Portal lazarz.pl szanuje prywatność swoich czytelników i przetwarza tylko te dane osobowe, które są niezbędne do prawidłowego świadczenia usług informacyjnych jakie oferuje.
Strona wykorzystuje pliki cookies. Mogą Państwo określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w waszej przeglądarce.
Klikając poniższy przycisk zgadzają się Państwo na przetwarzanie zbieranych przez portal lazarz.pl danych osobowych w zakresie i na warunkach opisanych w naszej
Polityce Prywatności.
Wyrażenie zgody jest dobrowolne, ale może być konieczne w celu wykonania niektórych usług.

Zgoda

"Nie chciałabym więcej przeżyć takiego dnia" - Aleksandra Banasiak o wydarzeniach Czerwca`56 {►} - .:LAZARZ.PL->poznański portal dzielnicowy:. Łazarz w z@sięgu myszki
"Nie chciałabym więcej przeżyć takiego dnia" - Aleksandra Banasiak o wydarzeniach Czerwca`56 {►}
29-06-2017 14:05   Janusz Ludwiczak
W sobotę na skwerze przy ul. Małeckiego mieszkańcy mogli spotkać się z bohaterami wydarzeń Czerwca`56. Udało nam się porozmawiać z Aleksandrą Banasiak, pielęgniarką szpitala im. Raszei, która opowiada o tragicznych wydarzeniach sprzed 61 lat.

Aleksandra Banasiak (82 lata) była pielęgniarką Szpitala Miejskiego nr 2 (obecnie Szpital im. Raszei). 28 czerwca 1956 r., gdy doszło w Poznaniu do wystąpień robotniczych mimo dnia wolnego udała się do szpitala. Słysząc wołania o pomoc ze strony rannych manifestantów, jako pierwsza w czasie trwającej strzelaniny wyszła na ulicę celem opatrywania poszkodowanych. W trakcie tych zdarzeń została również draśnięta przez kulę. W godzinach popołudniowych tego dnia została wraz z lekarzami wezwana do siedziby lokalnego Urzędu Bezpieczeństwa dla udzielenia pomocy zranionym funkcjonariuszom UB. Od jednego z ubeków usłyszała, że to właśnie UB rozpoczęło strzelaninę z uwagi na możliwość podpalenia budynku przez demonstrantów. Na wniosek adwokata Stanisława Hejmowskiego Aleksandra Banasiak została później przesłuchana jako świadek w procesie uczestników czerwca `56. Zgodnie z prawdą zeznała, że to funkcjonariusze bezpieki pierwsi zaczęli strzelać, podczas gdy według "oficjalnej" wersji władzy mieli to zrobić manifestanci.

Aleksandra Banasiak została uhonorowana Medalem im. Florence Nightingale przyznawanym zasłużonym pielęgniarkom z całego świata. W 50. rocznicę wydarzeń poznańskiego czerwca otrzymała Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski. Odznaczona została również Brązowym Krzyżem Zasługi.

W sobotnie popołudnie na skwerze przy zbiegu ulic Małeckiego, Łukaszewicza i Granicznej odbył się piknik sąsiedzki "(nie)Zwyczajni 56", podczas którego można było spotkać się z uczestnikami i świadkami wydarzeń Powstania Poznańskiego Czerwca 1956. Udało nam się porozmawiać z Aleksandrą Banasiak, pielęgniarką szpitala im. Raszei, która opowiada o tragicznych wydarzeniach sprzed 61 lat.

Na Placu Stalina [obecnie Plac Mickiewicza] nigdy nie widziałam takiej ilości ludzi. Były transparenty: "Żądamy chleba", "Przecz z komuną". Zrzucane były czerwone flagi partii, które były deptane. Szybko zastępowano je flagami biało-czerwonymi – wspomina Aleksandra Banasiak, pielęgniarka, uczestnik wydarzeń Poznańskiego Czerwca 1956.

Na ulice wyjechały czołgi. Wyszli do nich manifestanci. Czołgiści wyszli. Do czołgów weszli demonstrujący. Przyjechało zmilitaryzowane wojsko. Chłopak wychodząc z czołgu podniósł białą chusteczkę na znak poddania się. Wtedy żołnierz uderzył go bagnetem w brzuch. Chłopak zaczął ranić. Operowaliśmy go, nie przeżył. Tego dnia szpital był bardzo ostrzeliwany. Tynk spadał na rany. To był coś strasznego – opowiada Aleksandra Banasiak.

Jeżeli przy nazwisku był krzyżyk, wtedy było to najgorsze. Trzeba było zaprowadzić rodzinę do kostnicy. To było coś tak okropnego. Pani Strzałkowska, jak zobaczyła swojego syna na noszach to nie mogliśmy oderwać jej od tego Romka. Jedna pani będąc w ósmym miesiącu ciąży zaczęła szukać swojego narzeczonego. W sobotę mieli mieć ślub. Tego dnia kupował on obrączki w Poznaniu. Został przypadkowo ranny. Gdy ona zobaczyła go martwego zaczęła krzyczeć: "po co nam te obrączki, po co nam ten ślub, co ja zrobię bez ciebie". Całą dzień i całą noc opiekowaliśmy się rannym – dodaje Aleksandra Banasiak.

Poniżej rozmowa z panią Aleksandrą Banasiak, przeprowadzona w sobotę, 24 czerwca podczas wydarzenia "(nie)Zwyczajni 56", jaki odbył się na skwerze przy zbiegu ulic Małeckiego, Łukaszewicza i Granicznej.


Komentarze (1)

29-06-2017 17:17:12
morlock
Mama wracała ze szpitala PSK2 na Przybysza po ciężkiej nocce i jakiś "żartowniś" pociągnął jej serią przy głowie. Na wysokości hali w której później ale też za prl-u karpiami handlowali. Jak tu można morderców i ich POmiot szanować. I ta świadomość że jeszcze żyją pośród nas. Cięgiem wierni narodnoj swabodie. No ale sąsiadów się nie wybiera. Sami się nasadzili w 1945 roku.
Aktualności
R E K L A M A
Niezapominajka
19

lip

17:30
Zespół Szkół Gimnazjalno-Licealnych ul. Wyspiańskiego 27
XXXLVI sesja (zwyczajna) Rady Osiedla Św. Łazarz
► porządek obrad

20:30
Kino w bramie ul. Matejki 46
"Obywatelka Jane. Walka o miasto" - film dokumentalny

21:00
Międzynarodowe Targi Poznańskie
"Dzikie historie" - plenerowe kino letnie na Targach
wstęp wolny

20

lip

do 21-07-2018
Palmiarnia Park Wilsona
Noc w Palmiarni
w godz. 20:00-2:00

21

lip

do 22-07-2018
Scena Robocza - centrum teatów niezależnych ul. Grunwaldzka 22 (wejście od Matejki) (budynek dawnego Kina Olimpia)
Kraina Olimpia - zajęcia, animacje i zabawy dla dzieci
skwer przy zbiegu ulic Matejki i Grunwaldzkiej
w godz. 11:00-16:00, wstęp wolny

[ wszystkie ]

Komentarze
Ogłoszenia
Newsy na Twoją skrzynkę!
Zapisz się na listę mailingową:
Twój e-mail: