Konflikt części rodziców i nauczycieli z dyrektorką w Przedszkolu 32 "Świerszczykowe Nutki"
06-02-2017 00:49   Janusz Ludwiczak
Opiekowanie się wnukami w godzinach pracy, karanie dzieci brakiem śniadania i nie wpuszczeniem do przedszkola za spóźnienie, niestosowne traktowanie rodziców i rozmowy prowadzone przy otwartych drzwiach gabinetu, a także regularna zmiana nauczycielek grup – to zarzuty części rodziców wobec dyrektorki Przedszkola nr 32 "Świerszczykowe Nutki". Z kolei jedna z nauczycielek zarzuca szefowej placówki niegospodarność finansową, nadużycie władzy i mobbing. Sprawa trafiła do Wydziału Oświaty i Kuratorium, a także Komisji Oświaty i Wychowania Rady Miasta. Postępowanie prowadzi również Policja.

Rodzice dzieci z Przedszkola nr 32 "Świerszczykowe Nutki" przy ul. Chociszewskiego 44c wystosowali pismo do Wydziału Oświaty i Rady Miasta Poznania, w którym zarzucają dyrektorce placówki liczne nieprawidłowości.

"Jesteśmy bardzo zaniepokojeni obecną i przyszłą sytuacją naszego przedszkola pod kierownictwem pani dyrektor Elżbiety Hawliczek. Nie ma zgody, aby osoba, której powierzamy opiekę nad naszymi dziećmi zachowywała się w sposób jakiego doświadczyły nasze dzieci, my rodzice i opiekunowie, a także pracownicy przedszkola" – czytamy w piśmie adresowanym przez część Rady Rodziców Przedszkola nr 32 "Świerszczykowe Nutki".

"Cześć rodziców odbierało kontakt z Panią Dyrektor w rozmowach na trudniejsze tematy, jako nieprzyjemny, nieelegancki, czy wręcz niestosowny, czuło się manipulowanymi, odbierało Panią Dyrektor jako osobę wyniosłą. Często świadkami takich rozmów byli Pracownicy Przedszkola, rozmowy odbywały się czasem przy otwartych drzwiach gabinetu Pani Dyrektor. Często również świadkami były nasze dzieci, które także czuły się niekomfortowo.
Opowieść jednego rodzica z niżej podpisanych: Kilkakrotnie, kiedy przyszłam z synem do przedszkola chwilę o godzinie 9-tej lub chwilę po, zostałam przez Panią Dyrektor wezwana do gabinetu, aby bez zamykania drzwi, albo wręcz w przechodnim sekretariacie, bez poczucia prywatności, usłyszeć tonem reprymendy, iż mam nie przyprowadzać Syna tak późno, że rozwalam zajęcia (dosłownie) i przeszkadzam Paniom, że zajęcia już trwają (co czasem było nie prawdą). Nie czułam się komfortowo, a nasze spóźnienie nie było efektem żadnej złośliwości tylko zwyczajnych sytuacji życiowych. Byłam świadkiem jak jedna Mama również dostała tego rodzaju reprymendę na korytarzu w obecności swojego dziecka i mojej, usłyszała również o tym, że dziecko nie dostanie już śniadania. Można by było taką rozmowę odbyć zupełnie inaczej"
– piszą dalej rodzice dzieci ze "Świerszczykowych Nutek".

"Na początku września zaistniała sytuacja awaryjna i nie miał kto odebrać syna z przedszkola. Skontaktowałam się telefonicznie z Przedszkolem, otrzymałam zgodę na e-mailowe upoważnienie jednej osoby - Niani - do odebrania synka. Niania ta była znana Nauczycielkom, gdyż już wcześniej zdarzało się, że odbierała syna. A syn ją znał i lubił. Kiedy wychodzili z budynku spotkali Panią Dyrektor, która zdenerwowanym tonem powiedziała, że nie wypuści dziecka z przedszkola z tą Panią. Nie było spokojnej rozmowy, tylko atakujące zachowanie, nieprzyjemna wymiana zdań. Syn się przestraszył i zapytany czy zna tą panią i jak ta pani ma na imię nie umiał powiedzieć jak Niania ma na imię (chwilę wcześniej wołając do Niej po imieniu, gdy ją zobaczył i pobiegł radośnie na powitanie). Po rozmowie telefonicznej ze mną (która również była nerwowa i usłyszałam uwagi, że tak nie mogę, tak nie można) oboje wyszli z przedszkola. Wszystko mogło odbyć się spokojnie, dla poczucia bezpieczeństwa Syna. Niania była wtedy również świadkiem reprymendy, jaką dostała Pani Karolina Nowaczyk w tej sytuacji. Kiedy rozmawiałam o tym z Synem powiedział, że Pani Dyrektor mówiła zdenerwowanym tonem i on się przestraszył" – wskazują rodzice.

"Raz przyprowadziłam (zdrowego) syna do przedszkola o godzinie 10-tej. Nie miałam jak poinformować, że syn przyjdzie z takim opóźnieniem. Na wejściu podeszła Pani Dyrektor mówiąc przy synu zdecydowanym tonem “ja Dziecka nie wpuszczę do przedszkola“. Byłam zdenerwowana zaistniałą sytuacją, gdyż musiałam iść do pracy, ale Pani Dyrektor uparcie i natarczywie powtarzała, że ona go wpuścić nie może. Na pytanie o przyczynę odpowiedziała, że nie będzie dla niego jedzenia. Po nerwowej dyskusji wyszłam z synem dla jego dobra. Syn był również zdenerwowany, poczuł się niechciany i potraktowany przedmiotowo, a był to dla niego trudny czas chodzenia do przedszkola i ta sytuacja mu tego nie ułatwiała. Uważam, że Pani Dyrektor nie ma prawa odmówić mi opieki nad Synem z takich powodów. Uważam, że problem posiłków dla Syna byłby do rozwiązania, gdyby była wola ze strony Pani Dyrektor. Kolejny raz zabrakło rzeczowej merytorycznej rozmowy." – czytamy dalej w piśmie, adresowanym przez część Rady Rodziców Przedszkola nr 32 "Świerszczykowe Nutki".

Kolejny zarzut to opieka dyrektorki nad swoimi wnukami w godzinach pracy.

"Część z nas była świadkami części sytuacji, gdy Pani Dyrektor pozwala wchodzić Wnukom do swojego gabinetu w godzinach pracy (jakby dzieci odwiedzały babcię w pracy), na co patrzą inne dzieci. Pracownicy Przedszkola byli angażowani do przebierania Wnuków przy wchodzeniu lub wychodzeniu z przedszkola, przekładania/wyjmowania fotelików samochodowych z i do samochodu Pani Dyrektor lub Córki Pani Hawliczek - Mamy Wnuków. Wykonywali te czynności z taką naturalnością, jakby to był ich obowiązek, jakby robili to wielokrotnie. Pani Sekretarka kilkakrotnie podawała śniadanie Wnukowi w Sekretariacie podczas gdy grupa do której Wnuk należy jadła je wspólnie w sali. Pani Sekretarka i inni Pracownicy przedszkola wychodzili na spacery z Wnukiem Pani Dyrektor podczas gdy reszta grupy miała normalne zajęcia na terenie Przedszkola. Pani Sekretarka załatwiała prywatne sprawy dla Wnuków Pani Dyrektor, widziałam jak wnosiła pieluchy dla Bliźniąt do Przedszkola. Pracownicy zmieniali na korytarzu pieluchy Bliźniętom. Należy tu zwrócić uwagę, że odpieluchowanie dziecka było zawsze warunkiem koniecznym przyjęcia dziecka do przedszkola. Pani Dyrektor przychodziła do pracy przyprowadzając za razem Bliźniaki około godziny 9-tej" – piszą rodzice dzieci z Przedszkola nr 32 "Świerszczykowe Nutki".

Z kolei jedna z nauczycielek zarzuca szefowej placówki niegospodarność finansową, nadużycie władzy i mobbing.

"Nasze ogrody, szczególnie ten duży,przez wiele lat pozostawały w opłakanym stanie. Od listopada 2013 do maja 2014 na obu ogrodach leżały zgrabione liście w ogromnych kupach , które zaczynały gnić. W ogrodzie dużym w trawie leżała siatka po demontażu starego ogrodzenia, o którą potykały się dzieci. Drewniane elementy nie były konserwowane,bo nie było środków i pleśniały. Dopiero po telefonie z wydziału (…) ogród został posprzątany , a śmieci wywiezione. Pani dyrektor była wściekła na donos. Do dzisiaj w dużym ogrodzie jest plac pokruszonego betonu , a na małym sypie się taras , trawa mogła być w ten sposób wykorzystana, co sugerowałyśmy pani dyrektor. Do dziś nie świecą się lampy na budynku,bo nie ma 600 złotych na żarówki, każdy potwierdzi , iż rano i wieczorem jest ciemno i niebezpiecznie, chodnik przed przedszkolem jest w opłakanym stanie. W 2012 zaczęły osypywać się gzymsy bezpośrednio nad tarasem dzieci. Pomimo, iż był u nas pan z wydziału ocenić szkody i wiemy , iż zostały przyznane środki na remont gzymsów ,dokonywali go jednak więźniowie na załatwionych przez siebie rusztowaniach , w trakcie wakacji , z pogwałceniem jakichkolwiek zasad bezpieczeństwa ,podobnie jak wtedy, gdy dokonywali prześwietlenia drzew z piłą na zwykłej drabinie i w wielu innych sytuacjach. Myślę, że byli więźniowie wiele mieliby do powiedzenia na temat realnej pracy w placówce. Wiem również, że co roku zalewane są nasze piwnice, któregoś roku sprzątał je więzień, a pieniądze za to otrzymały pani sekretarka i pani intendent" – uważa Karolina Nowaczyk, nauczycielka Przedszkola nr 32 "Świerszczykowe Nutki".

Sprawa trafiła do Wydziału Oświaty i Kuratorium, a także Komisji Oświaty i Wychowania Rady Miasta. Postępowanie prowadzi również Policja.

Wpłynął do Kuratorium Oświaty w Poznaniu wniosek organu prowadzącego o dokonanie oceny pracy dyrektora Przedszkola nr 32 "Świerszczykowe nutki" oraz anonim od rodziców. Aktualnie w toku jest ocena pracy, a informacje zawarte w anonimie są w trakcie wyjaśniania.
Wcześniej do Kuratorium Oświaty w Poznaniu nie wpłynęła żadna skarga dotycząca ww. Przedszkola, w związku z tym nie prowadzono tam kontroli doraźnych
– wyjaśnia Krzysztof Błaszczyk, wicekurator Oświaty w Poznaniu.

Dogłębnie badam tą sprawę, która nie jest łatwa. Na początku lipca wpłynęło do policji zawiadomienie m.in. o niegospodarności pani dyrektor. Postępowanie prowadzone jest w sprawie, a nie przeciwko komuś, dlatego nie mogę zawiesić pani dyrektor. Wpłynęły do nas również skargi od rodziców i innych nauczycieli. Póki sprawę prowadzi policja nie możemy poruszyć tematu na Komisji Oświaty – tłumaczy Wiesław Banaś, zastępca dyrektora Wydziału Oświaty Urzędu Miasta Poznania.

Temat ten wywołałam na ostatniej Komisji Oświaty, gdyż zwróciły się do mnie w tej sprawie dwie nauczycielki i rodzice. Jest wniosek o zawieszenie dyrektorki do czasu zakończenia postępowania. Dziwie się, że organ prowadzący przedszkole, jakim jest Wydział Oświaty nie może podjąć takiej decyzji. Wydział Oświaty odsuwa ta kwestię. Dyrektorka niedawno wygrała konkurs, będzie jeszcze półtora roku. Jest eskalujący konflikt, dlatego proponowałam, by wkroczył mediator – powiedziała Katarzyna Kretkowska, wiceprzewodnicząca Komisji Oświaty i Wychowania Rady Miasta Poznania.

A co na to sama dyrektorka "Świerszczykowych Nutek"?

Do sprawy odniesie się mój prawnik. Liczba zarzutów jest bardzo długa. Potrzebuję czasu by do nich się odnieść – tłumaczy Elżbieta Orłowska–Hawliczek, dyrektor Przedszkola nr 32 "Świerszczykowe Nutki".

Do sprawy będziemy wracać.

Aktualizacja 07.02.2017 godz. 13:28: Otrzymaliśmy stanowisko od p. Karoliny Nowaczyk, nauczycielki Przedszkola nr 32 "Świerszczykowe Nutki":
"Proszę Państwa. Jak wiadomo, sprawa naszego przedszkola to nie konflikt nauczyciela i dyrektora, jak niektórzy próbują to przedstawić. Jest to sprawa wielu wieloletnich nieprawidłowości w placówce, które, jak uważam ja osobiście, jako nauczyciele, miałyśmy obowiązek zgłosić odpowiednim organom i instytucjom, co też uczyniłyśmy i za co, niestety, ponosimy konsekwencje. Ja w zeszły czwartek zeznawałam na policji. Sprawa stanęła także na ostatniej Komisji Oświaty, wniesiona przez panią Katarzynę Kretkowską i wzięta pod obrady radnych miasta. Byłyśmy tam z panią Moniką Z. Obrady Komisji są jawne i ogólnodostępne, protokoły z tych obrad są dostępne na stronie BIP Urzędu Miasta, ten również na pewno się pojawi. W tym momencie Wydział Oświaty miasta Poznania ma urzędowo czas do 27 lutego na podjęcie działań i odpowiedź na złożone pisma. 23 lutego odbędzie się również posiedzenie Komisji Oświaty na które mamy zamiar się udać, może również ktoś z Państwa będzie tym zainteresowany.
Sprawa ta dotyczy całej społeczności przedszkolnej, dzieci, rodziców i pracowników. Sugerowanie iż jest to personalny konflikt pomiędzy mną lub którekolwiek z nauczycielek a panią dyrektor jest nieprawdą. Wszystkie opisane przeze mnie w skardze zdarzenia zostały mi opisane przez osoby, których dotyczą i którym w pełni ufam, sprawdzone lub były moim bezpośrednim udziałem.
Podawanie do informacji publicznej niesprawdzonych, krzywdzących informacji na temat mojego stanu zdrowia oraz stanu zdrowia innych osób jest naruszeniem dóbr osobistych, nawet jeśli robi to się to z anonimowego konta pod pseudonimem. Każdy komputer ma numer IP , jak słusznie zauważył jeden z rodziców na forum. Poza tym jest bardzo przykre. Ja odnoszę się wyłącznie do faktów i staram się powstrzymać od wycieczek personalnych. Dlaczego nie ma mnie teraz przy dzieciach ? Ponieważ jestem na zwolnieniu L4.
Sugerowanie, iż to ja napisałam skargi bądź wypowiedzi rodziców dla portalu jest obraźliwe nie tylko dla mnie, ale również ich autorów. Ja pod swoimi wypowiedziami podpisuję się z imienia i nazwiska.
Spokojna Mamo- po przeczytaniu Twojej relacji stwierdzam, iż chyba pomyliłaś mnie z kimś innym. Oceną faktów niech zajmą się faktycznie odpowiednie służby. Najlepszą oceną mojej pracy jest ta wystawiana przez dzieci i rodziców mojej grupy, a o nią się nie obawiam :) Poza tym, jeśli zaobserwowałaś u mnie lub kogokolwiek takie zachowania, należało to zgłosić pani dyrektor.
Jedną rzecz oczywiście muszę potwierdzić. Oczywiście jestem trochę świrnięta, jak każdy , kto wykonuje zawód wymagający codziennego kulania się po dywanie, wyśpiewywania piosenek, malowania stopami, robienia ciasta z 20 dzieciakami, tańczenia i skakania, grania w piłkę w błocie itp. :) Proszę Państwa o spokój i cierpliwość, myślę, że do końca tego miesiąca instytucje i osoby do tego powołane odpowiedzą na nasze wnioski i pomogą rozwiązać sprawę przedszkola z korzyścią dla wszystkich. Zapraszam również zainteresowanych na obrady Komisji. Do zobaczenia i pozdrawiam Wszystkich."

R E K L A M A

Fot: Janusz Ludwiczak

ZOBACZ TAKŻE: Policja w przedszkolu

ZOBACZ TAKŻE: Nie będzie już lokalu wyborczego w Przedszkolu "Świerszczykowe Nutki" przy Parku Kasprowicza


Jeśli mają Państwo sprawę, która wymaga naszej interwencji prosimy o sygnał na Kontaktową Platformę Czytelników: 24@lazarz.pl. Postaramy się w miarę naszych możliwości pomóc.

Byłeś świadkiem wypadku? Widziałeś dziurę w jezdni? Zamknęli Twój ulubiony sklep? W kranie nie ma wody? Zaginął Twój pies lub kot? Powiadom o tym mieszkańców Łazarza. Masz sprawę, która wymaga naszej interwencji? Wyślij e-mail na Kontaktową Platformę Czytelników: 24@lazarz.pl lub sms/mms: 503 420 675. Twórz razem z nami - by pomóc innym.

Komentarze (72)

06-03-2017 21:36:55
zainteresowany
Panie Filipie Dz.- proszę się nie unosić, ale muszę zadać to pytanie- czy z Pana wypowiedzi mam wnioskować, że wypowiadać się mogą tylko rodzice dzieci chodzących do tego przedszkola? Proszę nie odpowiadać- bo szkoda nerwów. Przede wszystkim Pańskich. Mi szkoda czasu na czcze dyskusje - więc zapraszam do merytorycznej rozmowy. Do M. : proponuję jeszcze raz przeczytać artykuł , a także zachęcam do lektury artykułu z 4. III ,,Wydział Oświaty: Nie jesteśmy..." pozdrawiam
06-03-2017 21:19:39
zainteresowany
Pani Karolino, nawet nie próbuję sobie wyobrazić jak się Pani czuje czytając niektóre wypowiedzi. Może nawet wszystkie... Nie potrafię też nazywać tego, co ja czuję, jak czytam niektóre wpisy- smutek? rozczarowanie? Dlaczego, jeżeli jest jakaś ,,sprawa" to czeka się na jej wyjaśnienie- ale ,,człowiek" już jest osądzony/osądzany? Nie zabiera się głosu ,,w sprawie", ale ,,na temat człowieka"? I są to zdanie często przesiąknięte własnymi przeczuciami, domysłami, plotkami, chęcią pokazania, że ma się swoje zdanie (nie ważne, że nie ,,w sprawie" i anonimowo) A może ludzie pozwalają sobie na takie wypowiedzi, bo czują się ,bezpieczni/bezkarni zza swoich komputerów/laptopów? Ale z tego co pamiętam mówiła Pani o tym, prawda? - aż dziwi mnie, że nikt nie zarzucił Pani jeszcze, że była to groźba:-) (dla czytających z mniejszym zainteresowaniem: chodzi o wypowiedź p. Karoliny, że każdy komputer ma swój numer IP- patrz artykuł). Nie jesteśmy anonimowi Szanowni Państwo, a słowa często ranią bardziej niż czyny...
06-03-2017 20:39:31
M.
Problemy przedszkola w żaden sposób mnie nie dotyczą i będąc osobą postronną odnoszę wrażenie, że w ferworze dyskusji zapomnieli Państwo o najważniejszym czyli o dzieciach. Jeżeli są jakieś nieprawidłowości, to w interesie wszystkich jest ich wyjaśnienie. Już z tej dyskusji widać, że w przedszkolu dzieje się coś niedobrego, w najbardziej optymistycznym wariancie jest to niemożność dogadania się dyrekcji z personelem. Prędzej czy później ta sytuacja odbije się na dzieciach, a to dla nich jest to przedszkole.
06-03-2017 19:06:53
Filip Dz.
Panie zainteresowany nie bede polemizowal z Panem kto ma wiekszy zasob slow i zna ich znaczenie bo bylo by to dziecinada. Temat dotyczy przedszkola i kazdy kto ma w nim dziecko moze sie wypowiedziec. Pozdrawiam
06-03-2017 18:24:37
Karolina Nowaczyk
Tak, tak, to ja oczywiście , pisałam w pośpiechu i tak jak nie chciałam, czyli emocjonalnie. Więcej nie będę ( chyba ). Trudno się po prostu to czyta.
06-03-2017 16:57:59
zainteresowany
Karolina N. i Karolina Nowaczyk- czyżby to sama osoba? Sposób formułowania wypowiedzi temu przeczy, ale kontekst może to tłumaczyć. Rzec by można o tym ,,świadczyć". Drogi świadku- jeżeli się nie mylę- to dałeś prawdziwe świadectwo swojego ,,człowieczeństwa". No i ta parafraza z Biblii... Ale w kogo mamy rzucać tym kamieniem w Panią Dyrektor? W placówkę? W Panią Karolinę?A może w Panią (jeżeli jesteś kobietą) Świadku? Kto z nas jest bez grzechu?? Dobre pytanie- na pewno ten, kto nie wierzy! No i Pani Karolina- Ona jest BEZ GRZECHU ZANIECHANIA!
06-03-2017 15:56:43
zainteresowany
Do Filipa Dz.: Widzę, że Pan nie zrozumiał. Nie chciałem w ten sposób,ale jak widać, czasem trzeba: proszę nie używać słów znaczenia których Pan nie zna/nie rozumie. Pozwoli to uniknąć niepotrzebnych nieporozumień, wynikających z różnicy pomiędzy tym co Pan chciał powiedzieć, a tym co Pan powiedział. Pozdrawiam
06-03-2017 15:19:33
zainteresowany
To, co piszesz, Świadku, świadczy że wiesz o sprawie. Może dlatego, że Cię ,,zaangażowano pośrednio". A może bezpośrednio? Skąd pewność na jakiej podstawie formułowano pytania? I dlaczego donos ?- ten wyraz ma pejoratywny wydźwięk. Czy nie lepiej- skoro jak twierdzisz- pytania ,,nie były wymysłem Policji" nazwać ich źródła anonimowym zawiadomieniem o popełnieniu przestępstwa (art.304 Kpk)? I o jakim dorobku przedszkola mówisz- czyż nie powinni nim być absolwenci- uczciwi ludzie? Czy inny dorobek masz na myśli? A wizerunek? Sądzę, że miejsce w którym ktoś ma odwagę mówić otwarcie, że dzieją się nieprawidłowości- da rodzicom pewność, że jest/będzie miejscem bezpiecznym dla ich dzieci. Świadku, ale skoro ,,należało" - to jestem przekonany, że należycie swoje świadectwo dawałeś.
06-03-2017 14:34:15
Karolina N.
Drogi Świadku, no to właśnie rzucił pan kamieniem we mnie. Miałam się nie wypowiadać, bliscy mnie chyba uduszą, ale muszę... Po pierwsze, nie na podstawie donosu, tylko skargi, czasy się zmieniły, jak słusznie zauważył pan Filip. Po drugie- decyzje w sprawie postępowania podejmuje prokurator. Po trzecie- zadziwiająco dużo pan wywnioskował z pytań pani sierżant, szczególnie w zakresie motywacji mojej czy też innych osób składających skargi, nie wiem, dlaczego występuję tu tylko ja. Nazwałabym to wnioskowaniem życzeniowym. Jestem tu , wystarczyło zapytać. Nie mam żadnego powodu osobistego , aby kogokolwiek "niszczyć", jestem normalna. Nie miałam żadnego konfliktu w placówce. Nigdy nie weszłam w żadną relację osobistą czy też zależności pozazawodowe z P.D., w przeciwieństwie do niektórych. Nic nie zyskuję, tracę wszystko. Nie wypowiadam się na temat P.D. Myślę, że przedstawianie tego jako konfliktu personalnego jest bardzo wygodne- nie dla mnie. Jeśli jest pan zainteresowany autentycznymi motywami, już odpowiadam, choć wątpię, iż da im pan wiarę, czytając stawiane przez pana tezy. Kierowała mną naiwna wiara, iż nikt nie stoi ponad prawem, nikt nie może ludzi właśnie "niszczyć" ( to cytat, nie ze mnie, panie Świadku...) i że Wydział Oświaty pomoże naprawić to, co nie powinno się nigdy w placówce oświatowej wydarzyć oraz poczucie obowiązku, strach i wstyd. Nawet sobie pan nie wyobraża , co tak naprawdę się działo, a ja nie mam zamiaru o tym mówić na forum publicznym. Wydaje mi się też, że nie jest pan pracownikiem placówki, bo ci znają mnie i nawet, jeśli nie popierają mnie i uważają, że "należało siedzieć cicho ", "wytrzymać", "że wszędzie tak jest " wiedzą, że akurat nagłośnienie sprawy i zaistnienie( ??? ) było ostatnią rzeczą, jaką chciałam uzyskać. Czasami po prostu nie ma innego wyjścia i trzeba zwrócić się do wyższej instancji, niech się pan domyśli, dlaczego. Co do niszczenia wizerunku : niech pan zapyta pracowników, ile realnej pracy włożyłam w jego budowanie. Ja mam tego świadomość, koleżanki też, nawet jeśli w tym momencie pod jej efektami podpisuje się ktoś inny. Świadomość moja i współpracowników mi wystarczy. Pewne działania niszczą placówkę zdecydowanie bardziej, niż chwilowa burza w internecie, o której za chwilę nikt nie będzie pamiętał, a którą nie ja rozpętałam. Nauczyciele w przedszkolu są świetni, miejsce w którym przedszkole jest położone zachęca, zawsze mieliśmy pełne listy, więc proszę się nie obawiać. Wizerunek to nie wszystko. Od PRu ważniejsze są fakty. I tyle. Na koniec : Pan nie musi mi wierzyć, ja nie muszę się tłumaczyć. Po to urząd, po to sąd. Pozdrawiam mimo wszystko :)
06-03-2017 08:14:12
Filip Dz.
Do Zainteresowany. Nie dam się wciągnąć w polityczną dyskusje. Mam swoje twarde poglądy polityczne których nie zmienie :) Pozatym jest to artykuł o sprawach przedszkola a nie o polityce. Pozdrawiam
05-03-2017 23:37:12
zainteresowany
Prawdziwy rodzicu- dziękuję, że i Ty dostrzegasz, że to jest/będzie walka, a nawet batalia. Z system. Bo nawet opór- jest swojego rodzaju walką. Mam tylko nadzieję, że Pani Karolina (a pisząc tak- mam na myśli wszystkie Osoby, które miały odwagę -często wbrew własnym interesom, albo pomimo obawy o nie - mówić o tym, co ich zdaniem jest niewłaściwe i nieetyczne), się nie przestraszy, a raczej uzbroi (takie militarne słowo:-) ) w cierpliwość i zaufanie, że nasze zainteresowanie sprawą nie pozwoli ,,zamieść jej pod dywan". Bo może to miał Pan na myśli- mówiąc o demokracji Panie Filipie Dz.? Skoro nie ma w naszym kraju demokracji bezpośredniej- to ,,sprawujmy władzę" -,,patrząc na ręce" tym, których wybraliśmy? Bo był Pan wyborach Panie Filipie Dz.?
05-03-2017 23:07:36
zainteresowany
Panie Filipie Dz.jak najbardziej-żyjemy w państwie demokratycznym. Niemniej jednak pozwolę sobie wtrącić, że w Polsce jest to wariant demokracji pośredniej, a dokładnie:parlamentarnej (gwarantem istnienia której jest konstytucja...). Domyślam się że to, co pozwolił Pan nazwać sobie demokracją - chciał Pan określić ,,wolność słowa"- odsyłam do Konstytucji RP. I zapraszam do wypowiadania się
05-03-2017 22:38:05
Świadek
Pośrednio zaangażowano mnie w tę sprawę, po otrzymaniu wezwania od Policji należało „tłumaczyć się” na posterunku. Pytania jakie mi zadawano ( na podstawie donosu ) świadczyły o tym że ktoś bardzo chce pogrążyć p. Dyrektor. Wiele pytań do których należało udzielić wyjaśnień dotyczyło spraw , które były nieprawdziwe ,świadczyły o znikomej znajomości funkcjonowania przedszkola, pozyskiwania środków , ich rozliczania. Zadawane pytania były odniesieniem do donosu a nie wymysłem Policji. Jak obserwuję ciąg dalszy tej sprawy to odnoszę wrażenie ,że nie chodzi tutaj o prawdę i dobro dzieci ale udowodnienie że mogę „zniszczyć” każdego. Wystarczy że nagłośnię sprawę , rzucę błotem i zaistnieję. Nie wnikam w sprawy należące do kompetencji Policji czy władz oświatowych , ale ten rozgłos niszczy dorobek całej placówki. Bardzo trudno będzie jej nadszarpnięty wizerunek odbudować i przekonać rodziców do skorzystania z jej oferty. A czytając komentarze przypominam wszystkim «Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem».
05-03-2017 21:17:41
Filip Dz.
Czekam za wynikiem i bede zabiral glos bo zyje w demokratycznym panstwie podobno :) pozdrawiam
05-03-2017 20:22:59
Prawdziwy rodzic
Do Filip Dz. Proszę nie spłycać tematu do tego czego AKURAT Pan niedoświadczył lub doświadczył od Dyrektor Przedszkola, bo nie o to tak naprawdę w tej całej sprawie chodzi. Proszę również o poznanie najpierw znaczenia danego sformułowania zanim Pan je użyje. Nikt nie popada jak to Pan nazwał w paranoje. Oczywiście, że Pani Karolina w chwili obecnej walczy ze systemem, powiem więcej to jest batalia. A na potwierdzenie tego niech będzie artykuł do którego odsyła Pan "zainteresowany". Szanowni Państwo nie trzeba mieć wiele oliwy w pewnej części ciała, żeby się domyślić, iż ta placówka. (zresztą jak każda inna ) podlegała/podlega w różnych obszarach nadzorowi. I co by było gdyby....no właśnie gdyby się okazało... Dla tego jest to batalia, batalia ze systemem, który jak można wywnioskować z artykułu nie wie jak lub nie chce pomóc Pani Karolinie i pozostałym pracownikom Przedszkola. I bez względu Filipie Dz. w jakich czasach żyjemy (w tym miejscu przypomnę, iż Pan napisał, "że te czasy mamy już za sobą") domyślam się, że miał Pan na myśli czasy ustroju komunistycznego, podejrzewam, iż do bardziej odległej historii Polski Pan się nie odnosił. Panie Filipie Dz. wytłumaczę Panu co ja , myślę, że Pan "zainteresowany" również pisząc "system" mieliśmy na myśli. Miałem na myśli pewne mechanizmy jakim przyszło stawiać czoło Pani Karolinie. Dużo zdrowia i wytrzymałości Pani Karolino.
05-03-2017 19:35:06
zainteresowany
Pani Karolino, z całym szacunkiem- ale czy obrona prawdy, własnej godności- nie jet swojego rodzaju walką? Na pewno nie zamierzoną. Ale jednak. Obrona sama w sobie jest przeciwstawieniem się atakowi/atakom. A to już jest walka. Byłbym Naprawdę Prawdziwie Spokojnym Rodzicem, gdyby wszyscy nauczyciele prezentowali taką postawę - wychowując dzieci poprzez modelowanie, a nie moralizowanie. Życzę wytrwałości
05-03-2017 14:40:14
Karolina Nowaczyk
Panie Zainteresowany, mogę odpowiedzieć jedynie - tak. Ma Pan rację. We wszystkim. I dziękuję. ps: może poza jednym...żaden tam ze mnie wojownik, po prostu mówię prawdę i nie jestem w tym aż tak osamotniona, jak się to może wydawać ;) Pozdrawiam serdecznie !
04-03-2017 22:12:02
zainteresowany
dla zainteresowanych: pojawił się nowy artykuł- relacja z obrad KOiW : ,, Wydział Oświaty: Nie jesteśmy kompetentni..."zachęcam do lektury
04-03-2017 21:58:35
zainteresowany
Pani Karolino, podziwiam Pani wiarę w bezstronność wypowiedzi i (o)sądów ludzi, którzy są przecież wszędzie. Tworzą nasz system społeczny. Ale czy nie mam racji, że wiara Pani została zachwiana, gdy sytuacja ,,wymusiła" na Pani tłumaczenie się, w jakim szpitalu Pani przebywała ? (albo inaczej- wyjaśnianie, że nie był to szpital psychiatryczny ?) A gdyby nawet- Drodzy Państwo- zastanówmy się wszyscy- może to byłby ,,skutek" tej całej sytuacji, a nie jej ,,przyczyna"???? Czy zrobienie ze ,,skargi formalnej" ,,sprawy personalnej" i obrzucane błotem własnych stronniczych opinii mogłoby doprowadzić człowieka do załamania ? Przy okazji, czy wiecie Państwo, że słynne słowa ,,Ludzie ludziom zgotowali ten los"- mają swojego swojego mniej znanego ,,kuzyna" w wyrażeniu tej samej autorki: ,,Ludzie ludziom gotują ten los"? Niby mała różnica- a jak wielka? Czas przeszły- i czas teraźniejszy. Czas na refleksję. Nad przeszłością? Tylko po co ? Może lepiej - tak jak radzi Pani Karolina- zostawić to sądom i Urzędom. A my zastanówmy się, co robić (albo czego nie robić) teraz- by nie krzywdząc nikogo- było dobrze Dzieciom. Bo o to w tej sprawie chodzi, prawda ?
04-03-2017 20:00:08
zainteresowany
Pani Karolino, podziwiam Pani wiarę w bezstronność wypowiedzi i (o)sądów ludzi, którzy są przecież wszędzie. Tworzą nasz system społeczny. Ale czy nie mam racji, że wiara Pani została zachwiana, gdy sytuacja ,,wymusiła" na Pani tłumaczenie się, w jakim szpitalu Pani przebywała ? (albo inaczej- wyjaśnianie, że nie był to szpital psychiatryczny ?) A gdyby nawet- Drodzy Państwo- zastanówmy się wszyscy- może to byłby ,,skutek" tej całej sytuacji, a nie jej ,,przyczyna"???? Czy zrobienie ze ,,skargi formalnej" ,,sprawy personalnej" i obrzucane błotem własnych stronniczych opinii mogłoby doprowadzić człowieka do załamania ? Przy okazji, czy wiecie Państwo, że słynne słowa ,,Ludzie ludziom zgotowali ten los"- mają swojego swojego mniej znanego ,,kuzyna" w wyrażeniu tej samej autorki: ,,Ludzie ludziom gotują ten los"? Niby mała różnica- a jak wielka? Czas przeszły- i czas teraźniejszy. Czas na refleksję. Nad przeszłością? Tylko po co ? Może lepiej - tak jak radzi Pani Karolina- zostawić to sądom i Urzędom. A my zastanówmy się, co robić (albo czego nie robić) teraz- by nie krzywdząc nikogo- było dobrze Dzieciom. Bo o to w tej sprawie chodzi, prawda ?
04-03-2017 10:09:29
Karolina Nowaczyk
Dla zainteresowanych : Tak jak ktoś słusznie zauważył, w sprawie pomija się wątek najważniejszy- stu dzieci. Pracuję z dziećmi, byłam zmuszona, podkreślam to, opuścić swoją grupę 25 czterolatków w środku roku. Nikt nie spodziewał się , że skarga nauczycielek może eskalować w taki sposób. Nie jest to sprawa personalna. Nie ma w tym niczyjej korzyści. Tracą dzieci, rodzice, personel. Uważam, że odpowiednim miejscem do rozwiązywania tego typu spraw są sale Urzędu Miasta, Wydziału Oświaty, Komisariatu, a nie przedszkola, chyba , że po godzinach pracy, gdy nie ma w nim już dzieci. Gdyby nie dorośli, dzieci nie traciłyby i nie zostałyby tą sprawą w żaden sposób dotknięte. Dlatego na ten moment nie powróciłam jeszcze do pracy, uważam, że odbyłoby się to w tej chwili ze szkodą dla dzieci. W czwartek, wraz z panią Moniką Z. wyjaśniałyśmy po raz kolejny sprawę przed Komisją Oświaty i do protokołów z Komisji właśnie Państwa odsyłam, gdyż nie powinnam wypowiadać się co do meritum sprawy na żadnym innym forum. Pani Dyrektor nie pojawiła się, więc nie znam jej stanowiska. Na poprzednim posiedzeniu nie starczyło czasu na rozpatrzenie sprawy, dlatego została przeniesiona. Niezależnie od decyzji władz oświatowych, sprawa znajdzie swój finał w Sądzie, choć z pewnością nie musiało do tego dojść i do tego starałyśmy się nie dopuścić. Mam tylko nadzieję, że Wydział Oświaty postara się w jakiś sposób zrekompensować naszym przedszkolakom i placówce wynikające zarówno z tej sprawy, jak i z wieloletnich, potwierdzonych już nieprawidłowości. A tak już całkiem od siebie...Proszę Państwa, przecież możemy się ze sobą nie zgadzać, ale nie widzę powodu, aby się dzielić na kibiców drużyn lub stosować personalne zaczepki, dawać się na siebie napuszczać. Sprawa jest zbyt poważna, a to niepoważne, nie róbmy sobie tego, proszę :) Pozdrawiam wszystkich. ps :Mnie w tej chwili w przedszkolu nie ma , dla dobra sprawy, choć bardzo bym chciała
04-03-2017 02:29:01
zainteresowany
do Filipa Dz. To po co komentarze przesiąknięte pejoratywnym przekazem ? Jak chce Pan czekać na wynik- proponuję nie zbierać głosu. A jak Pan zabiera głos- to taki, za który weźmie Pan odpowiedzialność i z którego się nie wycofa. pozdrawiam
03-03-2017 22:49:34
zainteresowany
Pani Izo- słuszna uwaga - jest protokół z 26 stycznia opublikowany 28 lutego- więc na ten z wczorajszych obrad pewnie sobie poczekamy... I nagle okaże się, że są sami ,,niezainteresowani", którzy, albo o sprawie nie pamiętają, albo pamiętają ją ,,wybiórczo". Też zerknąłem na bip- i z zarządzeń Prezydenta Miasta wynika, że z ,,powodu usprawiedliwionej nieobecności dyrektora" została w dniu 21 grudnia 2016 roku wyznaczona osoba pełniąca obowiązki, która w dniu 26 stycznia zrezygnowała z tej funkcji i zarządzeniem Prezydenta Miasta z 17 lutego została odwołana. Następnie- kolejnym zarządzeniem z dnia 1 marca- ta sama osoba, po wyrażeniu zgody 15 lutego została ponownie PO Dyrektora Przedszkola nr 32 w Poznaniu. Aż dziwi mnie, że żaden z ,,rodziców nie wspomniał" Spokojnej Mamie, co jest przyczyną nieobecności w pracy Pani Dyrektor. Małgorzato-mamo- a może Pani wie, gdzie jest Pani dyrektor?
03-03-2017 21:48:20
Filip Dz.
Do Zainteresowany. Tak mam dziecko w tym przedszkolu i uściślając nie jestem znajomym Pani Dyrektor. Nigdy nie zauważyłem arogancji Pani Dyrektor tylko wręcz życzliwość. A z Panią Karoliną nigdy nie zamienilem nawet słowa. Nie popadajmy w paranoje mówiąc że ktoś walczy z systemem. Te czasy mamy już za sobą :) Reasumując nie oceniajmy nikogo bez dowodów i poczekajmy aż organy za to odpowiedzialne same wydadzą opinie a nie niektórzy rodzice odrazu nawołują do odwołania Pani Dyrektor. Pozdrawiam
03-03-2017 20:45:00
Na weekendowa refleksję
Szanowni Państwo, zwracam Waszą uwagę na to, że jeśli Pani Dyrektor zrezygnuje,tak jak zapowiedziała, z zajmowanego stanowiska z końcem czerwca, to najistotniejszą sprawą - z punktu widzenia dzieci, nie bedzie wcale istniejący spór,ale to, kim Wydział Oświaty będzie chciał to wolne miejsce obsadzić. Cytując klasyka literatury dziecięcej: 'Moi drodzy, po co kłótnie, Po co wasze swary głupie, Wnet i tak zginiemy w ....' :)
03-03-2017 15:22:42
zainteresowany
Dziękuję za zainteresowanie Niezainteresowana- jednak proponuję jeszcze raz przeczytać - zarówno artykuł jak i komentarze ( np. Spokojnej Mamy). A wszystkim - skupić się na meritum sprawy, a w komentarzach powstrzymać od ,,argumentów" emocjonalnych i pozostać przy stricte logicznych. Poza wszystkim- czy to wiek XXI czy XIX- ,,wariactwem" niewątpliwie jest stawiać dobro cudzych dzieci ponad ,,spokojną posadkę nauczyciela". Ale może ma Pani rację- ,,stójmy z boku- będziemy mieć wtedy czyste???? sumienie" . I zawsze będziemy mogli powiedzieć- ,,tak myślałem/myślałam" klepiąc po ramieniu ,,zwycięzcę". Tylko w tej sprawie nie będzie zwycięzców. Są sami przegrani. I mało kto mówi o Dzieciach (choć to w ich imieniu występują wszyscy)- a sądzę, że one są przegrane najbardziej. Tak, jestem po jednej ze stron - po stronie Dzieci
03-03-2017 15:14:33
iza
aż na bip weszłam i faktycznie protokołu z tej wczorajszej nie ma , ale jest z 26 stycznia i już z niego można się troszkę dowiedzieć, także oczekuję kolejnego i kolejnego artykułu też ;) ps: nie bądźmy dziećmi, to, że ktoś nie napisał wariatka, to nie znaczy , że tego nie zasugerował, a komentarze małgorzaty i spokojnej mamy własnie takie są- obraźliwe. druga strona stara się zachowac klasę, chociaż niełatwo, mnie by chyba poniosło...
03-03-2017 15:11:04
Prawdziwy rodzic
Do Niezainteresowana. Szkoda, że nie czytała Pani ze zrozumieniem a tylko z "zainteresowaniem". I na podstawie czytania z "zainteresowaniem" wyraża Pani swoje opinie. Odsyłam do komentarza Spokojnej mamy z dnia 06.02, która to w sposób ironiczny, kpiący, bezpośrednio sugeruje to czego Pani nie znalazła w poniższych komentarzach....Tak jak celnie to określiła osoba pisząca jako Zainteresowany, Pani Karolina walczy w tej chwili z systemem i w tej nierównej walce może ponieść tylko straty.....bo jakie niby miałaby mieć z tego korzyści. Wykazała się sporą odwagą odsłaniając kulisy funkcjonowania tej placówki. Dziwi mnie, że ktoś to nazywa nieopacznie konfliktem i sprowadza ten tą sytuację do poziomu problemów interpersonalnych. Oczywiście każdy ma prawo do konstruowania swoich opinii. Niestrty mam przeczucie, że ta sprawa nigdy nie zostanie wyjaśniona do końca a my nigdy nie poznamy całej prawdy.
03-03-2017 12:49:18
NIEZAINTERESOWANA
Przeczytałam z zainteresowaniem wszystkie komentarze. Nie wiem, dlaczego, ale Pan Zainteresowany też trzyma racje jednej strony. W żadnym komentarzu nie przeczytałam, aby ktoś nazwał kogokolwiek "wariatką". W dwudziestym pierwszym wieku, pedagog, psycholog to nie "WARIAT", ale pomijając wszystko. Obrady komisji były wczoraj, dlaczego więc nie poczekać do wyjaśnienia tej sprawy. Protokół na pewno pojawi się na stronie komisji i wszystko będzie wiadomo. Ja nie jestem po żadnej stronie ( w sumie nie jestem zainteresowana ta sprawą) , ale niektóre wypowiedzi, przeskakiwanie z jednej strony na drugą. Poczekajmy, zobaczymy jak to wszystko się skończy.
02-03-2017 21:32:58
zainteresowany
,,Do sprawy będziemy wracać.." - i co ? Wg słów Pani Karoliny wynika, że KOiW ,,sprawą" miała się zająć 23 lutego (zapewne jako wolne głosy i wnioski, albo...). Na Bip natomiast -z porządku obrad Komisji -wynika, że ,,sprawa wniesiona przez nauczycielkę z przedszkola 32" będzie omawiana jako punkt drugi w dniu dzisiejszym. A na portalu cisza.... Poza komentarzem o ,,kółeczku wzajemnej adoracji", który pojawił się 26 lutego. Panie Filipie Dz. - wypowiadając się w ten sposób sam Pan opowiedział się po jednej ze stron ewentualnego konfliktu, dając tym samym świadectwo, że nie ma w tej sprawie mowy o ,,kółeczku wzajemnej adoracji", a o ,,kółeczkach wzajemnej adoracji". Kogo Pan adoruje, Panie Filipie Dz.? Bo przecież nie Panią Karolinę, której ,,adoratorów" Pan skrytykował? I może warto tu rozważyć bilans zysków i strat? Pan- jak przypuszczam- ma dziecko w tym przedszkolu i jest ,,znajomym" p. dyrektor, albo Pani Karolina pozwoliła sobie, jako nauczyciel, na ,,niewygodną" dla Pana rozmowę, jako Rodzica i prowadzi Pan ,,prywatną" wojnę? Pani Karolina z tego , co w sprawie mówi- wskazuje nieprawidłowości- nic nie zyska, a może stracić wszystko( jako nauczyciel i jako człowiek- już ,,zrobiono z Niej wariatkę"). Implikacje: Ona walczy z systemem- Pan dba o własne interesy. Pozdrawiam. Pani Karolino- jeżeli dobrze zrozumiałem sytuację- gratuluję odwagi! I życzę wytrwałości. A wszystkim Rodzicom, aby Ich Dziećmi opiekowali się tacy Nauczyciele jak Pani.
01-03-2017 18:37:20
uściślenie
Filip Dz: gwoli ścisłości należałoby chyba dodać,że wokół pani Karoliny i pani Moniki. Druga strona chyba też nie jest osamotniona i własne towarzystwo wzajemnej adoracji również ma, prawda?;)
26-02-2017 21:44:21
Filip Dz.
Widze że wokół Pani Karoliny wytworzyło sie kółeczko wzajemnej adoracji :)
26-02-2017 16:29:37
Mimis
Mama ja rozumiem porozmawiać w sekretariacie!Rozumiem,ze Panie muszę załatwiać między sobą sprawy przedszkolne i rozmawiają,ale jeżeli wchodząc i godzinie 8 do przedszkola codziennie widzę to samo czyli Pani intendentka siedzi w sekretariacie i są smiechy chichy to już dla mnie to jest brak profesjonalizmu!a i wielokrotnie zdarzyło mi się ja widzieć jak sobie kucala oparta i grzejnik...sa jakieś granicę,rodzice może chcieliby pójść do sekretariatu załatwić sprawę z Pania,która tam pracuje,a nie prosić Pani intendentke żeby wyszła...Poza Tym czuć w tej całej sprawie nieszczeroac wobec rodziców!Na miejsce Pani Karoliny już są nowe Panie,a dzieci pytają...i są zdezorientowane
25-02-2017 09:02:04
winowajca!!!
Nie mam dzieci, jestem samotny, ale te wpisy zarówno jednej jak i drugiej strony mnie śmieszą.
24-02-2017 17:29:43
ojciec
oj ojciec, ojciec, czytaj dokładnie, co pisze...nie podjęła słuszną decyzję tylko sie panie postarały , żeby dzieciom było dobrze i znowu sie przyzyczaiły do nowej sytuacji. To chyba raczej nie zasluga dyr tylko ich pracy, tylko po co to wszystko ? Przeciez to są kompletne maluchy trzeba to mieć na uwadze, syn tęskni na przykład i tyle. Poza tym ja tez pracuje i płace, ale nawet gdybym nie płacił, do bym sobie nie zyczyl, aby pól osiedla o tym wiedziało , bo akurat sobie panie sekretarki komentują przy otwartych drzwiach.
24-02-2017 17:17:44
Marek
Skoro wszystko jest ok i Pani Intendent się tu wypowiedziała, to dlaczego Pani Dyrektor nie chce sprostować tego artykułu?
24-02-2017 13:21:56
ojciec 2
To znaczy, dyrektorka podjęła słuszną decyzję . Po co więc tyle szumu. Ja muszę pracować. Zawsze płacę za przedszkole w terminie, bo nikt mi nie dofinansuje, a przecież to moje dziecko.
23-02-2017 19:44:55
ojciec
Widze że sie Komitet Obrony Sekretariatu zawiązał, naprawdę dziwię się ludziom, jak wszystko wytłumaczą i kota ogonem zawsze odwrócą heh Mam dziecko w przedszkolu, w tym roku na górze , ale w zeszłym na dole i każdy wie, że w sekretariacie jak za starych dobrych czasów PRL u , pogaduchy , smichy- hichy , opowiesci o rodzicach i o tyłku maryni, kto, co, z kim, a kto za przedszkole nie placi, przeciez to widać i słychac, rodzina pani dyrektor kiedyś non stop , dla niektorych słodkie jak miod, dla niektorych bez kija nie podchodź, no ale to jest mały problem, w wielu miejscach tak jest...Gorzej, że dzieciak miał znowu zmienioną grupę , podzielony z kolegami i z pania. Byłem niezadowolony we wrzesniu ale sie okazało, że jeszcze lepiej trafił, panie super, na wysokim poziomie i przemiłe, ale co z tego, jak jednej już od ponad miesiąca nie ma, ploty chodzą, ze nie wróci, a druga na wykończeniu...Smutne, bardzo smutne, trzymam kciuki.
23-02-2017 10:21:19
Mama
Pani Agawo!, O ile wiem jeszcze nikogo nie zawieszono! To są pochopne Pani wnioski. Tak sekretariat to nie kawiarnia, ale w pracy też Pani wymienia zdania z koleżankami. Ktoś na urlopie musi Panią zastąpić, czy wtedy też Panie "Plotkują" . Ostatnio byłam w PKO i panie też wstawały, podchodziły do koleżanki pytając się jak to zrobić, czy to było lekceważenie mnie, nie każdy ma prawo czegoś nie wiedzieć i się dopytać. Czy to znaczy, że wszyscy łącznie z Panią zamiast w pracy jesteśmy na plotkach? Niech każdy odpowie sobie na to pytanie? Ja jestem zadowolona i moje dzieci też z tego przedszkola.
22-02-2017 20:46:16
Agawa
Coś ewidentnie nie tak!Bez powodu nikogo się nie zawiesza!My rodzice prawdy się nie dowiemy!Nie mam żadnych zastrzeżeń do Pań nauczycielek i pomocy,dziecko też nie zgłasza żadnych niepokojących faktów!Zgodzie się niestety z tym,ze sekretariat to sekretariat,a nie miejsca spotkań towarzyskich!
22-02-2017 09:35:42
intendent
W ramach wyjaśnień w przedszkolu 32 pracuję na stanowisku intendent.Jeśli Państwo mają uwagi proszę to zgłosić do Pani Dyrektor.
22-02-2017 06:28:06
Mateusz
Szanowny Panie Maron! Proszę więc się zastanowić: siedzi czy jest oparta o grzejnik? Proszę wejść na stronę przedszkola i zobaczyć zdjęcia z jedzeniem na talerzach. Jest to wszystko tak apetyczne, pięknie podane. Pani sekretarka nie musi znać wszystkich rodziców. Jeśli chce Pan rozmawiać sam na sam to wystarczy wejść do sekretariatu i powiedzieć, że ma Pan sprawę w sekretariacie ( to nic nie kosztuje). Jeśli ktoś chce coś znaleźć to i tak znajdzie. Wydaje mi się, że słyszał Pan rozmowę tych pań, bo wie Pan, że "plotkują"??? Ja miałem tam syna i zawsze mnie miło witano. Jeszcze się taki nie narodził co by wszystkim dogodził. W pracy jak rozmawiam z kolegą to też Pan twierdzi, że plotkuję.....
21-02-2017 07:43:50
Maron
Syn chętnie chodzi do przedszkola aczkolwiek ja mam wiele zastrzeżeń.Wchodząc rano do przedszkola Pani Dietetyk oparta o grzejnik siedzi już w sekretariacie i mają wielkie plotki,nie można nic załatwić sam na sam z Pania z sekretariatu bo tamta siedzi i słucha,zdarzyło mi się również,ze szukała mnie Pani ze sekretariatu i w szatni pokazywano na mnie palcem zamiast normalnie podejść i zapytać.Panie nauczycielki z moją punkty widzenia fajne i oddane dzieciom,ale sekretariat i Pani dyrektor to kpina i brak kultury
15-02-2017 21:58:14
absolwent tego przedszkola Piotr
Nie ma już takich prawdziwych Kierowniczek Przedszkoli jak Pani Gorgoniowa , kiedy Ja tam chodziłem w latach 57,58,59 ub. stulecia..to była nasza matka ciocia , babcia - wszystkie dzieciaki za nią szalały i rodzice też....
14-02-2017 14:43:52
Filip Dz.
Według mnie są to zwykłe pomówienia w stosunku do Pani dyrektor. Jakoś nikt wcześniej nic nie zgłaszał a nagle okazuje sie że wszystko jest źle? Bardzo dziwne. Pamiętajmy że za pomówienia można odpowiedzieć karnie. Pozdrawiam
13-02-2017 17:11:13
Karolina Nowaczyk
Zgadzam się w pełni, iż po pierwsze, nie powinno się osądzać , po drugie oceniać faktów nam nie znanych, po trzecie, usprawiedliwiać również, jeśli nie zna się całości sprawy. To, co opisał dziennikarz to wierzchołek góry lodowej. Zgadzam się również z tym, iż w obecnej grupie Sów dzieci od czterech lat są szczęśliwe w niezmienionym składzie, z tymi samymi paniami. Wierzę i jestem pewna iż z tej grupy skarg nie było. Byłaby to duża niewdzięczność, gdyby takowe się pojawiły ;) Co do kwestii finansowych zgodzić się nie mogę- to przedszkole państwowe, a Rada Rodziców i Rada Pedagogiczna ma pełne prawo do informacji w zakresie finansowania działań w placówce. Co do więźniów - zrobili dla naszego przedszkola naprawdę dużo i nikt tu nie wnosi zastrzeżeń do samego faktu ich pracy w przedszkolu, proszę zauważyć. Nie w tym rzecz. I już ostatnie - artykuł pisze dziennikarz, nie rodzice, nie nauczyciele. I to on odpowiada za jego treść. Poza tym, pani Justyno, gdyby udało się pewne kwestie załatwić w pracy, na miejscu, to , proszę mi wierzyć, nikt nie jest samobójcą zawodowym i nikt na drogę urzędową nie wchodzi bez powodu. Pozdrawiam !
13-02-2017 15:53:15
JustynaDzierzynska
witam jestem mama przedszkolaka oraz członkiem Rady Rodziców.... nie będę się ukrywać pod nikiem. dołączyłam do rady w tym roku dowiedziałam się o sprawie nie dawno. nie znam p. Karoliny ani sytułacji związanej z konfliktem miedzy Nią a p. dyrektor wiec nie wypowiem się. ale odnośnie reszty.... przede wszystkim nie zgadzam się alby artykuły czy doniesienia były wypisywane pod " Rada rodziców" bo nie jest to opinia jednogłośna. osobiście uważam ze wiele spraw powinno być załatwione wewnątrz przedszkola a nie rozgłaśnianie poza krąg rodzic nauczyciel dyrektor np. "przywilejów wnuków pani dyrektor" czy tez " wykorzystywanie do tego pracowników". wiele oskarżeń dotyczy śniadań dla wnuków p dyrektor kto z państwa wie czy rodzic nie poinformował o spóźnieniu dziecka do przedszkola...każdy z nas ma takie prawo i wtedy sniadanie będzie dla każdego. w umowie każdy z nas ma napisane ze dziecko musi być doprowadzone do godziny 9 każdy to podpisal a teraz sa pretesje ze p. dyrektor stanowczo poinformuje ze niestety ale jedzienia nie ma i ze proszę nie zaburzać planu dnia...to jest Dyrektor a nie kolezanka. pozatym było można zwolac zebranie i poroznawiac o tych sprawach z dyrektorka a nie robic z tego afere po za budynek przedszkola. w grupie sow nie było żdnych skarg od rodzicow dziecie sa szczęśliwe i zadowolone nauczycielki cudowne. w sprawy finansowe przedszkola rodzice nie powinni się mieszac od tego jest urząd skarbowy jeżeli ze strony p. dyrektor cos się nie zgadza oni sa od tego żeby to wyjasnic a my nie mamy prawa w to wnikac a przede wszystkim osadzac człowieka przed wyjaśnieniem sprawy. uważam ze p. dyrektor jest odpowiednia osoba na tym stanowisku dziecia nic nie brakuje jest wiele wycieczek jedzenie super opieka nad dziecmi profesionalna... była sytulacja slaba bo nauczycielki się pochorowaly czy tez poszly na zwolnienie ale każdy ma do tego prawo pani dyrektor opanowala sprawę bardzo szybko zatrudniając panie nauczycielki czy tez pomoce... to nie jest jej wina ze kros zachorowal czy zaszedł w ciaze. proszę o pawage i rozsądne myslenie. sprawy remontu również było można omowic. a skazani pracują w wielu placówkach to nie sa ludzie z wyrokami za pobicie czy tez napady to ludzie z małymi wyrokami alimenty mandaty a nie potwory po za tym nigdy nie sa sam na sam z dziecmi. sytulacja moja i mojego syna nie nalezala do najprostrzych miał tralme z poprzedniego przedszkola jest strasznym niejadkiem i były jeszcze inne problemy zawsze mogliśmy liczyc na pomoc i rade od p. dyrektor jak również od wspaniachych p.Małosi czy Oli jak i Basi. Proszę o rozwagę i nie osadzanie człowieka przed rozwiązaniem sprawy bo każdy ma prawo do blad który zawsze można wyjasnic czy naprawić. z poważaniem Justyna Dzierzynska.
13-02-2017 14:47:43
Filip Dz.
Czytając ten artykuł i komentarze nie wieże w to co czytam. Syn mojej żony uczęszcza do tego przedszkola od września 2016 roku i ani moja żona ani ja nie możemy powiedzieć złego słowa na Panią dyrektor oraz personel przedszkola. Maluch chodzi do przedszkola chętnie i tez nigdy nie mówił nic złego na personel. Rok wcześniej chodził przez chwile do innego pobliskiego przedszkola ale brak kompetencji personelu zraził go i musielismy go wypisać. Co do Pani dyrektor przedzkola nr 32 nigdy nie zauważyliśmy z żoną aby była nie miła czy coś podobnego. Wręcz przeciwnie. Pani dyrektor jest dla nas miła sympatyczna i zawsze służy pomocą. Odniose sie jeszcze do listu Rady Rodziców ze skargą. Nie cała rada rodziców jest tego samego zdania. Moja żona należy do Rady i nie podposuje sie pod tymi zarzutami co do Pani dyrektor. A co do remontów braku żarówek itp. to niech państwo pomyślą kto przyjdzie pracować za najniższą krajową (bo taka stawke daje oswiata) pracowac jako zabezpieczenie techniczne budynku? Razem z żoną nie wierzymy w te zarzuty Rady Rodziców przeciwko Pani dyrektor.
10-02-2017 21:24:32
mama
Mój teraz 10 letni syn uczęszczał do tego przedszkola, Opiekunami były wspaniałe kobiety p. Grazynaka i P. Monika dziękuję! Nigdy przez te 3 lata nie slyszalam negatywnych opinii i sama bym nie mogła powiedzieć nic złego wręcz przeciwnie opieka super jedzenie wyśmienite .Pani dyrektor bardzo kompetentna osoba. Pisać krzywdzące komentarze i narobić komuś problemy jest bardzo łatwe Ale odkręcić to jest bardzo trudne! Ja osobiście polecam to przedszkole!
09-02-2017 07:34:20
Negatyw
Jest tak w wielu placówkach. Niestety belfry do klika i towarzystwo wzajemnej adoracji. Ale walczyć (jak zawsze) TRZEBA!!!!!
07-02-2017 22:42:17
Mama przedszkolaka
@Sylwia, to, że czegoś Pani i Pani dzieci nie doświadczyły nie oznacza, ze tego nie ma. "Takie głupoty" to doswiadczenie innych rodziców i ich dzieci. @Spokojna Mama, Pani Karolina jest bardzo energiczną osobą. Gdyby było tak, jak Pani mówi, to moj syn by Jej nie pokochał. @Ania - nie rozladowal się Pani nigdy telefon? Albo nie zostawiła go Pani w domu, czy pracy? Uzywanie określeń o odbijaniu palmy jesy niekulturalne i obraźliwe... @Baśka - odważny Nauczyciel. A wielu rodziców uświadomiło sobie skalę problemu dopiero po informacji od Nauczycieli o sprawie. Dla mnie np. to, że zajecia się zaczynają chwilę po 9 jest wyrazem życzliwości i troskliwej opieki nad dziećmi - to są przedszkolaki, a nie wojsko. @mj tak, z artykułu to wynika, no ale za kompozycje treści nie odpowiadają ani Rodzice ani Nauczyciel, tylko ten redaktor szukający sensacji. Kiepski poziom dziennikarstwa..
07-02-2017 14:21:36
Karolina Nowaczyk
Dziękuję redakcji za zamieszczenie mojej wypowiedzi ! Wcześniej nie mogłam się odnieść do artykułu ponieważ przebywałam w Szpitalu Wojskowym, w którym są świetni lekarze, ale internetu i wi-fi niestety brak ( dodam, że na oddziale chirurgii , a nie psychiatrii ;) ). Zapraszam wszystkich komentujących do jej przeczytania. Wypowiedź cytowana przez autora artykułu jest oczywiście mojego autorstwa, jest to cytat z oficjalnej skargi wniesionej również do Komisji Oświaty, której posiedzenia są jawne, są to fakty, a nie wycieczki personalne. Teraz, kiedy już mogę, pragnę wypowiedzieć się do artykułu i odpowiedzieć na komentarze. Jest to moje jedyne oficjalne stanowisko na ten moment i nie zamierzam odpowiadać na posty obraźliwe i nie podpisane imieniem i nazwiskiem- ja się Państwu przedstawiłam ;) Proszę o spokój i cierpliwość oraz o wstrzymanie się od osądów, póki sprawa nie zostanie ostatecznie rozwiązana, co nastąpi z pewnością już niedługo. Pozdrawiam. Karolina
07-02-2017 14:14:57
Macocha
Pani Margaret musi mieć mocne dowody na swój wpis! ( mocny wpis) to już nie powinny być żarty. Należy to sprawdzić. Jednak co do remontów, to należy mieć pretensje do gminy bo to oni dają na remont. Czy ktoś z Rodziców zapytał i pomógł postarać się o pieniądze? Jeśli chodzi o więźniów - oni pracują nie tylko w tym przedszkolu, w innych także, w szkołach też. Malują sale, pomieszczenia, dbają o porządek, sprzątają, wykonują naprawy. Widzę to w szkole prowadząc dziecko. Chyba nic nikomu się nie stanie jeśli skazany np. za nie płacenie alimentów lub inne sprawy zapracuje na oddanie długu - ale to jest moje zdanie. Widzę, że Rodzic ( pani Zosia) nie jest zadowolona z nowych nauczycielek ( a co będzie jak któraś z nich pójdzie na dłuższe zwolnienie - na stronie internetowej przedszkola jest wpis, że zastępstwo do 1,5 roku , wydaje się, że któraś z pań jest w błogosławionym stanie.
07-02-2017 12:00:18
PP
Z tego artykułu wynika że dyrektorka zrobiła sobie z państwowej placówki prywatny folwark z którego czerpie garściami. Znam większość nauczycielek tam pracujących. Jako rodzic dziecka tam uczęszczającego nie mam żadnych uwag do ich pracy. Są to bardzo sympatyczne a przede wszystkim bardzo kompetentne osoby.Nikt kogo dziecko tam uczęszcza nie uwierzy że zarzewiem tej sytuacji są nauczycielki.
07-02-2017 10:54:53
Zosia
Konflikt jest i to widoczny. Każdy kto zna to przedszkole dłużej widzi, że od lat w nim p. dyrektor niczego nie remontuje. Obecnie jest problem, właśnie dlatego, że nie ma pań wychowawczyń, tylko dwie nowe przedszkolanki na zastępstwo i jedna pomoc. Mój syn nie chce chodzić z tego powodu do przedszkola. Płacze po nocach, zapiera się nogami i rękoma. Dyrektorka powinna odpuścić dla dobra dzieci...
07-02-2017 10:23:25
mj
W sprawy finansowe nie wnikam. Dyrektor na pierwszym zebraniu zawsze mówiła rodzicom jakie są zasady w przedszkolu. Jeśli ktoś się spóźni trzeba o tym powiadomić i czy mają zostawić śniadanie czy nie (tutaj Pani mama może mieć do siebie pretensje). Uczulała rodziców, że spóźnione dziecko dezorganizuje zajęcia pozostałych dzieci. Tak funkcjonuje ta placówka. Ja nie mam żadnych zastrzeżeń. Z artykułu wynika, że to konflikt dyrektor i nauczyciel + podburzeni rodzice.
06-02-2017 23:20:36
mika
Nie rozumiem, co jest oszczerstwem? Czy to, że nie jednokrotnie widziałyśmy, że pracownicy obsługiwali wnuki pani dyrektor? Czy to, że ogrody są zaniedbane? Tak- brak refleksji- zaprzeczać temu co widoczne. Prowadzę drugie dziecko do tego przedszkola i nigdy nie przyszło mi do głowy powiedzieć coś złego na nauczycielki. Są mile, życzliwe i naprawdę oddane dzieciom, wszystkie, bez wyjątku.
06-02-2017 20:04:24
margaret
przyszła,kryska na matyska,pani dyrektor nigdy nie była po stronie dzieci i rodziców,zawsze chodziło jej o zysk dla siebie.wszystkie imprezy domowe u pani dyrektor były wyprawiane z przedszkolnego jedzenia,które musiały przygotowywac kucharki przedszkolne,jak również wynajmowanie osobą postronnym pomieszczeń,nie zgłaszając to nigdzie,biorąc pieniądze do swojej kieszeni.wstyd pani dyrektor!!!
06-02-2017 18:48:53
niezrzeszona
Dlaczego co niektórzy starają się zastraszyć swoim wpisem. Wszystko jest do sprawdzenia. Może te panie też są zastraszone i poszły na zwolnienie, a może jednak chodzi o co innego. Wystarczy wejść na Kasprzaka i zobaczyć ile ludzi choruje. Może każdy ten wpis jest dla każdego z tego przedszkola krzywdzący. Jeśli jednak jest choć część prawdy w jednej lub drugiej strony, to czy nie należy wysłuchać dwóch stron. Nie wysuwać wniosków. Skąd wiecie kto tam jest za, a kto przeciw. Musicie być przeciw pisząc w ten sposób. Zawsze są dwie strony medalu. Skrzywdzić i osądzić jest łatwo, ale naprawić to co się zepsuła jest bardzo trudno.
06-02-2017 17:54:48
Baśka
Dlaczego w konflikt nauczycielka - dyrektor zostali wciągnięci rodzice? Cóż to za nauczyciel, który rękoma rodziców za wszelką cenę chce usunąć dyrektora. Czy Rada Rodziców tegoż przedszkola zwoływała posiedzenia i rozmawiała z dyrektorem na tematy ich nurtujące? Czy może to udokumentować. A może to były tylko rozmowy nauczycielki z wybranymi rodzicami np. przy odbiorze dzieci? Któryś z Państwa Rodziców podaje w komentarzu, że zajęcia z dziećmi czasami nie rozpoczynały się o 9.00. To czy nie warto przyjrzeć się pracy nauczycieli w tej konkretnej grupie dlaczego? Dziećmi w ogródku nie opiekowała się pani dyrektor, tylko konkretny nauczyciel. Dlaczego zatem wiadro pomyj wylewa się na dyrektora a nie rozmawia się z nim zaraz o zdarzeniu. Ile trzeba mieć złości w sobie do ludzi i braku refleksji nad sobą żeby rozpętać takie piekło w stosunku do dyrektora i nagłaśniać gdzie się da wredny stek oszczerstw.
06-02-2017 14:31:19
Mmm
Myślę że jest krzywdzące dla niektórych pracowników opisywane przez panią Karoline niektórych rzeczy - których nie raczyła potwierdzić .
06-02-2017 13:41:28
Ojciec przedszkolaka
A ja mam bardzo dobre zdanie o pani Karolinie. Profesjonalizm i spokój. Dziwia mnie te komentarze bo my rodzice rozmawiamy ze sobą i takie uwagi nie padają. Choć po tym co się dzieje śmiało można przypuszczać ze pisze je Pani dyrektor lub jej córka intensywnie prowadząca kampanie przeciwko pani Karolinie. Na szczęście ip każdego komentarza jest do sprawdzenia ;)
06-02-2017 13:20:13
Rodzic
Bardzo niesprawiedliwe komentarze w stosunku do nauczycielek!!! To właśnie one tworzą tam życzliwą i przyjacielską atmosferę. Mam kontakt z rodzicami z innych grup i nigdy nie słyszałam negatywnych opinii na temat ich opieki nad dziećmi. Moje dzieci uwielbiają swoje panie, które według nich są bardzo miłe i ciągle się uśmiechają. Są pomocne i rodzicom i dzieciom, wraz z nimi organizują rewelacyjne festyny przedszkolne i rodzinne uroczystości. Widać, że dzieciaki mają dobry kontakt z paniami i świetnie czują się w grupach.
06-02-2017 13:07:38
Bata - mama
Z tego co wiem, a potwierdza to artykuł powyżej, te zarzuty dotyczą tylko dyrektorki. Część obsługi i jedna nauczycielka trzymają stronę szefowej. Tylko dlaczego aż sześć innych nauczycielek nie ma w pracy, bo są na zwolnieniach??? A panie z obsługi odchodzą z pracy??? To raczej świadczy o zbiorowym proteście przeciwko karygodnym poczynaniom dyrektorki w tej placówce i braku jakiejkolwiek pomocy dla poszkodowanego personelu! Ja i moja córcia ubolewamy, że nie ma obecnie jej wychowawczyń w przedszkolu. Z drugiej strony, nie dziwię się im...
06-02-2017 10:45:49
Ania
Moje dziecko przeniosłam do tego przedszkola po bardzo negatywnych doświadczeniach w poprzednim. Nigdy nie spotkałam się w nim z jakimkolwiek nieprofesjonalnym zachowaniem Pani Dyrektor. Niektórym rodzicom kompletnie palma odbija - twierdzenie: "Nie miałam jak poinformować, że syn przyjdzie z takim opóźnieniem" w dzisiejszych czasach jest śmieszne.
06-02-2017 10:38:53
MIRKA
Odpowiedź do komentarz pani Sylwii. Przecież to pisze Rada Rodziców ( bez podpisu) tego przedszkola i pani Karolina Nowaczyk o ile się nie mylę to nauczycielka w tym przedszkolu. To właściwie o co chodzi? Czy to jest aby pismo od Rady Rodziców?
06-02-2017 10:38:27
Spokojna mama
Ja znam to przedszkole i personel od lat poniewaz uczeszcza tam juz 3cie moje dziecko. Swietne przedszkole dobrze zarzadzane z naprawde madrymi nauczycielkami z jednym wyjatkiem. Cytowana tu p Karolina wprowadzila taka atmosfere ze dzieci nie chca chodzic do przedszkola. Jak ja czasem obserwowalam przed L4 (ktorys z rodzicow wspominal ze jest na zwolnieniu od psychiatry) to naprawde wydawala mi sie lekko szurnieta. Nieopanowana zawsze mowiaca podniesionym glosem kazda niesubordynacja dziecka wprawiala ja w autentyczna zlosc. Patrzac przez pryzmat jej zachowania powyzszy artykul to dla mnie przepraszam ale stek bzdur.
06-02-2017 10:05:40
Czarna
Wreszcie ruszyli to przedszkole!!!!!!!!!!! Chwała za to. Ja po roku przeniosłam córkę, ale w tedy nikt się nie odważył słowa powiedzieć i wszyscy twierdzili , że nie ma problemu.
06-02-2017 09:38:09
Sylwia
A ja mam kolejne dziecko w tym przedszkolu. I kolejne dziecko kocha to miejsce i swoje panie. Jestem zaskoczona tymi "rewelacjami"- nigdy żadna nieuprzejmość mnie tam nie spotkała. Zawsze grzecznie i z uśmiechem. Kto wypisuje takie glupoty?
06-02-2017 09:20:51
Małgorzata - mama
O ile wiem "TA PANI" jest na zwolnieniu lekarskim ( leczy się albo u psychologa, albo u psychiatry), czy w/w opisy nie dają do myślenia? Czy pozostali rodzice nie zastanawiają się kto będzie opiekował się ich maluchami. Jeśli tej Pani tak leży "dobro dziec" to dlaczego nie jest teraz przy nich?
06-02-2017 08:16:08
Katarzyna
Nareszcie, ja syna przeniosłam, okropne miejsce!
06-02-2017 08:04:41
Kat
Dziwię się, że afera zrobiła się dopiero teraz. Syn dwa lata temu był w tej placówce na wakacyjnym dyżurze. Dziecko, które każdego ranka chętnie wydawało do dzieci, nagle dostawało ataków płaczu, cały był roztrzesiona i prosił aby tam go nie zaprowadzać. Opiekunki krzyczały na dzieci, dzieliły je na swoje (do których mówiły po imieniu i spokojnie) i dzieci z Kasprzaka (które tak nazywały, a maluchy nie rozumiejąc sytuacji czuły się gorsze). Zero szacunku do innego człowieka, który dopiero poznaje świat.S yn zaczął się moczyć. Dla syna miejsce to było taką traumą, że do teraz idąc na spacer na Arenę błędnie przechodząc obok i mocno chwyta mnie za rękę.

Dodaj swój komentarz

Nick: (max. 40znaków)

Treść komentarza:

Wpisz kod z obrazka: (cyfry i litery a-f)

REGULAMIN:
Publikowane komentarze odzwierciedlają osobiste poglądy ich autorów, którzy ponoszą wyłączną odpowiedzialność za ich treść. Wpisy naruszające polskie prawo, dobra innych osób, zawierające słowa powszechnie uznane za wulgarne oraz nie związane bezpośrednio z komentowanym tekstem będą kasowane. Niedopuszczalne jest również zamieszczanie w treści komentarzy linków do innych stron internetowych, reklam oraz danych osobowych i adresowych osób prywatnych i firm. Komentarze ukazują się na stronie po akceptacji przez moderatora, co nie zwalnia ich autorów od odpowiedzialności za wygłaszane treści.
Aktualności
R E K L A M A
Niezapominajka
23

mar

17:00
Klub Osiedlowy "Krąg" ul. Dmowskiego 37
Koncert "Motylem Jestem" - największe przeboje Ireny Jarockiej

19:00
Galeria Muzalewska ul. Głogowska 29/3 m.6
Wernisaż wystawy "Agata Agatowska Rzeźba i rysunek"

24

mar

do 25-03-2017
Międzynarodowe Targi Poznańskie
Poznański Salon Optyczny

do 26-03-2017
Międzynarodowe Targi Poznańskie
Targi edukacyjne
EduTec - Targi Technologii i Wyposażenia dla Edukacji (23-24.03)
21. Poznańskie Targi Książki Naukowej i Popularnonaukowej
Książka dla Dzieci, Młodzieży i Rodziców - XVI P

do 25-03-2017
15:00
Zespół Szkół Muzycznych ul. Głogowska 90
Festiwal im. Jadwigi Kaliszewskiej - Mistrzowski Kurs Pianistyczny, Mistrzowski Kurs Skrzypcowy

[ wszystkie ]

Komentarze
Ogłoszenia
Newsy na Twoją skrzynkę!
Zapisz się na listę mailingową:
Twój e-mail: