Porzucone tapczany, leżące opony, porozbijane ekrany monitorów, wiadra po farbach, butelki i kilogramy puszek po piwie - tak dziś wygląda teren w Parku Kasprowicza, na którym w 2003 roku miało powstać kryte lodowisko z trybunami na 1,5 tys. widzów. Teren, na którym jeszcze trzynaście lat temu opalali się i wypoczywali goście kąpieliska przy Arenie nie tylko zamienił się w wielki śmietnik, ale jest niebezpieczny. Przy niedokończonych, wyrastających z ziemi fundamentach, z których wystają ostre pręty uzbrojenia w ciągu dnia bawią się dzieci. Wieczorami spotykają się tutaj osoby spożywające alkohol i urządzające nielegalne imprezy. Co więcej Fundacja Rozwoju Sportu Szkolnego, która otrzymała od miasta fundusze, utopiła 1,5 miliona złotych. Organizacja, która miała zrealizować inwestycję była podejrzewana o próbę wyłudzenia kredytu bankowego i sfałszowanie dokumentacji wyceny.

Teren w Parku Kasprowicza, na którym już dziesiąty rok miało funkcjonować kryte lodowisko z trybunami to obecnie jeden wielki śmietnik, a wręcz wysypisko. Zamiast ślizgać się na łyżwach leżą tutaj porzucone tapczany, stare opony, porozbijane ekrany monitorów, wiadra po farbach, butelki i puszki.

W ciągu dnia, tak przynajmniej było latem, na działce tej bawiły się dzieci. Teren jest niebezpieczny, nie tylko z powodu fundamentów, z których wystają ostre pręty uzbrojenia. W ziemi są albo głębokie dziury albo usypano strome górki z wykopanej pod fundamenty ziemi.

Niezrealizowane lodowisko to również dżungla w środku miasta. Na terenie tym rosną przeróżne rośliny, które sięgają nawet do pasa. Chaszcze są rajem dla osób, które spożywają alkohol i urządzają nielegalne imprezy, a nawet spotykają się na seks.

Będę dziś po 22 wieczorem na Arenie w okolicach siłowni, ktoś chętny na seks? Ja aktyw - czytamy wpis na jednym z gejowskich portali ogłoszeniowych.

Ja młody, 27 lat, chętnie obciągnę do końca fajnego kut***. Dziś wieczorem na Arenie - to ogłoszenie z portalu gejowskiego z 14 lipca 2014.

O tym, że strach zaglądać na teren niezrealizowanego lodowiska przekonaliśmy się robiąc zdjęcia w kwietniu. Natrafiliśmy na grupki osób spożywających nie tylko alkohol.

Obecnie teren ten należy do Poznańskich Ośrodków Sportu i Rekreacji, które zarządzają Parkiem Kasprowicza.

Staramy się o pozyskanie środków na uporządkowanie terenu lodowiska i być może w przyszłym roku uda się tego dokonać. Zależy nam na tym ze względów estetycznych, a także bezpieczeństwa- deklaruje Błażej Daracz, rzecznik prasowy POSiR.


Utopiono przynajmniej półtora miliona złotych

Lodowisko w Parku Kasprowicza miało kosztować 15 milionów złotych. Pod koniec października 2002 roku prezydent Poznania podpisał porozumienie pomiędzy Miastem Poznań a Fundacją Rozwoju Sportu Szkolnego na dofinansowanie budowy lodowiska w Parku Kasprowicza. Zgodnie z umową miasto na budowę lodowiska przeznaczyło 1,5 miliona złotych, które przekazano inwestorowi. Natomiast 3 miliony złotych miał dołożyć samorząd województwa. Pozostałą kwotę inwestor miał otrzymać z kredytów.

We wrześniu 2003 roku miało powstać pełnowymiarowe lodowisko hokejowe z bandami i trybunami na 1500 osób. Obiekt miał być wielofunkcyjny z możliwością zamiany lodowiska na halę sportową, w której mogłyby odbywać się zawody siatki, koszykówki, piłki ręcznej czy tenisa.

Inwestorem lodowiska była Fundacja Rozwoju Sportu Szkolnego, której przewodniczył Zbigniew Kopka, były Radny Miasta Poznania. Miasto Poznań wydzierżawiło grunt pod inwestycję, po upływie 15 lat miało stać się właścicielem lodowiska.

Lodowiska nie udało się wybudować, gdyż okazało się, że miało dojść do próby wyłudzenia kredytu bankowego przez zarząd Fundacji Rozwoju Sportu Szkolnego. Prokuratura Rejonowa Poznań Stare Miasto przez prawie dwa lata wyjaśniała sprawę. Powołano biegłych. Organizacji zarzucano również sfałszowanie dokumentacji wyceny. Gdzie zniknęło miejskie 1,5 mln zł - tego nie udało się wyjaśnić.


Skatepark lub strefa piknikowa

Dwa lata temu pięcioosobowa grupa uczniów Zespołu Szkół Ekonomicznych zgłosiła do programu "Poznański Budżet Obywatelski 2013" projekt wybudowania na terenie lodowiska lub dawnego stadionu energetyka krytego, całorocznego skateparku.

Moim zdaniem bardzo fajnie jest móc zaingerować w budżet miasta i w ogóle młodzież może zrobić coś dla młodzieży. Dlatego wystąpiliśmy z takim budżetem. Nasz projekt polega na budowie krytego skate parku. Jest to miejsce, gdzie można jeździć na deskorolce, jak również na rolkach czy rowerach - mówił Jakub Piotrowski, uczeń Zespołu Szkół Ekonomicznych.

Z tego co wiem, nie ma takiego miejsca ani w Poznaniu ani w całej Wielkopolsce. Sam jeżdżę na desce i wiem, że jest problem wśród młodzieży, która nie ma gdzie jeździć. Spotykaliśmy się przy pomniku Armii Poznań, na Placu Wolności czy nawet przed Palmiarnią. To przeszkadzało policji i osobom tam się znajdującym. Byliśmy stale przeganiani, przez co nie mogliśmy realizować swojego hobby - objaśniał Mikołaj Wichłacz, również uczeń klasy czwartej ZSE.

Opracowany przez uczniów "Ekonomika" kosztorys przewidywał stworzenie hali o powierzchni 600 m2.

Wstępny kosztorys, który przygotowaliśmy wynosi milion złotych, z czego jak szacujemy budowa hali kosztowałaby 150 tysięcy złotych. Hala, w której mieściłby się skatepark miałaby 600 metrów kwadratowych powierzchni (40x15 m) i 8 metrów wysokości. W skateparku znalazłyby się minirampy i inne profesjonalne przeszkody. Kosztorys, który opracowaliśmy obejmuje również prace budowlane - przekonuje Mikołaj Wichłacz.

Z kolei w tym roku Kolektyw Kąpielisko przygotował do budżetu obywatelskiego projekt społecznego ogrodu ze strefą piknikową i aktywnej rekreacji.

Na terenie Parku Kasprowicza, nieco na uboczu, za terenem letniej pływalni, znajduje teren, na którym niegdyś planowano zlokalizować lodowisko. To zapomniane miejsce pozostaje od lat zaniedbane, zarośnięte, najeżone zbrojonymi betonowymi słupami, stanowiącymi niebezpieczeństwo dla bawiących się tam okolicznych dzieci. Chcemy ten nieużywany teren przywrócić mieszkańcom, odkryć jego potencjał poprzez dołączenie go do rekreacyjnej przestrzeni Parku Kasprowicza. Niewykorzystane do tej pory miejsce, po uporządkowaniu, mogłoby stać się obszarem aktywności podzielonym na przenikające się strefy: ogród społeczny w części centralnej, wokół niego strefa piknikowa, strefa aktywnej rekreacji i strefa zabaw. Od strony parkingu utrzymany zostanie pas wysokiej zieleni, stanowiący naturalny ekran akustyczny dla całego parku. W lokalnych debatach pojawia się problem braku terenów zielonych i dostępu do miejsc aktywnej rekreacji dla rodzin. Tłumnie odwiedzany Targ Śniadaniowy i dotychczasowe działania Kolektywu Kąpielisko pokazały, że wśród mieszkańców dzielnicy jest potrzeba spotkań i wspólnego, aktywnego spędzania czasu. Sprzeciw społeczny przeciwko zamknięciu letniej pływalni przy Arenie świadczy o tym, że Park Kasprowicza to miejsce ważne dla mieszkańców Łazarza. Rozbudowanie jego infrastruktury (ogród społeczny, pole piknikowe, naturalistyczny plac zabaw) pozwoli uatrakcyjnić tą przestrzeń i przybliżyć ją wszystkim poznaniakom - argumentuje Aleksandra Dolczewska z Kolektywu Kąpielisko.

Projekt zakładał stworzenie na terenie lodowiska, którego nie udało się wybudować, "Zielonego Fyrtla przy Arenie", który miał się składać z ogrodu społecznego, strefy piknikowej, strefy zabaw oraz aktywnej rekreacji.

W strefie piknikowej będzie można zorganizować piknik i grilla ze znajomymi albo rodziną, znajdą się tam siedziska, stoliki i grille. Ogród społeczny, gdzie można będzie wspólnie z innymi sadzić w skrzyniach warzywa, zioła i kwiaty. Strefa aktywnej rekreacji to miejsce na warsztaty i zajęcia ruchowe (joga, zumba). No i strefa zabawy, gdzie będzie można pograć w bule, a w zimie poślizgać się na ślizgawce (to w nawiązaniu do pierwotnej funkcji terenu). Chcemy tam też stworzyć miejsce zabaw jakiego jeszcze w Poznaniu nie ma - naturalistyczny plac zabaw, zbudowany z roślin i naturalnych materiałów, umożliwiający kreatywną i swobodną zabawę, intymny kontakt dziecka z przyrodą, a także nieograniczoną zabawę rodzica i dziecka - tłumaczy Aleksandra Dolczewska, Kolektyw Kąpielisko.

Koszt projektu szacowany był na prawie 1,7 mln zł (1 691 000 zł), z czego 260 000 zł na prace przygotowawcze; na wykonanie przyłącza energetycznego i wodociągowego - 35 000 zł; budowę infrastruktury pod ogród społeczny - 40 000 zł; budowę infrastruktury pod pole piknikowe - 104 000 zł; plac do gry w bule - 60 000 zł; budowa infrastruktury pod naturalistyczny plac zabaw z elementami wodnymi - 60 000 zł, wykonanie ścieżek - 700 000 zł oraz posianie trawy - 432 000 zł.


W miejscu lodowiska wrotkarnia lub kryty basen?

Rolkarze i wrotkarze narzekają, że nie ma w Poznaniu miejsca, gdzie mogą bezpiecznie jeździć. Zrodził się pomysł, by w Parku Kasprowicza, na terenie, na którym miało powstać lodowisko powstało Centrum Sportów Wrotkarskich.

Nie ma w Poznaniu miejsca, gdzie wrotkarze nie mogliby nie tylko jeździć bezpiecznie, ale uczyć się samej jazdy. Owszem można jeździć po parku czy np. na Malcie, jednak nie jest to bezpieczne miejsce dla rolkarzy. Po pierwsze w tragicznym stanie są alejki. Po drugie nie mamy osobnych torów do jazdy, tak jak rowerzyści mają swoje drogi rowerowe. Z punktu widzenia prawnego rolkarz jest pieszym, ma prawo korzystać z chodnika. A co jeśli wpadnie na niego pieszy lub drogę zagrodzi mu pies? - wskazuje Jakub Ciesielski, wrotkarz.

Osoby jeżdżące na rolkach wpadły na pomysł, by powstało miejsce, w którym mogliby bezpiecznie uprawiać ten sport.

We Włoszech w każdym dużym mieście jest tor wrotkarski. Tory wrotkarskie istnieją W Dusznikach Zdroju, Elblągu czy Rudzie Śląskiej. Również we Wrocławiu powstanie tor wrotkarski. Miasto pozyskało dofinansowanie od Ministerstwa Sportu - przekonuje Jakub Ciesielski, pomysłodawca Centrum Sportów Wrotkarskich.

Centrum Sportów Wrotkarskich miało pierwotnie powstać w Parku Tysiąclecia, w pobliżu Term Maltańskich. Nieżyjący już znany poznański architekt Klemens Mikuła przygotował nawet projekt wrotkarni, która znalazła się w Budżecie Obywatelskim 2013. Niestety pomysł ten nie doczekał się realizacji. Okazało się, że teren ten należy do kurii, a także powstał nowy plan zagospodarowania przestrzennego dla Parku Tysiąclecia.

Zaczęliśmy szukać wraz z POSiR-em nowego miejsca. Dobrą lokalizacją byłby teren lodowiska, które miało powstać w Parku Kasprowicza. Centrum Sportów Wrotkarskich mogłoby być zadaszoną halą, która mogłaby służyć nie tylko wrotkarzom i rolkarzom. W hali tej mogłoby odbywać się również wydarzenia kulturalne. Obiekt mógłby być salą ćwiczeniową np. dla zawodników siatkówki, którzy mieliby rozgrywać mecze w Arenie - twierdzi Jakub Ciesielski, pomysłodawca Centrum Sportów Wrotkarskich.

Pomysł powstania wrotkarni w Parku Kasprowicza spodobał się Radzie Osiedla Św. Łazarz. Będzie to jeden z punktów najbliższej sesji. Centrum Sportów Wrotkarskich mogłoby powstać nie tylko ze środków miejskich, grantowych czy zgłoszonych w Budżecie Obywatelskim. Inwestycję mogłoby także dofinansować Ministerstwo Sportu.

Wrotkarstwo szybkie jest sportem nieolimpijskim, jednak przekłada się ono na wyniki zawodników, którzy startują w igrzyskach olimpijskich. Przykładem jest Janek Szymański - wskazuje Jakub Ciesielski.

Na tym terenie mógłby powstać również kryty basen. Miejski radny Bartosz Zawieja uważa, że miasto może wybudować kryty basen w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego lub starać się o środki z budżetu Totalizatora Sportowego.

Kompleks pływalni w Parku Kasprowicza powinien być zachowany. Obawiam się, że w ciągu najbliższych lat miasta nie będzie stać na budowę nowego krytego basenu, niemniej można starać się o środki zewnętrzne chociażby z funduszu Totalizatora Sportowego - powiedział Bartosz Zawieja, Radny Miasta Poznania, członek Komisji Kultury Fizycznej i Turystyki poprzedniej kadencji.

Podobny problem z pływalnią letnią miał Wrocław. Pływalnia letnia przy ul. Wejherowskiej została nie tylko wyremontowana, ale miastu udało się pozyskać środki na zbudowanie krytego basenu ze zjeżdżalniami, saunami i jacuzzi. Budowa kompleksu ma kosztować 70 mln zł, z czego połowę kosztów pokryje Ministerstwo Sportu i Turystyki.


Co dalej?

Zaniedbany teren przede wszystkim powinien uporządkowany. Również patrole policji i straży miejskiej powinny częściej tu zaglądać.

W tej chwili mamy tam niedokończoną budowę, teren, który nie służy mieszkańcom. Trzeba znaleźć jakiś sposób na jego docelowe zagospodarowanie. POSiR, który otrzymał w zarząd Park Kasprowicza powinien jak najszybciej doprowadzić do tego, by teren został uporządkowany, usunięto niebezpieczne elementy i włączyć go w część sportowo-rekreacyjną - uważa radny Łukasz Mikuła, przewodniczący Komisji Polityki Przestrzennej poprzedniej kadencji.

Kiedy ta inwestycja stanęła i była decyzja o budowie nowego lodowiska na Wildzie to jako jedyna byłam za tym, by dokończyć to lodowisko w Parku Kasprowicza. Niestety radni dali się przekonać przez śp. wiceprezydenta Macieja Frankiewicza, który powiedział, że albo lodowisko będzie tam albo nie będzie wcale. Rewitalizacja Parku Kasprowicza wiąże się również z tym terenem. Trzeba coś z tym zrobić. Mieszkańcy zdecydowanie w konsultacjach wypowiadali się, że chcą tam sport, rekreacje i wypoczynek. Trzeba ten teren z głową zagospodarować. To jest jedno z zadań w nowej kadencji Rady Miasta - wskazuje Lidia Dudziak, Radna Miasta Poznania.

A czy w miejscu tym mogłoby faktycznie powstać Centrum Sportów Wrotkarskich?

Jeżeli miałby to być duży budynek to należy zastanowić się na ile byłoby to zgodne ze studium i należy uwzględnić to w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego. Przypomnę, że jest to teren parkowy, a zgodnie ze studium powierzchnia zabudowy w przypadku parku to jest 10%. Należałoby sprawdzić jaka duża byłaby to kubatura i czy w tym parametrze by się mieściła. Jeżeli znalazłby się inwestor to nie byłoby to złe miejsce na powstanie wrotkarni. Wolałbym, żeby nie było to tylko hala, ale element zewnętrznych urządzeń i zagospodarowania terenu. Każdy obiekt sportowo-rekreacyjny będzie lepszy niż to co mamy w tej chwili - uważa Łukasz Mikuła, Radny Miasta Poznania i adiunkt w Instytucie Gospodarki Przestrzennej UAM.

Pierwsze o tym słyszę. Przypomnę, że pieniądze na inwestycje przekazuje Rada Miasta, wypadałoby z nami porozmawiać i przedstawić projekt - podsumowuje radna Lidia Dudziak.


Komentarze (5)

06-01-2015 10:24:26
Monika
Moja córka chodziła do przedszkola na Chociszewskiego, niejednokrotnie chodziłam tam tymi kątami, ale nie było tam takiego syfu. Zgadzam się z postem HANI, jak można było doprowadzić do takiego stanu. Pamiętam jak moja babcia opowiadała, że przeprowadziła się do Poznania bo "był taki czyściutki", teraz aż wstyd kogoś zaprosić na spacer. Nie chcę mi się wierzyć, żeby w taki sposób traktować teren, który nas otacza i pozwalać na alkoholowe dewiacje, pedalskie schadzki itp. w publicznym miejscu. W taki sposób pozwalamy na jeszcze większe rozplenianie się szczurów, których jest coraz więcej i są coraz śmielsze- nie boją się ludzi. Poznaniacy! To nasze miasto, nasz dom,
19-12-2014 14:09:24
Weranda
Widoczną na zdjęciach górkę z ziemi porośniętą trawą, można by zostawic w spokoju - zimą to frajda dla dzieci, gdy jest śnieg, latem do posiedzenia/poopalania się na kocu. A z całą resztą niech ktoś się w końcu zajmie. Ten teren nie ma obecnie nawet bramy i wstęp jest wolny. :(
30-11-2014 21:59:39
Azi
Już dawno powinien powstać taki obiekt jak Tor Wrotkarski! Nie ma się co zastanawiać. Nie ma takiego miejsca w Poznaniu ,a Wrotkarzy przybywa z roku na rok. W końcu można było by bezpiecznie jeździć, rozwijać swoje pasje i regularnie trenować! Wszyscy z łezką w oku wspominają Dynamix... po mimo że już tyle czasu minęło. To miejsce tylko się marnuje, ludzie wyrzucają śmieci i będzie co raz gorzej! Chyba już czas najwyższy by zrobić ukłon w stronę wrotkarstwa!
30-11-2014 20:29:03
realista
Baseny, lodowiska, skateparki już są w Poznaniu. W parku można urządzić sobie piknik. Jednak toru wrotkarskiego nie ma w Poznaniu, a krytego nawet nie ma w Polsce! Wybudowanie takiego obiektu nie tylko służyłoby już jeżdżącym Poznaniakom, ale również byłby to świetny start dla dzieci, które z pobliskich przedszkoli oraz szkół mogłyby mieć całoroczne zajęcia na rolkach. Nie wspominając już o mistrzostwach rangi co najmniej ogólnopolskiej. Jest wiele pozytywów i głosów za, wystarczy dobra wola urzędnicza do akceptacji tego projektu.
30-11-2014 08:51:10
Hania
Kto robi dewastacje i smietnisko/gratowisko ? Obywatele Poznania, nie nikt inny. Poznaniacy uwazaja sie za czystych...moze kiedys, te czasy juz dawno minely. Dla wiekszosci poznaniakow wazne jest tylko to co we wlasnym mieszkaniu czy domu, a co sie dzieje i co sie robi poza to juz inna historia. Prosze zauwazyc, ze pisze dla wiekszosci poznaniankow, nie wszystkich. Pewnie wine mozna zwalac na innych ale nikt tam tych materacy nie przyniosl na plecach tylko jakis "zaradny" poznaniak podjechal bagazowka i wywalil. A bezdomni i hulgani urzadzili sobie hotel/miejsce spotkan "towarzyskich" i "silownie" co widac po wyginanych pretach stalowych. Jest w Poznaniu wielka znieczulica jesli chodzi o smieci walajace sie po ulicach, podworkach, skwerach, parkach, lezy tego masa. To, ze teren nie jest zagospodarowany to nie znaczy, ze, nie powinien byc stale kontrolowany/zabezpieczony/czyszczony przez zarzadzajacych tym terenem. Tylko sie przykro robi, ze tereny parkowe przypominaja nie park a smietnisko i prawie wszystkim nam nie zalezy, dopiero jak zaczyna sie pisac o tym czy o tamtym podnosza sie glosy sprzeciwu i krytyki /jak moj/a kazdego innego dnia przechodzimy spokojnie i bez emocji. Ten stan rzeczy nie swiadczy tylko zle o zarzadzajacych/odpowiedzialnych ale i o nas, "czystych poznaniakach", ktorym latwiej jest rzucic papier, butelke, odpadki na ulice, gdziekolwiek, tylko nie do smietnika. Poznan byl kiedys najczysciejszym/najpiekniejszym miastem w Polsce, to juz bardzo zamierzchla historia. Nie ma w wiekszosci poznaniakach poszanowania dla wspolnego dobra, najwazniejsze, ze mamy czysto we wlasnym domu reszta sie nie liczy. To tak notabene, ze trzeba zaczac od siebie a potem wymagac od innych.
Aktualności
Niezapominajka
15

paź

17:00
Kościół Ewangelicko-Augsburski Łaski Bożej ul. Obozowa 5 (przy Rondzie Jeziorańskiego)
Händel: kantaty włoskie - koncert

16

paź

18:00
Szkoła Podstawowa nr 33 / 33 LO ul. Wyspiańskiego 27
VIII sesja (zwyczajna) Rady Osiedla Święty Łazarz
► porządek obrad

17

paź

17:00
Klub Osiedlowy "Krąg" ul. Dmowskiego 37
Uroczysta inauguracja sezonu kulturalno-oświatowego 2019/2020 na Łazarzu

19:00
Galeria Muzalewska ul. Głogowska 29/3 m.6
Sławomir Dróżdż "dlaczego" - wernisaż

19:30
Kościół Ewangelicko-Augsburski Łaski Bożej ul. Obozowa 5 (przy Rondzie Jeziorańskiego)
Händel: włoskie sonaty triowe i solowe - koncert

[ wszystkie ]

Komentarze
Ogłoszenia
Newsy na Twoją skrzynkę!
Zapisz się na listę mailingową:
Twój e-mail: