Portal lazarz.pl szanuje prywatność swoich czytelników i przetwarza tylko te dane osobowe, które są niezbędne do prawidłowego świadczenia usług informacyjnych jakie oferuje.
Strona wykorzystuje pliki cookies. Mogą Państwo określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w waszej przeglądarce.
Klikając poniższy przycisk zgadzają się Państwo na przetwarzanie zbieranych przez portal lazarz.pl danych osobowych w zakresie i na warunkach opisanych w naszej
Polityce Prywatności.
Wyrażenie zgody jest dobrowolne, ale może być konieczne w celu wykonania niektórych usług.

Zgoda

.:LAZARZ.PL->poznański portal dzielnicowy:. Łazarz w z@sięgu myszki
Krzysztof M. Kaźmierczak o "sprawie Ziętary"

Krzysztof M. Kaźmierczak o "sprawie Ziętary"

Mija 19 lat od niewyjaśnionego zaginięcia poznańskiego dziennikarza Jarosława Ziętary, który mieszkał przy ul. Kolejowej. Dwa miesiące temu prokuratura wznowiła śledztwo w sprawie porwania Ziętary. O szczegółach mówi Krzysztof Kaźmierczak z Komitetu Społecznego "Wyjaśnić śmierć Jarosława Ziętary" i dziennikarz "Głosu Wielkopolskiego".

Janusz Ludwiczak, lazarz.pl: Jarosław Ziętara był dziennikarzem. Jaką tematyką się zajmował?
Krzysztof Kaźmierczak, Komitet Społeczny "Wyjaśnić śmierć Jarosława Ziętary": Zatrudniono go w "Gazecie Poznańskiej" by zajmował się sprawami społeczno-politycznymi, ale Jarek z własnej inicjatywy interesował się przestępczością, aferami gospodarczymi, które na początku lat 90. były w Polsce prawdziwą plagą. W takiej tematyce specjalizował się pracując wcześniej w tygodniku "Wprost".

Wiadomo dlaczego zaginął?
W tym wypadku nie mówimy o zaginięciu. Zaginięcie nie jest przestępstwem, w sprawach zaginięć nie prowadzi się śledztw, tylko sprawy poszukiwawcze. Tak traktowano sprawę przez pierwszy rok, co uznawane jest za poważny błąd w działaniach policji. Potem przyjęto, że Jarosław Ziętara padł ofiarą przestępstwa. Śledztwa w latach 1993-1995, 1998-1999 było prowadzone w sprawie uprowadzenia dziennikarza. Tak jest także obecnie.

Co wiemy o jego porwaniu i zamordowaniu?
Podczas śledztwa w latach 1998-1999 prokuratura zabrała dowody na to, że Ziętara został porwany i zamordowany na zlecenie. Jego wykonawcą miał być kryminalista, który dopuszczał się poważnych przestępstw takich jak usiłowania zabójstwa i zamachy z użyciem granatów. Ustalenia z tego śledztwa są utajnione, tajne jest nawet samo postanowienie o umorzeniu sprawy. Główną przyczyną porażki było nie odnalezienia zwłok Jarosława Ziętary, a bez tego nie można ostatecznie udowodnić zabójstwa.

W przyszłym roku minie 20 lat od dnia, kiedy Jarosław Ziętara zniknął na ul. Kolejowej. Czy widzieli go jacyś świadkowie?
Zeznania sześciu świadków incognito z tamtego śledztwa są tajne, nie wiadomo zatem jakie informacje na temat dziennikarza zawierają. Natomiast bez wątpienia jedną z osób, która go widziała była jego dziewczyna, z którą mieszkał wówczas przy ul. Kolejowej.

Mieszkał na Łazarzu? Czy coś o jego zniknięciu wiedzieli sąsiedzi i mieszkańcy?
Tak, na Łazarzu. Dziewczyna Jarka zeznała, że kiedy 1 września 1992 roku widziała go po raz ostatni to szedł ul. Kolejową mijając ul. Calliera, w kierunku centrum miasta.

Sprawą zniknięcia Jarosława Ziętary znów zajmuje się prokuratura. Jak to się stało, że znów wznowiono śledztwo?
Od 2008 roku, od czasu gdy pierwszy raz udało mi się dotrzeć do akta umorzonego śledztwa i wyszły na jaw liczne błędy i zaniedbania wraz z innymi dziennikarzami i znajomymi Jarka prowadziłem różnego rodzaju starania o wznowienie śledztwa i przekazanie go prokuraturze spoza Poznania. Równolegle trwało cały czas śledztwo dziennikarskie dotyczące sprawy Ziętary. Jego efektem były trzy artykuły opublikowane w marcu br. Ujawniliśmy w nich m.in. że w śledztwie w latach 1998-1999 do poszło do przecieku poufnych informacji do osoby podejrzewanej do zamordowanie dziennikarza oraz wykazaliśmy, że Jarosław Ziętara w okresie poprzedzającym zniknięcie był werbowany przez Urząd Ochrony Państwa do pracy i współpracy. Po tych publikacjach i apelach dziennikarzy i parlamentarzystów Prokuratura Generalna zdecydowała o wszczęciu śledztwa w sprawie przecieku oraz wznowieniu i przekazaniu do prokuratury w Krakowie śledztwa w sprawie uprowadzenia dziennikarza.

Jarosław Ziętara nie figuruje jako ofiara zabójstwa czy uprowadzenia. Urzędowo został uznany za zmarłego. Jednak dla policji jest on wciąż osobą zaginioną. Może jest jednak szansa, że Jarosław Ziętara żyje? Może zmienił nazwisko i przebywa za granicą?
To byłoby całkowicie irracjonalne. Gdyby chciał wyjechać za granicę mógł to zrobić bez żadnych przeszkód i wzbudzania sensacji. Był w trakcie uzyskiwania nowego paszportu (poprzedni stracił ważność dwa miesiące przed zniknięciem). Gdyby chciał wyjechać odebrałby nowy paszport. Tymczasem Jarek zniknął nie mając paszportu, kilka dni przed odebraniem pensji w „Gazecie Poznańskiej”, kilka tygodni przed odebraniem dyplomu ukończenia studiów…

Jakbyś zareagował, gdyby okazało się, że Jarek jednak żyje?
Tego rodzaju happy end możliwy jest tylko w filmie. A to nie film tylko życie…

Jaki jest najprawdopodobniejszy finał tej zagadki? Mógł zostać uprowadzony i zamordowany? Dlaczego? Komu na tym zależało?
Sądzę, że Jarek w prowadzonych na własną rękę śledztwach dziennikarskich trafił na jakiś groźny dla niego temat. Ustalenia śledztwa dotyczące porwania na zlecenie wydają się być wiarygodne. Nic nie wiem jednak o zleceniodawcy czy zleceniodawcach tej zbrodni. Jeśli prokuratura dysponuje informacjami na ten temat, to znajdują się one w tajnej części akt.

Mówi się o zamieszaniu w to służb specjalnych. Czy ma Pan Redaktor jakieś informacje na ten temat?
Po naszych apelach do premiera, który jest przełożonym służb specjalnych w archiwach Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Agencji Wywiadu znaleziono dokumenty UOP-u potwierdzające, że kilka miesięcy przed zniknięciem Ziętarę zamierzano zatrudnić w pionie wywiadowczym. To oznacza, że dziennikarz zgodnie z obowiązującymi procedurami musiał być dokładnie „prześwietlany” i inwigilowany. Naszym zdaniem specsłużby mogły wiedzieć jakimi ryzykownymi tematami zajmował się dziennikarz. Niestety, nie udzieliły nigdy pomocy w śledztwie, przeciwnie, zacierano ślady wiążące UOP z Ziętarą.

Czy są jakieś ślady i dowody od momentu zniknięcia Jarosława Ziętary?
To już pytanie do prokuratorów z Krakowa. Z tego co słyszałem wkrótce ruszą pierwsze czynności śledcze, będą prowadzone także w Poznaniu, na Łazarzu.

Jarosław Ziętara (ur. 1968), pochodzący z Bydgoszczy dziennikarz związany z Poznaniem. Mimo młodego wieku miał kilkuletnie doświadczenie w pracy dziennikarskiej. W 1991 r. etatowy dziennikarz „Wprost”, współpracownik „Gazety Wyborczej”, od 1992 r. zatrudniony w „Gazecie Poznańskiej”, zajmował się m.in. aferami gospodarczymi. Zniknął 1 września 1992 r. w drodze do redakcji. Śledztwo wszczęto dopiero po roku. Koncentrowało się ono na wersjach pozbawionych racjonalnego uzasadnienia. Sprawę umorzono w 1995 roku uznając, że nie doszło do przestępstwa. Podczas ponownego śledztwa w latach 1998-1999 ustalono, że Ziętarę porwano na zlecenie i zamordowano. Rodzice dziennikarza już nie żyją. Całymi latami lekceważono ich prośby o wznowienie i przekazanie sprawy prokuraturze spoza Poznania. Starania o to kontynuował utworzony w 2010 roku Komitet Społeczny „Wyjaśnić śmierć Jarosława Ziętary”. W ich efekcie w czerwcu 2011 roku wznowiono śledztwo, obecnie prowadzi je wydział ds. przestępczości zorganizowanej Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie. Obszerne informacje o sprawie dostępne są na stronie www.jarek.sledczy.pl

Krzysztof M. Kaźmierczak (ur. 1967) dziennikarz "Głosu Wielkopolskiego", autor książek m.in. "Ściśle tajne" i "Tajne spec. znaczenia", inicjator zawiązania Komitetu Społecznego "Wyjaśnić śmierć Jarosława Ziętary".

Skomentuj

Aktualności
Niezapominajka
15

wrz

Park Manitiusa
Piknik z Akademią Judo z okazji 10-lecia
W programie: Mistrzostwa Polski w pokazach judo, pokazy kendo, karate i aikido, paintball, dmuchany tor przeszkód, zabawy, konkursy, malowanie twarzy
<

19:00
Kościół Matki Boskiej Bolesnej ul. Głogowska 97
Odpust parafialny

17

wrz

19:00
Klub Osiedlowy "Krąg" ul. Dmowskiego 37
„Żniwna dziewczyna” - widowisko muzyczne z cyklu "Śpiewamy polskie piosenki" z udziałem: Kabaretu "Klub Szyderców Bis". W programie pojawią się w szczególności piosenki nawiązujące do lata i żniw – z

20

wrz

17:00
Klub Osiedlowy "Krąg" ul. Dmowskiego 37
"O rogalach Świętomarcińskich"- Spektakl muzyczny dla dzieci w wykonaniu Teatru Mozaika

21

wrz

do 23-09-2019
Międzynarodowe Targi Poznańskie
Targi stomatologiczne "Cede"

[ wszystkie ]

Komentarze
Ogłoszenia
Newsy na Twoją skrzynkę!
Zapisz się na listę mailingową:
Twój e-mail: